Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

czwartek, 11 września 2008

Królowa destrukcji/ Queen of destruction

To mój nowy przydomek. Czego bym się nie dotknęła, zamienia się w obraz nędzy i rozpaczy.
That's my new nickname. Everything I touch is changing into disaster.

Na pierwszy ogień poszedł sweterek dziecięcy. Wyszedł OKROPNY! Nawet go nie prułam tylko w całości wyrzuciłam. Masakra (prawie teksańska przy użyciu drutów). Moje dzieci nie będą miały sweterków zrobionych przez mamusię. Postanowiłam przerzucić się na coś innego. Padło na czapeczki: berry baby hat i pumpkin hat.

First was baby cardi. Turnes out AWFUL! I didn't frogg it, just rid it of. My kids won't have any jumpers/cardigans made by mummy. I decided to knit something else. I chose little hats: berry baby hat and pumpkin hat.

Po przygodzie z dziecięcym sweterkiem przyszła kolej na Longorie mamy. Miałam nie wypruwać reglanu, tylko przerobić rękawy od pewnej długości. Pomysł okazał się poroniny. Wyprułam rękawy całkowicie i zrobiłam je od nowa.Teraz blokowanie i pownowne wszycie. Mam nadzieję, że teraz wszystko będzie ok, bo nie mam siły żeby jeszcze raz przerabiać
After that I tried to knit sleeves and saw it's better to frogg them all and knit again. I did so. Now only blocking and sewing in. I hope it will fit. I don't have enough strenght to knit it again.

No i na koniec mój sweterek brązowy. Po drodze zmieniłam koncepcję i rozmiar drutów. 3,5mm to jednak ponad moje siły psychiczne. Robię próbkę od nowa i jedziemy ze zmienioną wercją. Życzcie mi powodzenia ;)
And my brown cardi. I changed conception and needle size. I just can't knit on 3,5mm it's to much for me. I'm knitting another gauge and soon gonna start new version. Wish me good luck.

6 komentarzy:

  1. wiesz co, czasem trzeba odpuścić, zając się czym innym aż "heks" sobie pójdzie precz. Ewentualnie odczynić, jeśli wierzysz w czarownice, czasy i takie tam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. patrząc na Twoje wcześniejsze dzieła myślę, że powodzenia życzyć nie trzeba tylko po prostu odczekać ten niesprzyjający moment i będzie dobrze :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. czy to jesien czy gorsze dni?...cos mi sie wydaje,ze faktycznie pora zajac sie czyms innym na jakis czas bo z takim podejsciem nic ci nie bedzie sie podobac z dzierganych rzeczy...pora na przerwe...:)..a potem znow zaskoczysz nas swymi pieknymi dzielami..pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieję, że już minęło, bo dziś mam zamiar wszywać rękawy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fiubzdziu, no wiesz, a ten sweterek dla maluszka tak smakowicie się zapowiadał, wielka szkoda. Czasami jednak tak jest, że nie idzie tak jak chcemy lub efekty są zupełnie inne niż wyobrażenia. Życzę powodzenia.
    Makneta

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam nadzieję, że wena powróciła i znowu dziergasz z zapałem! *^v^*

    OdpowiedzUsuń