Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

sobota, 22 listopada 2008

Rok nałogu/ year of addition

Cześć. Jestem Kasia i jestem uzależniona od dziergania.
Hi, I'm Kasia and I'm addicted to knitting.

Mniej więcej rok temu zaczęłam nałogowo dzier
gać. Najpierw powolutku przypominałam sobie nauki babci, a potem zaczęłam szaleć. Powoli pokój zmieniam w składzik włóczki, dodając kolejne motki i pudła. Na szczęście jest mi dobrze z tym nałogiem i nie mam zamiaru się poddawać żadnej kuracji.
More-less year ago I started knitting obsessivly.
At first I'd started to recall my Grandmother's lessons, and than I began! Slowly I'm changing my room into yarn storehouse. But I'm good with my addiction, and I won't take any theraphy.

Trochę recenzji beretów, które dziergałam: okazało się, że fioletowy beret nie nadaje się na ujemne temperatury i wietrzną pogodę. Dziurki robią swoje i wiatr hula dalej :P Z kolei czerwony jakiś sztywny się zrobił i chyba tak jak Dagny zblokuje go jeszcze raz, ale na piłce, bo talerz jest takim sobie pomysłem. W związku z tym muszę sobie zrobić coś nowego na głowę :D Już nawet wiem co :D
Do you remember my berets? So purple one isn't good
option for minut tempriture and cold wind. Lace is doing its job. Red one is little bit too stiff and I have to block it again, not on a plate but on a ball. So I had to knit something new for my head :D And I know what! (zdjęcie znalezione w sieci, photo found on internet)

W zeszłym roku koleżanka z tańca brzucha pokazała mi pewien beret, na który zachorowałam. Oglądałam go z gzyliard razy i cały czas nie uważałam, żebym dala radę go wydziergać. Potem nadeszło lato i zupelnie o nim zapomniałam. Aż na Ravelry znalazłam właśnie ten beret! Od razu przekopałam moje zbiory i odnalazłam go! Oczywiście nic nie jest takie idelane, okazało się, że wzór który mam jest po rosyjsku. [I tutaj podziękowania dla Kath, która go przertłumaczy dla mnie :D (Co ja bym bez Ciebie Kasiu zrobiła??)]
. Olga była taka miła i również udzieliła mi kliku wskazówek (więcej zdjęć na jej blogu). Będzie to następny mój projekt.
Last year my friend from belly dance classes showed me beret. And I felt in love! I wached it million times and all the time I was thinking it's too difficult for me. Then came summer and I forgot about it. Until I found one on Ravelry! I reserch my colletion of patterns and I have it! Of course nothing is so perfect: pattern is in russian. [Here tanhks for Kath who is translating it for me :D. What I would do withouth you??]. Olga also was so nice and gave me some tips how to knit it . This will be me next project.
(zdjęcie znalezione w sieci, photo found on internet)

(zdjęcie z bloga Olgi, photo from Olga's blog)

Co do swetra Agnieszki, trochę się pośpieszyłam z deklaracja skończenia w tym tygodniu. Co prawda rękawy są na ukończeniu, ale jakoś mam przeczucie, że to nie będzie takie łatwe jak mi się wydawało. Jeszcze nie robiłam bufek (takich bufek), a te rękawy są takie lekko bufiaste i obawiam się problemów ze wszywaniem. No i oczywiście odwieczny problem braku czasu (wiem, że to się staje nudne :P).
It was too fast declaration I would finish Romane this week. Sleeves are almost done, but I have feelings it won't be so nice. I'd never knit puff sleeves (that kind of puff), Aand I may have some problems with sewing it in. And of course lack of free time, but it's becoming boring :P

