Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

piątek, 12 grudnia 2008

Sroczka/ Magpie

Widzieliście yeti? Nie? Bo ja jednego zabiłam. spreparowałam jego nogi i zrobiłam sobie buty.
Do you see yeti? No? I killed one and made shoes from him.
A tak na serio to moje buty, na które narzekałam, się porwały! Rozumiecie? Po miesiącu?? To chyba karma się odzywa za moje marudzenie. Czekam na decyzję ws reklamacji.
Do you remember shoes I was complaining on? They teared up! After month! It's must be karma.

Mówiłam Wam, że kocham ciuchlandy? Mniej więcej połowa mojej szafy jest "upatrzona" w secon-handach (pozostała 1/4 to mje własne wyroby a reszta to bielizna :P). Za każdym razem jak wejdę to MUSZĘ coś kupić. Nie zawsze są to udane zakupy, ale oprócz mnie w domu są jeszcze takie 4 sroczki :P Zawsze coś się komuś nada. Mój ostatni zakup to czarna sukienka z lekkiej bawełny za cały 1zł! Pasek też z charityshop ale Londonskiego :P (upolowany przez siostrę a wyłudzony od niej przeze mnie). Muszę znaleźć jakąś haleczkę do niej, bo jest dość przezroczysta.
Did i tell you that I love charity shops? Almost 1/2 of my closet I got from there (rest 1/4 are my knittings and underwear :P). Every time I'm there I HAVE to buy something. Not always things i bought are perfect choice, but I have other 4 magpies as I am, so noting is waist. My last buy is black bress from very light cotton. I paid only 1zl! I have to find any underskirt, it too see through


Beret się dzieje. Idzie trochę wolno, ale to jak zwykle przez moje gapiostwo. Wiecie co zrobiłam tym razem? Przeczytałam milion sposobów jak się robi ściągacz patentowy a i tak źle zrobiłam :/ Po prostu nie umiem czytać. To co zrobiłam rzypominało raczej coś w stylu makramy z oczkami prawymi :P Ale żeby było śmieszniej to wcześniej zrobiłam z milion pró
bek i się nie zorientowałam, że coś źle robię... Niestety głupota nie jest uleczalna. Dopiero po jakiś 10-12 cm oś mnie tknęło i zajrzałam do książki. Ręce mi opadły. Na szczęście już jest poprawione i mam mniej więcej połowę beretu gotowego.
Beret is knitted. It goes really slow but only because of me. this time I just can't read. I read milions of instructions how to knit this special ribbing, and although I knit it wrong! It looks like macrame than anything else. So I checked one more time how it should be and it was different then mine :P Stupidity isn't curable.

Przechodzę po raz kolejny kryzys dot. moich studiów. Tym razem chodzi o to, że lepiej przyjść na zajęcia nieprzygotowanym i pomylić (za przeproszeniem) dupę z głową niż nie przyjść. I nie mówię tu o sytuacji, gdy ktoś się nie nauczy i miga tylko kiedy nie może być na
zajęciach z powodu sytacji losowych. Wkurza mnie też, zupełny brak odsiewu. Trudniej się dostać na medycynę niż zostać wyrzuconym, a jeśli już się komuś to udało to raczej z powodu nieobecności niż braku wiedzy. Więcej nie mam siły pisać bo mi ciśnienie skacze ze złości :P

No i zapomniałabym o wyróżnieniu, które dostałam od Brahdelt:

Bardzo mi miło :] ale jakoś nie mam głowy teraz do wymyślania żadnych uzasadnień dlaczego lubię Wasze blogi. Mam nadzieję, że się nie obrazicie, że opiszę Was hurtowo :P Listę blogów macie po lewej stronie :P

Codziennie po gzyliard razy włażę jak durna na Wasze strony, żeby sprawdzić czy przypadkiem nie pojawiło się coś nowego. Jeśli jest nowa notka, to jakoś tak mi raźniej, i fajniej. Kiedy nie ma to się złoszczę: ile jeszcze można czekać??

Herbimania: jej blog zaczęłam czytać jako pierwszy. Nawet zalogowałam się na bloggerze, żeby móć komentować. Uwielbiam ją za koty, za taniec, za druty. Za wszytsko, tak na prawdę :P

Brahdelt: mam wrażenie, że to moja pokrewna duszyczka. Więcej nie trzeba nic mówić.

Kath: Kasię poznałam jako pierwszą w internetowym świecie dziewiarstwa. Znosi cierpliwie moje maile i jeszcze na nie odpowiada (szacun Kobieto, bo nie wiem czy dałabym radę sama siebie znieść :P)! Uwielbiam jej poczcie humory.

