Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 04.10.2014, godzina 14:00, w naszym stałym miejscu.


Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

niedziela, 12 października 2014

Tangled Hat

Rene zrobiła kolejną cudną czapkę! Jak tylko je zobaczyłam od razu zapragnęłam posiadać takową. Udało mi się dołączyć do testowania wzoru. I tak oto mam moją Tangled Hat.

Wzór: Tangled Hat (klik), Rene
Włóczka: bliżej nieokreślona wełna, odzyskana ze starego swetra
Druty: 3,5mm ściągacz, 5mm warkocze (zmiana drutów podyktowana moim bardzo ciasnym dzierganiem)



Niestety wybór włóczki nie był najszczęśliwszy. Jest dość sztywna, a do tej czapki zdecydowanie lepsza byłaby miękka. Nawet kąpiel w Eucalanie nie dała spektakularnych efektów. Na pewno zrobię jeszcze jedną taką zaplątaną czapę, tylko z czegoś milszego.


poniedziałek, 6 października 2014

Przygotowania do zimy

W ostatnim czasie wyrabiam zapasy (jakie to przyjemne uczucie!) i dziergam zimowe dodatki. Mam zrobione 2 czapki i komin. Dziś pokażę jedną czapkę i komin. Drugą wtedy, kiedy przyjdzie odpowiednia pora.

Na pierwszy ogień ponownie wydziergana Kat. Bardzo lubię ten wzór. W takich beretowych czapkach jest mi najkorzystniej (to moja prywatna opinia).

Poprzedni model się zużył. Był użytkowany jesień, zimę i kawałek wiosny przez kilka lat. A że włóczka nie powalała jakością, to wyglądała jak wyglądała pod koniec swojego żywota. Na ten egzemplarz przywiozłam włóczkę z Amsterdamu. Zaszalałam i kupiłam sobie na urodziny i jako pamiątkę w zeszłym roku Cashsoft Rowana. 2 motki, bo pioruństwo niesłychanie drogie, od początku z przeznaczeniem na nową Kat.




Wzór: Kat, z książki Precious Kim Hargreaves
Włóczka: Cashsoft Rowan, 1 1/4 motka
Druty: 3,75mm, 4,5mm
Modyfikacje:
- dziergana na okrągło
- między pierwszym i drugim odejmowaniem oczek dodała 10 dodatkowych rzędów (bo wychodziła za płytka)

Z kominem było więcej zabawy. Pierwotnie miał być ten (klik) komin, ale po przejrzeniu wykonań doszłam do wniosku, że na zimę nie będzie zbyt dobry, bo odstaje od szyi za bardzo. Zaczęłam więc poszukiwania lepszego komina. Wyłoniłam dwa, w sumie bardzo podobne: Gap-tastic Cowl (klik) i Marian (klik). Zrobiłam miks obu. Chociaż bliżej mojemu jednak do Cap-tastic'a.


Widać, że ryż na okrągło się kosi. W  kominie, to nie przeszkadza, ale w innych formach może wkurzać.

Wzór: Gap-tastic Cowl
Włóczka: Big wool, Rowan. Całe 2 motki
Druty: 10mm (a spokojnie mogły być większe)
Modyfikacje:
- nabrałam 119o, dziergałam ryżem aż do końca włóczki. Zostało mi ok 50cm.

Wymiary gotowego komina, na płasko, to: 62cm (x2) x 16,5cm. Dam radę się dwukrotnie owinąć. Gdybym miała więcej włóczki, to bym raczej z wysokością zaszalała a nie długością.

piątek, 3 października 2014

Etui

Dziękuję za miłe komentarze pod Lukrecją. Junior też dziękuje za atencję ;)

Dziś pokażę Wam etui, które zrobiłam mężowi na netbooka. Mój małżonek postanowił się dokształcać i od zeszłego roku jest studentem. W związku z tym nabył drogą kupna malutkiego laptopa, vel Kajtka, żeby robić szybciej notatki na wykładach. A ja jako kochająca dziergająca żona zaproponowałam filcowane etui.

