Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

środa, 23 lipca 2008

Chaos

W moje robótkowe życie wdarł się chaos! Mam zaczęty 3 projekt, i żadnego skończonego (Starsky, Gathered i jeszcze kolejny). A wszystko przez babcię :P (zawsze łatwiej znaleźć winnego, niż się samemu przyznać). Babcia ma imieniny 26.07, a że ostatnio narzekała, że marznie w ramiona wieczorami to postanowiłam zrobić jej takie rękawki.
I have chaos in my knitting life! I've started 3 projects, and
0 finished (Starsky, Gathered, and new one). That's my Granny fault! She has her name-day at 26.07. Recently she was complaining that her shoulders are freezing in evenings. I decided to knit her one shoulderette.

Co prawda korzystam tylko z samej formy, ominęłam ten fragment z ażurem :P Gdybym robiła sobie to bym jednak wolała mieć ażur, ale babcia woli bez. Kolejna modyfikacją jest dłuższy ściągacz (znienawidzony 1/1). Włóczka to "Chmurka" Aniluxu. Narazie całkiem przyjemnie sie dzierga i nie jest drapiąca (50% wełny i 50% akrylu).
I'm using only form, i skipped lace pattern :p. If i knit myself I would do lace, but Granny don't want it. Another modification is longer ribbing (hated 1p/1k). I'm using "Chmurka" by Anilux (polish producent). It's pretty nice yarn, soft and not itchy (50%wool, 50% acrylic).


Byłam wczoraj, w końcu, w pasmanterii. Oprócz "Chmurki" kupiłam też "Czterdziestkę" Arelanu (choć do końca nie jestem przekonana, że to dobry wybór) w kolorze rdzawo-miodowym. Z tej ostatniej będę robić wdzianko Longorii dla mamy (a miałam więcej nie robić :P). Tym razem chciałabym spróbować zrobić to dookoła, bez szwów. Zobaczymy co to będzie.







Yesterday I was at the yarnshop, finally. Besides "chmurka" I bought "Czterdziestka" Arelan (i'm not so sure if it was right choice) in rusty-honey colorway. I will knit "Longoria's something" for my mum (i know i said no more of this project). This time i will try to knit it round without sewing. We will see.

Starsky, mimo że prawie skończony
(rękawy się blokują, pasek czeka na swoją kolej, a kołnierz w połowie wydziergany), to leżakuje i czeka aż skończę Rękawki Babci. Tutaj w wersji "kadłubek".Starsky although is almost finished (sleeves are blocking, belt iw waiting on his turn, half of collar is ready), have to wait until I will finish Granny's Shoulderette. Here as trunk.

Gathered'
a mam dopiero jakieś 7cm, i to sie nie zmieni przez dłuższy czas. Oficjalnie został zamrożony, w oczekiwaniu na bardziej sprzyjające okoliczności. Widzicie jakie piękne mam markery?? Chciałam podchwycić pomyśł Kath na korzystanie z "agrafek" do firanek , ale nie mam takich
(można kupić takie coś, ale po co mi 100sztuk??), więc są spinacze biurowe. Potrzeba matką wynalazków. I have only 7cm of Gathered, but it won't change for looong time. Oficially it's hibernating, and waiting for better times for it. Do you see how beautiful markes I have?? I was thinking of using as Kath "safety pin" to net courtain, but I don't have them, so I used paper clip as marker :]

A oprócz tego, żeby mi za mało projektów nie było, to chodzi mi po głowie letni, rozminany sweterek z bawełny, coś w stylu tego cardiganu Naganasu. Oczywiście ja, jak zwykle nie jak człowiek :/ Lato truchce ku jesieni a ja się zabieram za letnie ciuszki. Niestety jestem blondynką i tego nie uda mi się zmienić :] więc będą zimowe swetry w lecie i letnie fatałaszki jesienią.
In case I have too less projects, in my mind I have idea of summer cardigan made of cotton, something like that knitted by Naganasu. Of coures I'm not like other people :/ Summer is jogging along fall and I start summer clothes. Unfortunetelly I'm blonde(mentally and literally) and I can't change that mentally one. So I'm knitting winter sweaters in summer and summer clothes in fall :]

7 komentarzy:

  1. No proszę, great minds think alike! Kiedy dzisiaj szłam do sklepu myślałam sobie, że stanowczo potrzebuję więcej bawełnianych rozpinanych sweterków wiosenno-letnich, mam jeden... *^v^*
    Trzy rozpoczęte projekty to niedużo, ja mam w sumie 8 lub 9, z czego część mi się niebawem zakończy a część mam już w konkretnych planach do zakończenia w sierpniu, ale jednak to 8 robótek na raz!
    Co do markerów, ja mam piękniejsze, bo mam spinacze w kolorowe paski! *^v^* Kupiłam jakiś czas temu profesjonalne markery firmy Pony, takie okrągłe, ale spinacze są po prostu wygodniejsze, są wąskie i można je dogiąć, więc nie włażą w ręce podczas dziergania!

    OdpowiedzUsuń
  2. No proszę, znowu mi tu pokazujesz jakieś cudeńka... i to narazie kawałki, a ja już zbieram zęby z podłogi. Mimo, że za różowym nie przepadam, to tu podoba mi się strasznie, piękny odcień, a praca taka równiutka!
    E tam, 3 robótki to nic, ja mam pozaczynanych chyba z miliard i to z różnych dziedzin [hehe, nie ma to jak zajmowac się wszystkim naraz] XD
    A przez te druty spać nie mogę i dzisiaj już próbowałam zacząć... ops, co mi zupełnie nie idzie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam takie uporządkowanie. Ja zaczynam po kilka robótek i to z różnych dziedzin niemal w tym samym czasie. Ostanio mój mąż stwierdził, że wciąż go zadziwiam, bo nie wiem nad czym mnie tym razem zastanie.
    A twoje sweterki są śliczne i bardzo ciekawa jestem tego różowego.
    Pozdrawiam
    Makneta

    OdpowiedzUsuń
  4. Kończ, kończ Starskiego :) Już nie mogę się doczekac efektu końcowego! :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem tu po raz pierwszy, ale bardzo mi sie podoba. Obiecuję zaglądać częściej i zapraszam do siebie.
    pozdrawiam Magdalena

    http://szydekieminadrutach.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń
  6. 3 projekty na raz? Ja przestałam liczyć :) Przyznam się, że pod wpływejm Twoich fotek zaczęłam robić Starsky'ego ale rzuciłam w ką, nie za dobrze włóczkę dobrałam. Twój Starsky wygląda pięknie, różowy zaczątek Gathered smakowity, a markerów nie należy kupować tylko zdobyć. Poczekaj spokojnie, na pewno coś równie praktycznego wpadnie Ci prędzej, czy później w łapki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Markery to zmora - sklepowe są beznadziejne, trzeba robić samej. Ja zrobiłam metodą biżuteryjną: http://szydelkowa.blox.pl/2008/06/Robi-sie-robi.html

    OdpowiedzUsuń