Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 13.06.2015, godzina 12:00, w Kawiarni Akcent.


Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Street Chic

Znów z Anią barter uskuteczniłyśmy. Ja jej sweter zrobiłam a ona mi obrus haftuje.

Włóczkę kupiłyśmy jeszcze w sierpniu, zaczęłam pod koniec września. Ale nie szło mi za bardzo. Potem się rozpakowałam i nie szło mi jeszcze bardziej. Aż pod koniec kwietnia się wzięłam spięłam i zrobiłam co było trzeba.


Wzór: Street chic Asji (klik)
Włóczka: Holst Samarkand, 4 całe i trochę piątego (na rozmiar 36/38)
Druty: 3mm

 Detale:
Dekolt

Podpis

Wykończenie rękawa

Guziczek

Postanowiłam ten projekt podczepić pod wyzwania na 2015 rok jako punkt 1. Nie zaczęłam go, co prawda, przed 2014 rokiem, ale nie mam takiej robótki. Dlatego Street Chic będzie jako zaczęty przed styczniem 2015.

PS. Jeszcze jeden zaległy post i będę na bieżąco!

środa, 17 czerwca 2015

Dzierganie Publiczne

Po raz piąty spotkałyśmy się w Akcencie, żeby świętować Dzień Dziergania Publicznego.

Z braku niani zabrałam Mikołajka vel. Kaskadera vel. PoTomka ze sobą. Dziecię było zachwycone, tyle rąk do trzymania i noszenia, tyle do zjedzenia.
Ciocia Naila pozwoliła nogi na stół zarzucić. Pełen wypas.

A ciocię Anię chciałem zjeść.
Jak zawsze było super. Uwielbiam nasze spotkania Dziewczyn z Gajowej :]

Kasia

PS. Dziękuję za miłe słowa pod poprzednim postem.
PPS. Ciociu Migalho, paczaj ile postów!

niedziela, 14 czerwca 2015

Kaskader

Dużo się u mnie działo podczas nieobecności. Zacznę od środka a zarazem najważniejszego wydarzenia dla nas. 

Mikołajek dorobił się kasku. O takiego:

PoTomek został kaskaderem, ponieważ ma krzywą główkę (tzw. plegiocefalię ułożeniową). Asymetria czaszki jest na tyle duża, że w wieku późniejszym (i dorosłym) byłaby widoczna. (Zdjęć nie będzie, żeby potem dziecko nie miało do mnie pretensji). Oczywiście najpierw działaliśmy zachowawczo: układaliśmy na drugą stronę, ale efekt był marny.

Na studiach (albo w trakcie specjalizacji) słyszałam o metodzie kaskowej leczenia deformacji główek niemowlaków. Zaczęłam przekopywać internety i trafiłam na blog Karlitki (klik), która z synkiem jeździła do Berlina. Od niej trafiłam do innych mam. I okazało się, że Kraków współpracuje z Berlinem i też stosują ich kaski.

Po rozmowach z mężem zdecydowaliśmy się jechać do Krakowa (jednak trochę bliżej niż Berlin) na konsultację. Wizytę umówili nam błyskawicznie. Dzwoniłam w piątek a zapisano nas na środę (optymalny czas zakładania kasku to 4-6. miesiąc, co nie oznacza, że starszym dzieciom nie zakładają. Warunkiem są niezrośnięte szwy czaszkowe.). W tym czasie rozpoczął się rajd po lekarzach w Białymstoku. Musieliśmy zrobić usg przezciemiączkowe i szwów czaszkowych (u nas tego nie robią, więc w Krakowie na miejscu nam zrobili) oraz badanie dna oka. Oprócz tego chcieliśmy zasięgnąć jeszcze jednej opinii, więc wybrałam się do neurochirurga dziecięcego. Pan doktor obejrzał Mikołaja i powiedział, że asymetria jest duża i z jego doświadczeń wynika, że się samo trochę wyrówna, ale na pewno nie całkowicie i będzie widoczna później. Ustaliliśmy z Tomkiem, że jeśli będzie asymetria więcej niż 1,5cm to zdecydujemy się na kask.

Wizyta kwalifikacyjna trwała dość długo. Mikołaja zmierzyli cyrklem antropometrycznym. Okazało się, że asymetria jest rzędu 1,7cm. Zrobili usg szwów czaszkowych (kask ma sens, kiedy szwy nie są pozarastane) oraz specjalne zdjęcia, na podstawie których zrekonstruowano główkę Mikołaja w 3D i wykonano kask na miarę. Podpisaliśmy umowę i ruszyliśmy w drogę powrotną. W domu opłaciliśmy kask i czekaliśmy na wiadomość, że już został wykonany i możemy ruszać do Krakowa.

