Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 06.09.2014, godzina 14:00, w naszym stałym miejscu.


Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

niedziela, 14 września 2014

Zagadka

Zgadnijcie co to:

Dostałam do Pimposhki oczy do zabawek. Będę Juniorowi dłubała potwory: Daphne and Delilah (klik)! Na razie nie będę mu sweterków robić. Dostałam od siostry wszystko, co jej synkowi dłubałam, więc zapas na jakiś czas jest. Jak już Junior podrośnie, wtedy będę myślała nad męskimi kardiganami ;)

A na koniec przytulasek:

poniedziałek, 8 września 2014

Poniedziałek

Miałam tydzień destrukcji. Zrobiłam plisę Lukrecji i okazało się, że się faluje. Nie mogło to oznaczać nic innego niż prucie. W tym samym czasie doszłam do wniosku, że Kat będzie bardziej czapkowa niż beretowa, a ja wolę beretową. Też sprułam. Przez jeden dzień musiałam odpocząć od wszystkiego. Odłożyłam moje prujki i zabrałam się za próbkę sweterka, który jest następny w kolejce. Na szczęście włóczka na niego doszła na dniach.
Kolor jest fioletowo-szary.
Na sobotnim spotkaniu robótkowym podjechałam z korpusem Lukrecji. Wczoraj zaczęłam Kat po raz kolejny. A dziś zaczęłam plisę (Kat dalej jest robótką podróżującą w moim ninja woreczki (klik)).

Rudy przeszkadzacz
Liczę, że teraz plisa będzie dobra

Muszę jeszcze pochwalić Tup Tupa. Zamówiłam u niej włóczkę. Niestety okazało się, że moje zamówienie poleciało do kogo innego, a ja dostałam cudze motki. Agnieszka szybko błąd wyłapała (zanim jeszcze zdążyłam paczkę odebrać), i bardzo sprawnie wszystko załatwiła. A ja w ramach przeprosin od niej dostałam upominek. Pełny profesjonalizm! Sklep Magic Loop (klik) mogę polecić z czystym sumieniem, bo nawet pomyłki (które zdarzają się także najlepszym), są rozwiązywane szybko, sprawnie i miło.

Pozdrawiam
Kasia

sobota, 30 sierpnia 2014

Etui na robótkę

Do tej pory robótki transportowałam w torbie w foliowych torebkach. Aż do tego tygodnia! Mam swoje etui na robótkę!
Przyniesione przez męża z jego sklepu (klik). Są również jasne z uśmiechniętym królikiem ;) Zapraszam do zakupów etui i nie tylko u mojego małżonka :]
W etui aktualnie przewożę czapkę Kat (klik), która jest przerywnikiem dla Lukrecji. Moja poprzednia Kat (klik) już się zużyła, włóczka wygląda tragicznie. A że to moja ulubiona czapka, więc postanowiłam wydziergać kolejną. Włóczkę, Cashsoft Rowana, zakupiłam rok temu w Amsterdamie, w sklepie De Afstap.

Lukrecja dzierga się. Aktualnie robię dwa rękawy na raz z jednego motka. To jest powód, dla którego ze mną nie jeździ. Ciężko okiełznać druty w takim przypadku, a nie zawsze mogę się rozłożyć odpowiednio do dziergania.
Oczywiście sesja odbywała się w warunkach ciężkich ;)

PS. Już za tydzień kolejne spotkanie robótkowe w Białymstoku. Zapraszamy!

wtorek, 26 sierpnia 2014

Chwalipięctwo

W zeszłym tygodniu ukazał się magazyn "Wróżka" z artykułem o nas- dziewiarkach z blogosfery: Makunce, Zdzid, Dorocie i mnie.


Na drutach Lukrecja Asiowego projektu. Jako że sweterek posiada duże rozpięcie z przodu, wydaje się idealny do karmienia małego ssaka. Znaczy się pięknie się wpisuje w trend w moim życiu ;)

niedziela, 24 sierpnia 2014

Regał

Chciałam się Wam pochwalić moim regałem.

Był taki:
Lampa też ma inny abażur, bo ten Traktor zniszczył...
Zwykły regał w okleinie. W związku z tym, że jakiś czas temu poprzesuwałam meble: ciemne do pokoju dziennego, a jasne do sypialni, regał powędrował siłą rzeczy do sypialni.

Sypialnia zyskała w lipcu nowe kolory, w końcu mam biały sufit! (wcześniej był żółty...), nową komodę i stary/nowy regał. Efekt remontu pokażę kiedy pokój będzie gotowy do pokazania. Jeszcze mu trochę brakuje ;)
W tle widać piękny obraz, który mi wyhaftowała ciocia- witraż Tiffany'ego
Najpierw regał pomalowałam na biało, a potem (w sensie w tym tygodniu) wkleiłam tapetę. Korzystałam z tego tutorialu (klik). Koniecznie trzeba zmatowić papierem ściernym/gąbeczkami powierzchnię! Mi się tego nie chciało zrobić i mój tato miał zadanie na popołudnie: skrobanie farby. Potem regał umyłam wodą z płynem do mycia naczyń, odtłuściłam benzyną i malowała, malowałam, malowałam. Potrzebowałam trzech warstw, żeby jednolicie pokryć okleinę. Gdybym nie zmarnowała czasu (i farby) na malowanie bez matowienia to zajęłoby mi to jeden dzień i około 1 puszki farby akrylowej do drewna i metalu.

Tapetę kupiłam tydzień temu. Kilka razy byłam w sklepach z materiałami budowlano-remontowymi, ale nic mi nie wpadło w oko. Znaczy się wpadło, ale kosztowało 70-80zł za rolkę! W poprzednią niedzielę po spacerze namówiłam męża na szybki wypad do sklepu. I to był świetny pomysł, bo okazało się, że jest jakaś wyprzedaż ostatnich sztuk tapet i moja tapeta jest o połowę tańsza! Tapetę nabyłam i w końcu wkleiłam. Użyłam kleju introligatorskiego, za radą Jolinki.