Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

poniedziałek, 21 lipca 2008

Złamane obietnice/ broken promises

Złamałam moją zasadę nie robienia kilku projektów na raz. Ale to nie moje wina tylko Kochanego! Już śpieszę z wyjaśnieniami: Kochany wprowadził zakaz używania włóczek "śmierdzących i brudzących" u niego. Jego zdaniem wełna do Starsky'ego śmierdzi (moim pachnie owcami) i brudzi (tu się mogę z nim zgodzić, bo gubi kłaczki wełny i elementy roślinek, które są przyczepione do nici). Na szczęście zakaz dotyczy tylko tej jednej włóczki, więc rozdziewiczyłam tą kupioną od Raweny i zaczęłam Gathered. Oczywiście nie obyło się bez komplikacji:
1. nabrałam tyle oczek, co teoretycznie na moj rozmiar i się okazało, że to za dużo, więc sprułam
2. po kolejnym nabraniu oczek okazało się, że połączyłam je we wstęgę Moebiusa - prucie
3. nabrałam za dużo oczek (jak ja to liczyłam???), ale połączyłam dobrze- prułam
4. okazało się, że druty mają za długą żyłkę, i muszę kupić te z krótszą

W efekcie prace na Gathered zostały przerwane. Za to Starsky zbliża się do finiszu!
I broke my rule: to do not knit few projects at this same time. It's not my fault, it's my Sweatheart fault! Here is explanation: he placed a ban on "stinking an dirty" yarns, as he said. In his opinion wool for Starsky stinks (i can't agree, it's smells like sheeps) and is very dirty (it's true, a lot of dried pieces of pants are braided into thread). Other yarns aren't put under a ban :] So i started Gathered. Of course i have so many problems at the beginning:
1. i co so many stiches as necessery to my size, but it turned out it's too much so i frogged
2. after next co stiches I joint ti as Moebius strip- frogged
3. i co to many stiches (how I counted them??)- frogged
4. it's turned out cable needle are too long so i have to buy shorter one.
Work on Gathered is stopped for while. In other hand Starsky is coming to the end :]

Na dodatek kochany twierdzi, że za mało się nim zajmuję a za dużo czasu poświęcam dzierganiu. Jak małe dziecko...
My Sweatheart claimes that i don't pay attention to his person as much as he wants and i'm too busy with knitting. He acts as little baby...

Kupiłam kolejną włóczkę :] na allegro od Quohog'a
. Na razie laurki nie będę wystawiać, bo pierwszy raz od niego kupuję. Tym razem jest to cieniutka wełna na cewce. Jedna w kolorze malinowym a druga szara. Mam z nich zamiar zrobić szale. Marzy mi sie taki cieniutki Clapotis, który zrobiła Asia. Albo taki szal, albo takie coś. Sama jeszcze nie wiem :) Tzn Clapotis na pewno zrobię. I bought another yarn. It's very thin and light yarn. One is raspberry and second one is grey. I'm intend to knit shawls. I'm dreaming of Clapotis which made Asia. Or that shawl, or something like that. I'm not sure yet :] That is I'm gonna knit Clapotis for sure!

Przeziębiłam sie! (Pozdrawiam Brahdelt :]) W środku lata, co prawda dziadowskiego lata, ale lata. Całą zimę, okropną jesień przeżyłam a poległam latem... jestem beznadziejna ;) Na szczęście jestem już w fazie schyłkowej, ale nos mam jeszcze zawalony i czasem mam wrażenie, że wydmuchuje sobie mózg :/ okropne uczucie.
I got cold (greetings for Brahdelt :]). In the middle of summer, shitty sumer, but summer. Whole winter, awful fall I was fine and lost battle in summer. I'm hopeless. Happily it's almost the end, but still I have running nose and sometimes i have feeling like I'm gonna blow out my brain :/ terrible feeling.

6 komentarzy:

  1. Herbata imbirowa Dilmah (uwaga - dla wytrwałych! bardzo ostra!) z miodem i cytryną, piję dziś od rana, bo migdał wciąż mnie łupie. Co dziwne, wcale nie mam kataru. Ja tak choruję - prawy migdał bierze na siebie wszystkie bakterie i robi się zielony i obolały, teraz czekam na kolejna fazę choroby - gorączkę czy coś takiego, ale jakoś na razie mnie to omija. *^v^* Życzę zdrówka!
    Gathered też mnie powoli kusi, nawet mam na niego włóczkę, kupioną w innym celu, ale zmieniłam zdanie. *^v^* Za to zupełnie nie wraca mi chęć na dzierganie szali i skarpetek, ciekawe...

    OdpowiedzUsuń
  2. Przejrzałam całego bloga! Super ubranka :)
    chyba mnie zarazisz zaraz tymi drutami... i będę robić coś więcej niż [do tej pory 1] szalik na zimę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe co Ukochany zrobi jak przyjdą jakieś mistrzostwa świata w piłce, albo inna mało istotna impreza, która tylko facetów zajmuje ;) Nacewkowe cuda mają piękne kolory i zazdroszczę Ci ich okrutnie. Na delegacji będąc usłyszałam o takiej niezawodnej miksturze na przeziębienie RumIJanek. Sama w takiej kombinacji nie testowałam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kath, wyobraź sobie, że dorwałam chłopa, który nie lubi piłki nożnej! I nie katuje mnie meczami, ale imprezy z innymi samcami mu się zdarzają. Generalnie nie mam nic przeciwko, bo wtedy druty mają mnie tylko dla siebie :p

    OdpowiedzUsuń
  5. zycze powrotu do zdrowia...:) nowe wloczki zapowiadaja sie ciekawie..wiec coz...mamy juz dzierganie w planie na nastepne...sto lat..pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  6. Fiubzdziu to uczep się tych imprez albo czegokolwiek żeby mieć kontrargument w dłoni, tak dla zasady ;) To ja pozdrawiam feministycznie ;)

    OdpowiedzUsuń