Po aprobacie pomysłu 2x dziennie było pytanie, kiedy etui będzie gotowe. Proces trochę trwał, ponieważ wełna nie chciała się za bardzo filcować! Wyobrażacie sobie?! Jak nie trzeba to się samo filcuje, od patrzenia a jak trzeba to kilkakrotne pranie w programie dzieciowym (95 stopni) daje efekty ledwie zadowalające.

Niestety etui było za duże (moja fantazja mnie poniosła :P), więc musiałam je przyciąć i brzegi obrębić. (Próbka sfilcowała się inaczej niż gotowy wyrób). Małżonek zadowolony. Ja trochę mniej, więc zaproponowałam kolejne etui (już na dobry wymiar), ale mąż nie reflektuje.

Wzór: improwizacja
Druty: 5mm
Włóczka: z Zakopanego

Do środka wszyłam kawałek koszulki bawełnianej.

Zbliżenie na guziki


sobota, 27 września 2014

Krwista Lukrecja

Skończyłam moją Lukrecję jakiś czas temu. Poczekała trochę na guziki a potem na sesję. Wczoraj udało mi się męża na chwilę zatrudnić jako fotografa.

Wzór: Lukrecja, Asji
Druty: 3mm, 3,5mm
Włóczka: Alpaca Drops, prawie 5 motków
Rozmiar: 34


Nawet super rozciągliwy ażur ma swoje ograniczenia ;)
Ramionko


Jak widać na zdjęciach ażur jest bardzo rozciągliwy ;) Moja próbka była trochę mniejsza niż Asiowa, więc postanowiłam 36 wydziergać, ale jak dojechałam do końca pach to już wiedziałam, że będzie za duża (Lukrecja). Zaczęłam więc 34. A zapewne spokojnie mogłabym 32 zrobi.

To było moje pierwsze spotkanie z metodą contiguous. Za sprawą świetnie rozpisanego wzoru, to była czysta przyjemność nauczyć się nowego sposobu dziergania. 

Niestety nie zapowiada się, żebym teraz jeszcze w nim pośmigała. Skóra na brzuchu stała się bardzo wrażliwa i nawet przed koszulkę alpaka mnie podgryza. (Przed ciążą, zgrzebną wełnę na gołą skórę mogłam nosić).

PS. Dziękuję za miłe komentarze pod poprzednim postem. Niebieski potwór już został wręczony w prezencie. Zaskarbiłam sobie nim sympatię nowego właściciela ;)

PPS. Do 3 października Asia zrobiła promocję na wzór Lukrecji. Opis dostępny również w polskiej wersji językowej. Nie pozostaje nic innego jak pędzieć do sklepiku Asi na Ravelry (klik).

środa, 24 września 2014

Potwory i spółka wykończają włóczki

Nie będzie o filmie.

Razem z Pimposhką i Paulą dziergałyśmy na wyścigi potwory: Daphne and Delilah. Gosia zaczęła pierwsza, ale przez nawał pracy musiała przystopować. Wykorzystałam ten moment, żeby ją prześcignąć ;) Tak więc prezentuję moje stwory: 2 duże i jeden mały.




Zielony komplet zostaje dla Juniora, a niebieski samotnik zrobiłam w prezencie (nie powiem komu, bo może podczytywać bloga). Zabawki są mniejsze niż we wzorze. Duże mają ok 14x14cm, a z nogami 18cm wysokości, a mały to kurdupel.

Wzór: Daphne and Delilah (klik)
Druty: 3,25mm
Włóczka: Lorena Madame Tricote w kolorze groszkowym; Jeans YarnArt w kolorze błękitnym; Sirdar Snuggly niebieski gołębi kolor

Potwory są świetne do wykończenia resztek. Do ich zrobienia zużyłam to, co miałam w zapasach! Z resztek resztek zrobiłam jedną parę Saartje Bootes, pokażę je innym razem (muszę dokupić guziczki ;)).

PS. Mam zaległości w pokazywaniu skończonych udziergów. Gotowa jest i Lukrecja i Kat. Trzymam kciuki, żeby ładna pogoda zgrała się z obecnością mojego nadwornego fotografa ;)