Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

czwartek, 2 października 2008

o wszystkim i o niczym/ about everything

Wczoraj wróciła moja siostra z USA. Razem z jej chłopakiem i drugą siostrą pojechaliśmy ją odebrać z lotnicka (w Wawie, bo w Bstoku nie ma żadnego). Rad na przyszłość: nie intoksykujcie swojego organizmu jeśli wiecie, że następnego dnia musicie wstać baaaaardzo wcześnie. Właśnie popełniłam ten błąd. Znajomy pobrali się w sobotę i zaprosili nas (mnie i Kochanego) na wódkę "weselną" (w sumie nawet nie weselną, bo nie robili hucznej imprezy, tylko obiad dla rodziny). Umówiliśmy się na wtorek, pominę ilości alkoholu jakie pochłonęłam, ale powiem, że już dawno nie byłam jak "zachwiana". Wróciłam do domu przed 3 am, pobudkę miałam o 4 am, 4:30 am i 4:50 am (tylko ta ostatnia była skuteczna). Wyjazd był o 5:20 am. Wstałam jeszcze zupełnie pijana (ale w sumie czego się spodziewałam, po godzinie snu??). Generlanie wczorajszy dzień był straszny..... Kac nie jest najlepszą rzeczą na świecie.
Yesterday my sister came back from USA. Togheter with her boyfriend and another sister I went to Warsaw to pick her up from airport. Advice: don't drink alcohol if you have to wake up sooooooo early. I did this mistake :/ Uor friends got married on Saturday and invited us for wedding drink. I came back home at 3am. I had to wake up at 4am, I couldn't do so... My sister woke me up at 4.30 and 4.50 am
(succesful). I woke up totally drunk. All day was terrible. I hate have hang over.

Przyjemnym aspektem dnia wczorajszego była moja amerykańska (czytane z głupim akcentem :P) włóczka. Zakochałam się od pierwszego wejrzenia :D:D Jes
t mięciutka, delikatna, trochę gryzie (50% alpaki, 50% wełny), więc ma prawo. I jest w pięknym kolorze: zieloniutkim. Jedno mnie tylko zastanawia: czemu amerykanie mają same melanżowe włóczki? Osobiście nie przepadam za melanżami, ale muszę się przekonać, bo ta włóczka jest tak cudowna, że grzechem byłoby jej nie ruszyć. Planu jeszcze nie mam, ale za to mam do czego wzdychać :P
I got my yarn form USA. I felt in love at fist sight :D It's so soft, little bit ichy (50% alpaca, 50% wool), in beautiful green colour. I have only one doubt: why it's melange? All yarns in USA are melange? jola said there were only that kind of yarns. I'm not so melange person. It would be sin if I didn't knit this yarn it's so wonderful. I have to do my best and get over it :P

Pamiętacie miedzianą wełnę za 4zł z poprzedniego posta? Okazało się, że pani która ją sprzedawała miała więcej, więc mam teraz 600g tej wełny :D:D:D Teraz mogę wymyślić coś większego.
Do you remember copper wool from last post? It's turned out that lady which was selling it had more of this yarn. I have 600g of wool now :D:D:D I can do something bigger.

Wygrałam konkurs na blogu Małgosi. Zaproponowałam kilka sweterków, dla jej siostrzenicy. Jeden z nich spodobał się Edycie :D Teraz czekamy cierpliwie na paczus
zkę :P (Gosiu, nic się nie stało :])
I won in contest on Małgosia's blog. I proposed some knit projest to her niece. She chose one of them. Now I'm waiting for my prize :P
Szal, który zrobiłam w zeszłym roku, ale zdjęć doczekał się dopiero teraz (i blokowania :P). Zrobiony z moheru niewiadomego pochodzenia, bardzo gryzącego, więc jego noszenie wymaga dużego samozaparcia.
I knitted shawl last year but until today I didn't do any photos (or bl
ocking :P). Made of mohair, so itchy I have to persuade myself to wear it :P

6 komentarzy:

  1. Cudowna zieleń! Ja bym się chciała zapytać, dlaczego w Polsce nie ma takich pięknych melanżowych włóczek, tylko jednolite i takie, które dają głupie plamy koloru!...
    Nie zapytam, dlaczego nie dałaś znać, że jesteś w Warszawie i nie spotkałyśmy się na kawie i buszowaniu po sklepach włoczkowych, he he... *^v^* Co do wieczoru poweselnego - jest takie ładne polskie przysłowie: "Cierp ciało, jeśliś chciało". =^v^=

    OdpowiedzUsuń
  2. Słonko, ja się przebijałam przez Warszawę o 8 rano :/ wysłuchiwałam siostry przez telefon: ja już jestem na lotnisku, szybciej szybciej (co jest niemożliwe o takiej godzinie, w korku staliśmy 1,5h!!!!!). Umierałam w między czasie, na stacji benzynowej gdzie się zatrzymaliśmy żeby skorzystać z przybytku rozkoszy, pan jak spojrzał na mnie to nawet nie chciał pieniędzy w zamian za kluczyk :P Obiecuję, że jak następnym razem będę w Wawie na dłużej (a nie przejazdem), to dam znać i nie daruję kawy :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wiedziałam, że za takim długim milczeniem stoi jakaś niezdrowa rozrywka >:) Włóczki wściekle zazdroszczę - ostatnio zrozumiałam, ze w drutowaniu najlepsze jest kupowanie włóczki (fajne też są oczywiście wazelinki;))
    Swojej siostry do Usa nie wyślę, bo ona to mi nawet głupiego motka jednego nie przywiezie, z Czewy, a pomieszkuje żabi skok od hurtowni Rumento :/

    OdpowiedzUsuń
  4. dzięki, kamień z serca...
    Warszawa to w tygodniu permanentny korek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. piekna zielen..i napewno w dotyku niebo..:)...wspolczuje samopoczucia ale mysle,ze powrot siostry i wloczka oslodzila ci i suszenie i korkowanie:)...pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  6. tak sobie myślę, że chyba lepszym rozwiązaniem byłoby wtedy nie kłaść się spać ;) jakby nie było współczuję drogi po męczącym wieczorze.
    kolor włóczki rzeczywiście śliczny :) ciekawa jestem co z niej powstanie ;>

    OdpowiedzUsuń