Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

wtorek, 2 grudnia 2008

Spowiedz

Martita rzuciła mi wyzwanie: opowiedzenia 7 rzeczy o sobie. Rękawica podjęta. (mam nadzieję, że nie uciekniecie z krzykiem :P)

1. Trenowałam przez 2,5 roku Capoeira, w grupie ABADA Cap
oeira Białystok. Niestety, ze względu na szkołę i Kochanego już nie trenuję. Nie umiałam wszystkiego pogodzić.
2. Nigdy nie myślałam o byciu lekarzem. W liceum dostałam się do klasy z rozszerzonym angielskim. Miałam dostać się na anglistykę i być tłumaczem. Ale w pierwszej klasie mi się odwidziało i przeniosłam się do biol-chemu i dostałam się na medycyne.

3. Kocham makaron w każdej (prawie każdej, na słodko nie jem) postaci! Nawet sam na sucho mi smakuje. Nie ważne czy świderki, kokardki, muszelki, wstążki. Wszytskie je kocham!

4. Potrafię być baaaaardzo złośliwa jak ktoś mi zalezie za skórę. Ale nie złoszczę się długo (tak na usprawiedliwienie dodam) i często sama wyciągam rękę, nawet jeśl racje jest poo mojej stronie.

5. Nienawidzę praco domowych: gotowania, sprzątania. co nie oznacza, że nie lubię dobrego jedzonka czy porządku :P

6. Uwielbiam słodycze! Jestem wielkim łasuchem :D Mogę zjeść prawie wszystko (nie lubię marcepanu, śliwek w czekoladzie)

7. Maruda to moje drugie imię :D

Do zwierzeń zapraszam:
Kath
Anieszkę B.
Vampiro Knit
Sprężynę
Brahdelt

9 komentarzy:

  1. No uwzięła się na mnie ! Fiubzdziu Ty to jesteś jak policja - jak sobie raz upatrzą to ciągle jednego zgarniają ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze jedno (albo i dwa) - jak byłam mała opalałam surowy makaron nad ogniskiem i ponoc mi smakowało ;) Sliwki w czekoladzie możesz przysyłać mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jak policja? ale, że co? niebieska :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Marcepan możesz mi przysyłać. *^v^*
    Skoro ćwiczyłaś Capoierę, to znaczy, że umiesz się obronić przed zbirem? To sztuka walki, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  5. hmmm, z tym bronieniem się to raczej nie sądzę. Lepsze do obrony są na pewno druty :P

    OdpowiedzUsuń
  6. O Ty zła niedobra :P A tak unikałam tego spowiednika ;)

    Marcepan może nie, ale czekoladę ze śliwek chętnie przyjmę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki za zaproszenie-mam teraz nad czym się zastanawiać... ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. podjęłaś wyzwaie ;) super :)
    fajnie nieco bardziej Cię poznać... ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. No wreszcie ktos, kto zna capoeire! Ja tylko z drugiej reki, bo moje starsze dziecko tym sie zajmowalo i przenosilo sie w miejsca, gdzie mogl to cwiczyc/uprawiac...a ja mu nawet uszylam gustowny pokrowiec na instrument ludowy jednostrunowy czyli berimbau!!!

    OdpowiedzUsuń