Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

niedziela, 6 lipca 2008

Pogotowie/ ER

Mój Kochany został zagipsowany. Zachciało mu się skakać przez trawę odgraniczającą chodnik od dróżki rowerowej. Dla utrudnienia skakał na rolkach. Wybraliśmy się dziś trochę pośmigać, bo pogoda dopisała (czego nie można powiedzieć o piątku i sobocie, zgodnie z prawem Murphy'ego w weekend popsuła się pogoda). W przeciwieństwie do mnie, Kochany jeździ na prawdę dobrze; przeskoczył ten nieszczęsny trawnik, tylko zabrakło mu miejsca do wyhamowania :) i z wielką gracją się wywalił. Tylko zapomniał ugiąć rękę, leciał na wyprostowany łokieć. Teraz może bezkarnie mnie wykorzystywać, bo jako Jednoręki Bandyta prawie nic nie jest w stanie zrobić.
My Sweatheart's elbow is in plaster of Paris. He had stupid idea of jumping over grass which seperates pavement and bicycle path. He was jumpin on roller blades. We decided to roller-skate because today weather war nice (I can't say this about Friday and Saturday; according to Murphy's Law weather in the weekend was awful). My Sweatheart skates realy good, just the opposite as I am. he jumped the grass, but there was a lack of place to slowa down, with great charm he fell. He forgot to crook elbow, and fell on straight arm. Now he can with impunity to use me. With one hand he can't do almost anything.

Na pogotowiu sędziliśmy prawie dwie godziny! Najpierw czekaliśmy w kolejce do lekarza, potem na RTG, potem znów do gabinetu, na szczęście, że do gipsowni nie musieliśmy czekać. Ochona zdrowia (służba już wyszła z użycia) może wpychać się bez kolejki, i jak tu nie wykorzystywać takiej możliwości?? Następnym razem zbieram ze sobą fartuch.

On ER we spent almost 2 hours! First we waited to doctor's office, than on X-ray, and than again to doctor's office. We didn't wait only to operating room. Health service can get in without waiting. How in this situation don't use this privilege? Next time I'm gonna take my gown.

Na pogotowie przyjechaliśmy autem Kochanego (ja nie mam prawa jazdy). Z powrotem był cyrk. Kochany ma zagipsowaną prawą rękę, więc zmiana biegów nie wchodziła w grę. W związku z tym, zostałam mianowana operatorem skrzyni biegów (chyba tak to się nazywa, taka wajha między fotelami). I już wiem, czemu nie mam prawa jazdy: nie umiałabym skoordywnować tylu czynności na raz.
On ER we wen by Sweatheart's car (i don't have drive licence). Home-coming was really fun. Sweatheart has right hand in plaster, so changing gear wasn't optional. In taht case I become operator of gear lever (i guess it's name of that something between front seats). And now i know why i don't have licence: i couldn't coordinate so many actions in this same time.

5 komentarzy:

  1. hmm..po tym wpisie usmiechnelam sie:)..nie powiem za smialam bo to juz by bylo nie na miejscu..zreszta usmiech tez pewnie nie..jak mozna sie smiac gdy ktos wypadek mial...no ale tak to ladnie ..slodko opisalas...tez nie mam prawa jazdy i chyba nie chce miec....jakos tak nie mam przekonania..zycze cierpliwosci bo wiesz..jak facetowi cos jest to caly swiat musi sie wokol krecic..z chorym facetem gorzej niz z dzieciem..ale o czym ja tu pisze..przeciez mezczyzni to duze dzieci:))...pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, bidulek!... Ale Tobie też współczuję, bo chory facet to tragedia! *^v^*
    Dlatego lubię samochody z automatyczną skrzynia biegów - jeździłam nawet kiedy chodziłam o kulach, bo nie musiałam obsługiwać lewą nogą sprzęgła, a prawa noga do gazu i hamulca była sprawna! ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Ranyyy, po takiej jeździe samochodem to cieszyć się, że tylko na złamanej ręce się skończyło! Nie róbcie tego więcej :) Ja uwielbiam ręczną skrzynię biegów bo uwielbiam zmieniać biegi :) A kiedy miałam zwichniętą nogę od razu dostałam l4, bo dojazdy do Gliwic to masakra i każdy lekarz tutaj o tym wie ;) Swoją drogą kontuzja ręki to robótkowy dramat - zapłakałabym się chyba, gdyby mi się coś takiego przytrafiło - tak więc robótkowe wyrazy współczucia dla połówki:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja pod tym postem, trochę nie na temat. Krzyżowe narzucanie oczek wg. long tail cast-on jest bez tej dodatkowej nitki. Czy ona jest potrzebna? Pewnie masz już to przećwiczone.
    Gratuluję spokojnych wakacji. "Studiowałam medycynę" z mężem, dlatego trzymam za Ciebie kciuki. :))

    OdpowiedzUsuń
  5. prawo jazdy zrob! koniecznie! (ja tez zrobie, obiecuje). Widze jak brakuje go mojej tesciowej od kiedy tesc choruje - bez pomocy nie daje sobie kobieta rady z niczym, bo po wszystko trzeba "do miasta".

    Zyczenia zdrowia dla lubego. I cierpliwosci dla Ciebie ;-).

    I pewnie nie pociesze, ale ja ze "zlamanym" dwuletnim dzieciem tez spedzilam w szpitalu na pogotowiu ponad dwie godziny i to w kraju w ktorym ani "sluzba" ani "opieka" tylko "usluga" zdrowotna (fakt, nie jestem prywatnie ubezpieczona i dziec tez nie, wiec moge sobie poczekac). Lepiej nie chorowac ;-).

    OdpowiedzUsuń