Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

niedziela, 7 grudnia 2008

Motyl/ Butterfly

Skończyłam wczoraj dziergać sweterek :D No dobra dziergać skończyłam w piątek, wczoraj tylko zszywałam :P Przeszedł nawet chrzest bojowy: ubrałam go "do ludzi". Genialny pomysł, tak swoją drogą, ten sweterek. Właśnie czegoś takiego potrzebowałam w mojej szafie. Jest leciutki, ale ciepły i bardzo praktyczny.
I finished Butterfly yesterday! Ok, on Friday I finish
ed knitting part, yesterday I sewed. Even I showed in it to people already. It's really brilliant pullover! I really need something like that in my closet! It's so light, but worm and sooo practical!

Pogoda jest jaka jest, więc jakość zdjęć pozostawia wiele do życzenia.

Trochę szczegółów: Druty 5mm (bałam się trochę użyć większych, ale myślę, że można by było spróbować Włóczka: Angora Ram Wzór: Cabled by Hinke (z małymi modyfikacjami) Modyfikacje:
1. trochę dłuższe ciałko

2. krótsze rękawy

3. co się dało to dziergane na okrąg
ło (zszywanie ograniczone do minimum)
4. warkocz przeniosłam z "ciałka" dookoła dekoltu.

Some dedails:
needles: 5mm

Yarn: Angora Ram
Pattern: Cabled by Hinke (with some mods)

Modifications:
1. longer body part
2. shorter sleeves
3. knited in round
4. cable was transmitted from body to beckline

Oczywiście nie obyło się bez kłopotów, bo kto nie ma w głowie ten ma w drutach :/ Na dobry początek zmierzyłam się, zrobiłam próbkę, nabrałam oczka, i zrobiłam prawie całe ciałko. Wtedy też doszłam do wniosku, że chyba wolę żeby to było ażurowe, więc sprułam. Zrobiłam ażurową bordiurę, i stwierdziłam, że bez ażuru było lepiej. Więc znów sprułam. Po zr
obieniu całego ciałka, warkoczy (2 razy) i 1 i 1/2 rękawa stwierdziłam, że ciałko jest za szerokie. I miałam zamiar pruć, ale po skończonym drugim rękawie i zszyciu, okazało się, że nie jest tak źle. Musi się jeszcze tylko zblokować, bo zdjęcia są przed :P Na razie Motyl zażywa kąpieli.
Of course I had some problems: I almost finished body part and realized it would look better with lace, so I frogged and add lace panel. But it didn't look better, so I had to frogg it again. Than after finishing cables and 1 and1/2 sleeve I thought that body part can be too loose for me. But after finishing sleeve and sewed it look just perfebt and fits me perfect. :D now it's taking bath an
d than I will block.

Przy okazji zakupów secretpalowych kupiłam włóczkę na beret. Wybrałam Angorę Ram (znów). Jest lekka, wydajna, i można robić na 5mm :D Mam nadzieję, że teraz wszytsko pójdzie dobrze. Trzymajcie kciuki.

I was buying some staff for my secretpal and I bought me yarn for beret. I picke up Angora Ram (again). It's so light and I think it will be ok for this project. I hope everything will go right this time.

Teraz taki mały off topic. Może być obrzydliwie dla niektórych, więc zalecam ominięcie tej części dla osób wrażliwych. Pani doktor na zajęciach mówiła nam, w jakich pojemniczkach potrafią ludzie przynieść materiał (kał, mocz) na badania. Wicemistrzyni kał przyniosła w....(werble)....pudełki po zapałkach! A mistrzyni w kieliszku :D Pudełka po kremach są dość okelpanym transporterem :P Nie mogliśmy się przestać śmiach przez 10 minut, popłynęły też łzy szczęścia :P

Dzisiejsza moja zachcianka żywieniowa: banan (taki dopiero co dojrzały, jeszcze z zieloną skórka gdzieniegdzie) zagryzany milką z orzechami. Mniam!
My recent eat-want: banana with chocolate with nuts. Yummy!

13 komentarzy:

  1. Motyl bardzo twarzowy :) Dekolt z warkoczem genialny! :)) Czy ta włóczka gryzie?? Już wiele razy na nią sępiłam i jakoś się nie zdecydowałam..

    Btw czy ludzie nie wiedzą, że takie pojemniki można kupić w każdej aptece za grosze?? SZOK ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba nie wiedzą, z tego wniosek.

    Wiesz, trudno mi cokolwiek powiedzieć o gryzieniu, bu mnie gryzie tylko 100% wełny w stopniu lekkim. A ta włóczka ma 40% wełny, więc mnie nie gryzie :]

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze mi sie podobaly takie warkoczowe dekolty! A haslo "kto nie ma w glowie, ten ma w drutach" sobie chyba wydrukuje i powiesze kolo mojego stalego miejsca robotkowego :-))) Pozdrawiam, B

    OdpowiedzUsuń
  4. Też mam ten sweter zapisany w kolejce ale nie mam na razie odpowiedniej włóczki. Twój wyszedł świetnie! Takie pojemniczki można pobrać za darmo! w sanepidzie ale ludzie to zawsze mają pomysły. Pozdrawiam cieplutko.

    P.S. Zaczęłam dziergać sweter według Twojego opisu i moim zdaniem powinnaś rozpisywać wzory do gazet robótkowych-są genialne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Motylka na pierwszy rzut oka nie poznałam, już myślałam, że machnęłaś w przerwie inny projekt ;)
    Modyfikacje bardzo przypadły mi do gustu, a w fioletach Ci bajecznie :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Sprężyna: Dzięki :] fiolety są takie fajne, że większości pasują, nawet tym z bladą cerą (czyli mnie).

    Edi-bk: koniecznie się pochwal efektami! A co do pisania wzorów, to teraz wiem, że minęłam się z powołaniem :P powinnam zostać przy drutowaniu i rzucić w cholerę studia :P ale po 3,5 roku trochę mi szkoda.

    Kite Designer: do dzieła!

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny kolor i świetny jest ten model, też muszę się do niego przymierzyć (a do czego nie muszę, ech, moja lista baaardzo się wydłuża... ) *^v^*

    Pudełko od zapałek... to by mi nie przyszło do głowy... ><

    OdpowiedzUsuń
  8. sliocznosci ci znow wyszly..nawet na zdjeciu wida,ze to puch delikatny..cieplutki i miekki..:) ja pamietam jak w szkole podstawowej klasa szlismy do laboratorium..jedna z dziewczat przyniosla mocz w butelce od orenzady..takiej komunistycznej zamykanej na gumke,sprezynke..pamietam zdumienie jak wystawila ta butle..ale pudelko od zapalek..no no...pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  9. Hum mam się martwić tym, że mnie pudełko do zapałek nie zaskoczyło? ja jestem z pokolenia ludzi, którzy zawozili sąsiadkom mocz (sąsiadkowy) w słoikach i butelkach po czymkolwiek ;) Pojemników wtedy w aptekach nie znano, albo na wsiach nie znano? ;) Motyle trzyma się na ramionach na słowo honoru? Ja bym chyba nerwicy dostała :) Fiubzdziu - skandalicznie wilekie kolczyki nosisz :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kath: no właśnie nie trzyma się na słowo honoru, tylko tak jak powinien :D tylko raz zleciał mi rękaw przy zdejmowaniu torby, więc się nie liczby, bo to było mechaniczne :P A kolczyki noszę tylko w warunkach prywatnych, do szpitala nie nakładam, muszę sobie odbić 5 dni bez nich :P a muszę powiedzieć, że jestem maniaczką kolczykową.

    Persjanka: owszem mocz w butelce po soku przecierowym też był. cukier w moczu wyszedł 5x ponad normę (teoretycznie pacjent w stanie śpiączki) a on przytupał po wyniki sam :P jakież było zdziwienie pań laborantek :D

    OdpowiedzUsuń
  11. jeju jak pięknie ten sweterek Ci się udał! cudowny jest... :)

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo, bardzo fajny motylek wyszedł!

    a co do próbek przynoszonych do laboratorium... pudełko chociaż zapewnia nieco dyskrecji. nie zapomnę nigdy pewnego dnia w przychodni, kiedy środkiem korytarza szedł sąsiad i niósł całą kupę w słoiku po dżemie!!!!! ueeeeeee

    OdpowiedzUsuń
  13. Motyl pięknie prezentuje się na żywo, niechcący miała okazje go widzieć :)

    OdpowiedzUsuń