Po 1,5 tygodnia zadzwonili z kliniki, że kask już jest i możemy przyjechać. No to co? No to w drogę! I pojechaliśmy znów ponad 500km. Wizyta trwała znów bardzo długo: pani Beata uczyła nas zakładania kasku, czyszczenia go, pielęgnacji skóry główki. Potem nałożyliśmy kask, zeszlifowano miejsca nadmiernego ucisku, nałożono kask ponownie, i poszliśmy na godzinny spacer. W trakcie tej godziny Mikołaj spał spokojnie. Po zdjęciu doszlifowano kask raz jeszcze i pojechaliśmy do domu (najpierw do Gliwic do cioci).

Mikołaj kask bardzo dobrze zaakceptował. W ogóle mu nie przeszkadza. Zalecenia są, żeby kask nosić przez 23h/dobę. W ciągu tej jednej wolnej godziny kask czyścimy i kąpiemy Mikołaja. Pierwsza noc w kasku minęła bez problemu. Następnego dnia poszlliśmy z PoTomkiem na Publiczne Dzierganie. Ale o tym następnym razem.



Pierwsza kontrola za 4 tygodnie. Będziemy informować na bieżąco o postępach :]

Linki:
1. Cranioform w Berlinie (kilk)
2. Przykładowe sukcesy kaskowe (klik)
3. USG Diagnoza w Krakowie (klik)

PS. Post dedykowany cioci Ani, która domagała się postów ;)

czwartek, 4 czerwca 2015

Dzierganie w miejscach publicznych

W tym roku jest jeden dzień na świętowanie, bo to już 10 lat jak na świecie jest organizowany Międzynarodowy Dzień Dziergania Publicznego: 13 czerwca.

Białystok, jak co roku, spotyka się w Kawiarni Akcent na Rynku Kościuszki od godziny 12. Zapraszamy i czekamy.

Dziewczyny z Gajowej (jak nas pięknie nazwała Iwi (klik))

PS. Jak już jesteśmy przy rocznicach, to w tym roku minęło 10 lat od mojej matury ;)

wtorek, 28 kwietnia 2015

Kooperacja

Znacie piękne dzianiny Ani z Dzianina Studio (klik)? Ja niezmiennie się zachwycam pięknymi wykonaniami i aranżacją zdjęć. Miałam okazję poznać Anię osobiście na spotkaniu w marcu w MagicLoopie.

Wtedy zapytałam się czy mogę zmałpować chustę, którą pokazała na początku marca (klik). I dostałam pozwolenie!

Chustę również, na tym samym spotkaniu, mogłam obejrzeć na Pimposhce.

Po powrocie do domu poprosiłam Anię o pomoc w wydzierganiu chusty, a ona zaproponowała mi test wzoru.

Tak stałam się właścicielką przepięknej chusty Simply Stripes.

Wzór: Simply Stripes (klik)
Włóczka: Uncommon Everyday, w kolorach: Birthstone i Meadowgrass
Druty: 3,25mm
Modyfikacje:
- ominęłam pasek z drugiego kontrastowego koloru
(niezamierzone):
- skończyła mi się fioletowa włóczka zanim skończyłam ostatni szeroki pasek, więc zostawiłam pojedynczy
- gdybym miała ją robić ponownie, to zamieniłabym kolory miejscami
- nie mam miejsca na blokowanie chust, więc tylko uprana i wysuszona.

Ten projekt sam się nasunął na druty. Od kiedy dostałam od Asji paczkę z cudnościami, myślałam, co zrobić z tej włóczki. Przeglądałam Ravelry w tą i nazad  i jakoś nic mi nie pasowało. Plan był prosty, żeby wykorzystać oba kolory. Aż tu nagle chusta autorstwa Ani walnęła mnie po oczach ;) I wiedziałam, że to to!

Włóczka jest absolutnie genialna. Super miękka, delikatna, niegryząca. Co chwilę Asi pisała jak mnie zachwyca. Przerabianie jej było czystą przyjemnością. Kolory są delikatnie melanżowe, co w tym projekcie nie jest wadą (kto mnie zna, ten wie, że wolę włóczki jednokolorowe). Dziękuję Asiu raz jeszcze za motki!

W wyzwaniu Maknety: 15 projektów w 2015 zaliczam punkt 7.

Zestawienie kolorystyczne jest jak dla mnie nietypowe, dzięki żółtemu motkowi. Pewnie sama bym nie połączyła tak kolorów. Asja zrobiła to za mnie ;)

Chusta to kooperacja: wzoru Aniu, włóczki od Asji i mojego dłubania.

Pozdrawiam Was serdecznie
Kasia