Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

piątek, 30 maja 2008

Raverly

W końcu dostałam zaproszenie :] I zgadnijcie co robię dziś cały dzień?? Dokładnie! przeszukuję bazę Raverly i znajduję kolejne perełki, które chcę zrobić. Wiedziałam, że dostanę zaproszenie, wtedy gdy muszę się uczyć najbardziej (pierwszy egz pisemny 9.06). Ale takie to już moje szczęście :]

Skończyłam robić sweterek siostrze. Niestety zdjęcie na wieszaku, bo nie mogłam zmobilizować Joli, do ubrania go i pozowania mi. Jak tylko ją namówię, to pokażę na właścicielce.
Oryginał: wdzianko Evy
Longorii. Zdjęcie znalazłam gdzieś w necie i od razu zakochałam się! Musiałam, musiałam to zrobić. Akurat złożyło się, że dostałam kilogram brązowej anilany od babci (pewnie 20letniej). Nie pozostało mi nic innego jak wziąć się do robótki.
To zdjęcie sweterka po przeróbkach
(zmniejszeniu golfu, wydłużeniu całości). Jola, wolała wersję przed modyfikacjami. Jej wybór. Co prawda, po minie widziałam, że jednak woli teraz z mniejszym dekoltem i golfem, ale teraz to niech się nauczy robić na drutach i sobie przerobi. Mam już dość tego wzoru, a mama coś wspominała, że też taki by chciała, ale z długim rękawem (jak wydzierga plecy i rękawy, to przód zrobię). A tak w ogóle, to nie rozumiem pewnej prawidłowości. Mianowicie jak się dzierga coś sobie, to robota idzie migiem, ale jak się robi komuś innemu to idzie jak krew z nosa. Jak to jest??

Zostając w temacie włóczkowym, c
hciałam Wam pokazać, tę wyłudzoną wełnę. Zdjęcia zrobiłam, aparat przestał strajkować. Mam prośbę to tych rosyjskojęzycznych: co jest napisane na etykietce? Wełna jest bardzo sztywna, drapiąca. Przypomina mi sznurek konopny (taki sztywny do obwiązywania paczek). Nie wiem czy coś sensownego da się z tego zrobić. Myślałam o jakimś kardiganie dłuższym, z paskiem, może nawet z kapturem. Trudno jest mi ocenić ile bym potrzebowała na taką robótkę, i ile tej wełny mam. Wydaje mi się, że kilogram, bo oprócz motków (6), Ciocia dała mi kłębki (7), które zwinęła do tej pory. Oczywiście wagi nie mam, więc ten pomysł od razu został wyeliminowany.




A na koniec mój genialny kot. Teraz w odsłonie: żebranie przy jedzeniu. Wiem, powinnam dostać baty (razem z mamą i rodzeństwem)
za rozpuszczenie zwierzaka. Nauczyła się, że jak jemy i podejdzie do którejś, popatrzy głęboko w oczy, to coś zawsze dostanie. Doszło nawet do takiej sytuacji, że od mamy z ręki zjadła chleb i makaron. A tutaj Kotu warująca przy Agnieszce robiącej obiad.











I jeszcze Agnieszka jedząca z kotem wspólnie kanapkę.


6 komentarzy:

  1. No, takiego cudnego kociaka to jeszcze nie widziałam!... *^v^* Zachowuje się jak pies, kiedy się do niego powie "służyć!". ^^
    Widziałam ten sweterek Longorii w kilku wersjach, jest ciekawy, myślę o tym, żeby sobie tez coś takiego sprawić, ale na razie zrobił się upał i na sam widok ciepłego swetra jest mi słabo... *^v^*
    Z rosyjskim niestety nie pomogę...

    OdpowiedzUsuń
  2. zawsze mogę służyć notatkami, już Kath je dostała :] Z tym, że całość jest robiona lewymi oczkami, nie chciało mi się robić plastra miodu (bo tak mi się wydaje, że tak reszta była robiona w oryginale)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też wymiękam przy tej etykietce - od góry lecąc masz producenta,później pisze włóczka z "puchem" - może Herbatka jako tłumaczka coś znajdzie, mój słownik ma tylko to jedno znaczenie słowa, dalej leci , że jest tego 100 gram, cena 1400 rubli i data produkcji - czyli wiele nie wyjaśniłam.
    Co do wdzianka, gdzieś chyba pisałam, że rosjanki na Osince ten wzór plastra miodu rozpracowały - jeśli ktoś będzie potrzebował proszę dać znać - chyba go gdzieś zapisałam. Kot pragący - zdjęcie cudo! Moje psy ograniczają się do spojrzenia, nie potrafią tak :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Moj kot potrafi wiele jak chce, a że chce mu się rzadko to inna sprawa.

    W książce mam ten plaster miodu, ale byłam zbyt leniwa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapomniałam napisać, że widzę jak szalejesz po tym Raverly - Twoja kolejka "do zrobienia" zapełnia mi niemal załą zakładkę Friend activity ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sweterek faktycznie cudny i to w obu wersjach kolorystycznych. Mój kot też tak żebrze ale szybko zaczyna miauczeć i sam sobie łapką próbuje ściągnąć. Natomiast mój rosyjski jest baaardzo ograniczony i nic więcej niż Kath nie wyczytałam. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń