Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

poniedziałek, 5 stycznia 2009

Dramat

Jestem załamana :/ Nasze mieszkanie razem jest coraz dalszą perspektywą. U Kochanego w pracy mają być zmiany (wprowadzone od 1 stycznia ale pracownicy dowiedzieli się dziś), które wiążą się ze zmniejszeniem zarobków. Efekt jest taki, że nie będzie nas stać na mieszkanie :( Po raz kolejny los się obrócił przeciwko nam. Zawsze jak coś planujemy to okazuje się jednym wielkim rozczarowaniem. Jestem tym bardziej zdruzgotana, że to już drugi raz jak próbujemy zamieszkać razem. W poprzednim mieszkaniu były karaluchy, więc wyprowadziliśmy się szybciej niż wprowadziliśmy. To jest nadal temat zbyt drażliwy, żeby go poruszać. Tak na prawdę nic nie wiemy jeszcze na 100% i czekamy....A jesteśmy w połowie przeprowadzki! Teraz ani w jedną ani w drugą stronę. Frustrujące. Idę się pozałamywać w samotności. Chyba zamiast się uczyć to się pocieszę naleweczką z pigwy.

A oprócz tego spadł śnieg i jest niewyobrażalnie niska temperatura, której zdecydowanie nie toleruję.

Ale nic życie jest piękne :/

13 komentarzy:

  1. Matko jedyna toż to pracodawcy się musieli nagłówkować żeby tak nowy rok ludziom psuć. Dopiero co wyczytałam, że dziewczynie podziękowali tuż przed powrotem z wychowawczego a ty tutaj piszesz o cięciach płac :( Akurat w takim momencie ech... no współczuję :(

    OdpowiedzUsuń
  2. A mówią, że kryzys nas nie dotknie :/ Eeee, kochani pracodawcy, gdyby nam musieli płacic za wszystkie doły psychiczne, które fundują, bylibyśmy bogaczami. Kasiu,trzymam kciuki,żeby się po Twojej myśli ułożyło.Może nie wszystko stracone?
    Pozdrawiam jo_an44

    OdpowiedzUsuń
  3. W takich sytuacjach próbuję zawsze tłumaczyć sobie, że niepowodzenia na początku i kłody rzucane pod nogi przez los, to dobra wróżba na przyszłość.
    A tak w ogóle to niezła wymówka ten kryzys.
    Mam nadzieję, że jednak mimo wszystko uda się wam zamieszkać razem.
    Pozdrawiam
    Makneta

    OdpowiedzUsuń
  4. :-((( mimo wszystko trzymam kciuki, może uda się wam z tego wyjść jednak obronną ręką...

    OdpowiedzUsuń
  5. Badźcie dobrej myśli (mimo wszystko). Mam nadzieję, że jakoś się Wam uda. Głowa do góry!

    OdpowiedzUsuń
  6. Na pocieszenie napiszę, że u nas też strasznie dziś zimno i kompletnie przemarzły mi dzisiaj kolana (ale to podobno dobre na reumatyzm, więc jak widać w każdej złej sytuacji znajdzie się pozytywne ziarnko!).
    Trzymam kciuki, żeby Wam się udało, to tylko chwilowa trudność!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojej, rozumiem, ze jest Wam okropnie przykro... Mam nadzieje, ze sytuacja sie rozwiaze na Wasza korzysc, trzymam za to mocno kciuki! Pozdrawiam najmocniej, trzymaj sie!!! B

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki dziewczyny za słowa pocieszenia :] Trochę mi lepiej na duszy. Jest światełko nadziei, ale nie chce na razie nic mówić.

    OdpowiedzUsuń
  9. oj..prosze widziec szklanke do polowy pelna..wtedy zycie przyniesie samo rozwiazanie..tak jak zaskoczyla wiadomosc o obnizeniu plac tak moze zaskoczyc o awansie albo jakiej intratnej propozycji a ty juz chcesz sie wyprowadzac z nie zamieszkanego jeszcze mieszkanka...dziewczyno..wiecej optymizmu..:)..bedzie dobrze..buziaczki..pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  10. współczuję gorąco - nie ma nic gorszego niż być zawróconym z drogi, kiedy już, już osiągnęło się cel.
    ogromnie frustrujące - żyć się odechciewa.
    ale już natychmiast wysyłam na Wasz biegun zimna ciepłe fluidy, żeby Cię pocieszyć:) przy Waszej determinacji do zamieszkania razem na pewno się uda

    a co do praktyk pracodawców - moja przyjaciółka odstawiała samochód na parking firmowy, bo szła na macierzyński - za kilka dni telefon z kadr: czy ty jeździłaś w ogóle tym samochodem? bo jest tak brudny, że ja bym się brzydziła :( no i dostała dziewczyna naganę z wpisem do akt za brudne auto. a dodam, że nie jest brudasem :)

    żeby Ci nigdy do głowy nie przyszło rezygnować z zawodu i iść do firmy farmaceutycznej - bo przyjadę i Cię normalnie przez kolano przełożę - a wiesz, że mogę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. mam nadzieję, że wszystko ułoży się po Waszej myśli! ściskam mocno mocno mooooocno, żeby Ci było nieco lepiej :***

    OdpowiedzUsuń
  12. Ściskam mocno na pociechę! Zabrzmi to infantylnie, ale... Wszystko się jakoś ułoży. Będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  13. Będzie dobrze, na pewno, moja Mama mówi ze zawsze musi być najpierw haos i stres, żeby potem umieć docenić słońce... poza tem wszystko jeszcze przed Wami, co sie odwlecze to nie uciecze, trzymaj sie cieplutko, a ja trzymam kciuki zeby się udało Wam zamieszkac razem, gosia

    OdpowiedzUsuń