Miałam niezłe przeboje z kupowaniem butów zimowych. Wszystkie, które miałam do tej pory zostały doszczętnie zdewastowane (zamsz + śnieg to zły pomysł), zostałam zmuszona do zakupu nowych. Wiązało się to z wycieczkami sklepoznawczymi. We wszystkich sklepacj jest to samo! Buty sa ohydne, skrzyżowanie oficerek z gumiakami i lakierkami. Zastanawiam się kto to projektował? Nic mi się nie podobało (w moim zasięgu cenowym, bo w tym wyższym to a i owszem, co druga para), albo nie spelniało moich kryteriów obuwia zimowego: płaski obcas, szyte a nie klejone, ocieplane i w miare łądne. Czy to tak dużo??? Okazało się, że tak. Co prawda buty kupiła, bo pogoda mnie zmusiała, ale nie jestem do końca zadowolona, w sumie to w ogóle nie jestem zadowolona. Są brązowe (miały być czarne), sa na płaskim obcasie, szyte, ocieplane (i tu jest lekki problem, bo to ocieplenie to zostało stworzone na warunki włoskiej a nie polskiej zimy). Nie ma butów tak ocieplonych, żebym chciała je mieć. No i mam niezdrowy pociąg do zamszu. Nie, nie kupiłam zamszowych :P Mądra Kasia po szkodzie. Zdjęć butów nie będzie.
Buying new winter boots was terrible! At all shoe shops is everything this same. Shoes are horrible: mixed of officer shoes, wellingtons and patent leather shoes. Who design that? There was nothing I like. I was forced by weather to buy shoes I don't like. I'm realy disappointed and angry. There will be no photos of boots.

11 komentarzy:

  1. Szalony ten beret, chyba i mnie by się coś takiego przydało, bo mi marznie głowa, a na super zimową czapkę chyba jeszcze nie pora (chociaż, kto wie, dziś spadł u mnie śnieg!).
    Ja też mam problem z kupieniem butów na zimę, ale innej natury - mam nogę dość szeroką w kostce i łydkę większą od przeciętnej, a wszystkie kozaki są szyte na szerokość patyczka do lodów... Mogę sobie kupić gumofilce, ot co...

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie kwestia zimowego obuwia rozwiązała się jakoby sama z racji wykonywanego "zawodu" - buty trekkingowe, ot co! :) Najlepsiejsze na trening, do biegania, chodzenia etc.

    Beret jest inspirujący! Taki beret nie-beret wręcz. Kwiatulec czaderski! :D

    A co do nałogu... Ach piękny to nałóg ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. takim nałogiem to trzeba się cieszyć ;)
    jeśli chodzi o czapeczkę to jest świetna! O_o mam nadzieję, że zrobisz ją i będziesz z niej zadowolona ;)
    z butami też mam problem i to ZAWSZE- nie zależnie od tego jakie buty chcę kupić... i serio, mam wrażenie, że ludzie, którzy je projektują mają krzywe oko :P :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. fajne te czapeczki, trochę jak u krasnoludków z Szuflandii, ale bardzo mi się podobają. (wysłałam komentarz jeszcze raz a poprzedni usunęłam, bo taki błąd ortograficzny tam zasadziłam, że aż się spłoniłam jak przeczytałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. rewelacyjny jest ten berecik! rób szybciutko.... proszę!

    szkoda,że moja tzw uroda nie pozwala na noszenie berecików :) bardziej przydatny byłby raczej worek po ziemniakach - o rany - głupawka mną telepie (zdrzemnęłam się po południu i chyba mózg nie zaadaptował się do stanu względnego wyspania)

    OdpowiedzUsuń
  7. piekny beret...tez kiedys na niego zwrocilam uwage...jestem ciekawa jak ci wyjdzie..z butami mam tak samo... pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  8. oj chyba i ja zachoruję na ten berecik .................... cudny ... czy mogę prosić o schemacik /zawstydzenie/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też mam "szlachetny gust". Podobają mi się buty, których cena jest dość przesadzona. Zamszu nigdy nie odważyłam się kupić z przeznaczeniem na zimę :)))

    Berecik jest świetny, i już czekam na fotki na właścicielce:))

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak tylko go wydziergam i spiszę notatki, to się chętnie z nimi podzielę. Na razie mam same "kawałki", trochę od Olgi, Kath przetłumaczyła to co jej wysłałam, ale okazało się, że to nie wszytsko, tylko kawałeczek :( jak będę miała coś sensownego, to na pewno się podzielę :] zapisy mile widziane. Wszystkie zainteresowane proszone są o pozostawienie maila

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak teraz sobie patrzę na ten beret i wydaje mi sie że on jakimś takim patentowym wzorem jest robiony? Pewnie całkiem prosty tylko ściągany o góry. Jak trafię na niego na osince to dam znać.

    OdpowiedzUsuń