Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

środa, 24 września 2008

Umarlak/deadman

Mój komputer umarł. Narazie posiłkuję sie mamy sprzęciorem, ale nieststy nie mogę go zająć na zawsze, więc zdjęć narazie nie będzie za dużo, tylko tyle co przeniosłam wcześniej do mamy (przypadkiem :P). Co prawda Cudotwórca (czytaj: Kochany) obiecał się nim zająć i spróbować go wskrzesić.
My computer is dead. Now I'm using my mom's computer but I can't colonize it. So no pictures, only some I have here (by accident). Mircale worker (my Sweatheart) promised to bring it back to life.

Skończyłam czapeczki dla maluszka. Zjęcie tylko jednej, druga obfotografowana ale nie zgrane. Poległam na listkach... zrobiłam tylko ogonek innego koloru. Jest jeszcze wersja zielona z brązowym ogonkiem.

I finished hats for baby. Photos only one of them. I failed
making leaves. I knit only tail in different colour.

Zmieniłam fryzurę (zdjęć bark). Jeszcze sama nie wiem czy jestem zadowolona.
I changed my hair (lack of photos). I'm not sure if I'm happy of it.

Problem kaszmiru rozwiązał się sam. Nie było koloru takiego jaki chciałam. W związku z tym jestm o 20$ bogatsza :P
Cashmere issue solved itself. There wasn't colour I'd like. I saved 20$.

Dziękuję wszystkim jeszcze raz za komplementy odnośnie bereciku :D Poziom samouwielbienia sukcesywnie wzrasta :P
Thanks for all compliments for my beret :D I'm so proud.

4 komentarze:

  1. Mąż mojej koleżanki mawiał - "Zarobiłem dzisiaj 200 zł! NIE kupiłem zegarka, który tyle kosztował!" ... *^v^*
    Współczuję problemów z komputerem, jak sobie pomyślę, że miałabym stracić w wyniku jakiejś awarii wszystkie moje zgromadzone gazetki robótkowe, to... aż chyba zaraz zacznę robić back-up na serwer!...
    Pokaż włosy! Może mnie to natchnie, tez bym coś chciała zrobić z moimi, tylko nie mam pomysłu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko wcześniej zostało skrupulatnie zgrane :D

    Pokaże włosy jak zostaną poprawione. Dziś już wiem co mi w nich nie pasuje :D w weekend idę na korekcję ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja znam wersję z żoną - oszczędziłam dzisiaj 200 złoty - to futro aż tyle przecenili ;)
    Co do utraty gazetek - co z oczu to z serca - człowiek tyle tego ma, że większości nie będzie pamiętać :)
    A włosy jakie? Pomarańczowe? Ja na zimę zapuszczam, wogóle się cala zapuszczam w tych 4 ścianach ech..
    O kapelutku na końcu - też go mam na oku, mam nadzieję, nie wyłożę się na zmianie kolorów. Kiedy się za niegio zabiorę - nie wiem, albowiem napadła mnie mega handra, taka że nawet drutka nie chce mi się trącić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pozwolę sobie przycupnąc w kąciku i podglądac. Rozpocznę od obejrzenia bloga od początku :) Tworzysz niesamowite rzeczy! Współczuję komputerowego upadku, miałam to samo jakiś czas temu...

    OdpowiedzUsuń