Włóczkomania: moje guru w kwestii dziewiarstwa!

Truskaveczka: kolejna Kasia, i to z mojego miasta! Jest super optymistką, i ma genialną córkę! Olga rządzi. (jak będę miała dziecko to bym chciała mieć właśnie takie).

Sprężyna
: Martę poznałam niedawno i mam nadzieję, że znajomość się rozwinie :D Chcę mieć włosy takie jak ona!

8 komentarzy:

  1. Buty słodkie, szkoda, że się rozpadły... Ja chyba też powinnam się rozejrzeć za jakimś zimowym obuwiem, w glanach jakoś mi zimno na mrozie. ^^
    Też kocham ciuchlandy, wyniosłam stamtąd kilka niezłych perełek!
    A co do czytania blogów, zaprenumeruj sobie blogi na jakimś "czytaczu", np.: na bloglines.com albo na google reader, nie będziesz musiała sprawdzać po kilka razy dziennie, czy są nowe wpisy, też tak kiedyś robiłam, ale potem postawiłam na racjonalizcję! *^v^*

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś usłyszałam od Pani Profesor, że jeśli już ktoś poświęca swój czas, i chodzi na zajęcia to ich obowiązkiem jest wyciągnąć go za uszy żeby zdał, tj. wypchnąć z uczelni. Dla mnie to też absurd. U mnie na szczęście większość jest takich, którzy oceniają umiejętności i wiedzę, a nie formalną obecność.
    Kasiu dziękuję Ci za przemiłe wyróżnienie, w kwestii włosów bardzo dobrze się składa; zawsze chciałam być blondynką i mieć proste włosy :) masz pomysł jakby tu małą zamianę zrobić?

    OdpowiedzUsuń
  3. Buty faktycznie, jakby yeti ci skórki pożyczył. A co do wyróżnienia, to słów mi zabrakło na twoje uzasadnienie - się wzruszyłam i w ogóle ....idę się porumienić do kuchni ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewnie gdybyś zrobiła sondę która z dziergaczek uwielbia ciuchlandy to okazałoby się, że chyba większość. Potrafimy rozpoznać perełki, bo my artystki jesteśmy ( ja przynajmniej tak wmówiłam mojemu małżonkowi). Co do studiów to rozumiem doskonale, też kiedyś jednego pana zapytałam czy z jego przedmiotu to ocena jest za wiedzę czy za uczęszczanie? A buty niezłe, przynajmniej ciepło masz w nogi. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  5. buty są obłędne :D też uwielbiam lumpy ;) pasem chyba mam podobny (też upolowany) ale niebieski ;> kiecka też niezła, będzie super na lato! :)

    gratulejszynz wyróżnienia blogowego ;) zaraz obejrzę blogi, które polecasz... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. w pełni rozumiem Twoje rozgoryczenie jeśli chodzi o studia... myślałam, że w przypadku lekarzy presja na bycie dobrym jest obecna od samego początku... tymczasem, z tego co piszesz, wnioskuję, że jest tak samo jak wszędzie, na na zasadzie, że jak się dostał, to szkoda go wyrzucić...

    gratuluję wyróżnienia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Brahdelt: te buty się nie rozpadły, w tych chodzę. To są te zastępcze. te nowe to takie oficerki, które strzeliły focha za to, że mi się nie podobają.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja co prawda coraz mniej mam ciucholandowych ciuchów, ale moja Pszczoła ma niemal wyłącznie stamtąd. Działa to tak - mamo Majce kończy się to i to. Następnego dnia babcia wyrusza na polowanie i wraca z siatami pełnymi skarbów po złotówce. Cuda same !
    Też przerzuciłam się ba google readera - różnica taka, że co chwila sprawdzam cy cos nowego doszło. A może reader czegoś nie zauważył? Albo podał z opóźnieniem?
    Na studiach nie liczy się wiedza ani uczęszczanie tylko umiejetność radzenia sobie w życiu ;) Tak przynajmniej kiedyś mnie uświadomiono :)
    Fiubzdziu nie możesz przerzucić się na jakąś psychologię? Koleżance byś pomogła, albo i koleżankom w depresji ;) Za wyróżnienie dziękuję aczkolwiek chciałam zauważyć, ze nasz kontakt zaczął się od tego, że ja zerżnęłam od Ciebie wdzianko Evy - znaczek z serduszkiem nalezy się zatem Tobie :)
    Buty szalenie niepraktyczne - na śląsku tylko szaleniec by takie założył :)

    OdpowiedzUsuń