Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

niedziela, 3 sierpnia 2008

Koty i inne zwierzaki/ Cats and other animals

Weekend znów spędziłam bardzo aktywnie. W piątek pojechałam do przyjacióły na wieś (jakieś 30km za Bstokiem).
Weekend again was very active. On Friday I went to my friend's house on countryside.

Najpierw dorwałam się do jej nowego kociaczka, który ma pstro w głowie. Ge
neralnie jest bardzo pocieszny.
First of all I catch her new kitty, which is soooo stupid but cute
.
Potem poszłyśmy nad rzekę, a po drodze mijałyśmy owce! Najprawdziwsze owce! Takie z których jest wełna (i to czarna wełna :P).
Than we were going to river and passing by sheeps! Real sheeps!


Nad rzeką latały przepiękne ważki: seledynowe, turkusowe, mieniące się tysiącem barw. I żadnej nie udało mi się sfotografować pożądnie... Niestety fotografem jestem marnym.
By the riversiede were flying
beautiful dragonflies: willow-green, turquoise, iridescent thousand of colours. I coudn't take fine pic of anyone...Unfortunately I'm very bad photographer.
Ewa była na tyle odważna, że nawet pływała. A ja miałam cykora :p oprócz bycia marnym fotografem mogę się pochwalić byciem fatalnym pływakiem, więc tylko tyle, że zamoczyłam zadek w wodzie (zimnej zresztą, jak na moje standardy).
Ewa was breave and was swimming. I was to scared :P Besid
e being terrible photographer I'm terrible swimmer, so I only dipped my bottom in water.

Na chlewiku siedział sobie bocian, dla którego nie było miejsca w gnieździe bo młode były nieźle wyrośnięte. Mimo że został eksmitowany to siedział bardzo dumnie.
On pigsty was sitting stork. He didn't have enough place in his nest because his offspring was pretty big. Even though he was evict from his nest he was sitting very proudly.

Ewa zabrałam mnie na przejażdżkę rowerową po Puszczy Knyszyńskiej do Czarnej Białostockej (ok 10km w jedną stronę). Muszę powiedzieć, że jestem strasznym leniwcem i na rower wsiadłam ostatni raz w liceum. (Po moich niezliczonych próbach w gimnazjum, które kończyły się zazwyczaj gipsem na którejś z kończyn...) Jechało się strasznie! Brat Ewy poradził jej, żeby spróbowała kiedyś krótszej drogi... I to był błąd! Nauczka na przyszłość, nie słuchać starszych. Mam tak obity tyłek, że ledwie dam rady siedzieć. Na szczęście nie mam zakwasów, choć myślałam, że będę na czworaka chodzić jak zeszłam z roweru. Kolejna rada: po wysiłku fizycznym trzeba mięśnie rozciągnąć, to nie będzie zakwasów :D Koniec tego biadolenia, bo w sumie nie było tak źle :] Nawet łanie (samice jelenia) spotkałyśmy, i nawet chciałam zrobić im zdjęcie, ale Ewa (studiująca biologię) powiedziała, że się spłoszą jak się zatrzymamy, więc kontynuowałyśmy jazdę. Kolejna rada: aparat trzeba mieć zawsze pod ręką (czytaj: na szyi).
Ewa took me on bicycle trip through Puszcza Knyszyńska (about 10km in one side). I have to admitted I'm great couch potato, list time I was tring bicycle was in senior high school (in junior high school I had a lot of tries which almost each one finiched in plaster of Paris). Road was terrible! Ewa's brother told her to try "shorter" way to Czarna Białostocka (place where is reservoir). It was huge mistake! Firs
t lesson: don't listen older! My bottom is so acheing I can't sit on it. Luckily my muscles don't ache :] Next tip: after exercisie streche your muscles, it really helps! That the end of complaining, it wasn't so bad ;) We met two does (females of red deer). I was willing to take pics but Ewa (who is studing biology) told, that when we stopped they shied, so we just kept riding. Next tip: always have camera near you.

Na koniec wiadomość od siostry z USA: przygarnęli maleńkiego porzuconego kociaczka. Kupili mu mleko kocie (!) i specjalną butelkę ze smoczkiem. Moja siostra bawi się w kocią mamę.

At th
e end news from my sister from USA: they grasp small abandoned kitty. They bough cat's milk (!) and special bottle. My sis gonna be kitty's mom

2 komentarze:

  1. Kociaczki przepiękne, zarówne ten polski jak i amerykański. A tak a propos mleka specjalnie dla kotów - u nas można kupić takie produkcji Whiskas'a - moje teściowa nr 2 dała je kiedyś swoim kotom - powąchały i popatrzyły na nią z oburzeniem, po czym odeszły z niesmaczone od miski... Najsmaczniejsze mleko dla kotów i ludzi (sprawdzone na kotach i ludziach!) to Mlekowita w plastikowej butelce, kobiecznie 3,2%! *^v^*
    Zazdroszczę tej wycieczki za miasto, też miałam jechać, ale w końcu zmieniły się plany i zostaliśmy w domu, ech...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko co małe jest piękne (prócz stonki). Wszystko co puchate również (łącznie z włóczką). Owce znam - mamy je tutaj, na śląsku, ważki też, ale całej reszty piekielnie Ci zazdroszczę - chyba kupię w końcu fotelik dla pszczoły i ruszę na objazdówkę naszego "pojezierza palowickiego" (poważnie się tak nazywa;)

    OdpowiedzUsuń