Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

piątek, 27 lutego 2009

Marudnie

Nic się u mnie nie dzieje. Rękawy do tuniki są mniej więcej na poziomie łokci. Leżą i kwiczą. Bolerko dla Ani też nie ruszyło się ani o rządek. Karczek ju.ż od tygodnia leży i się blokuje. Obiecuję sobie, że wszytsko zmieni się w przyszłym tygodniu, po egzaminie poprawkowym. Tak jak Listki dziergałam w tempie ekspresowym to teraz biję rekordy w żółwim tempie.

Dumałam, dumałam i wydumałam czemu tak szybko poszło mi z Listkami. Nie umniejszając moim zasługom ;) to raczej nienormalne tempo jak dla mnie. Sama się nadziwić nie mogłam jakim cudem mi to wyszło. Tym cudem okazały się urodziny Kochanego. Tak dokładnie :P Kochany wziął kilka dni wolnego i w czasie jego mini-urlopu oglądaliśmy namiętnie filmy a ja w tym czasie dziergałam bez opamiętania. To tyle z przemyśleń
blondynki :P

Dotarła do mnie paczuszka z wygraną włóczką :] Kochany za grosze wygrał mi włóczkę z kaszmirem, angorą, wełną (w sumie 50% razem) i jakimiś sztucznościami. Włóczka jest mięciutka, nie gryzie, w jasnoszarym odcieniu. Piękna :D Jedynym minusem jest to, że pani od której kupiliśmy musiała palić w domu i teraz włóczka niestety śmierdzi. Jako osoba nie paląca jestem szczególnie wrażliwa na ten specyficzny smrodek. I mam nadzieję, że po praniu dzianina nie będzie jednak przesycona zapachem dymu.

Zdjęć brak, bo Kochany co jakiś czas grzebie w komputerze. Teraz zamontował jakieś nowe części i je testuje więc cały system jest jak jakimś inszym dysku niż zazwyczaj i potraciłam wiele rzeczy: linki do pasmanterii, niektórych blogów (chyba najbardziej mi żal), listę kontaktów, program do mojego aparaciku. Na razie nie chcę instalować go znów, bo Kochany coś przebąkuje o stawianiu systemu na stałe. Ah ci mężczyźni, żyć nie mogą jak czegoś nie popsują.

Kochany zabiera mnie na wystawę:
Bodies...The exhibition. Już się nie mogę doczekać :D Co prawda sama będę oglądać, bo Kochany odmawia współpracy w kwestii wspólnego oglądania. No trudno :P

13 komentarzy:

  1. Dobry ten link kochana? Bo tez bym sobie to chciała obejrzeć :) Nie martw się- skończysz ze zmorami sesyjnymi, słonce wyjdzie zza chmut to przyjdą chęci. Mojego kompa traktuje jak szczoteczkę do zębów - nie wpuszczam nikogo, a _zwłaszcza_ wiadomo kogo.

    OdpowiedzUsuń
  2. niestety komp jest KOchanego i robi sobie co chce. Link jest dobry, ale nie wiem czemu nie chodzi. http://bodiespoland.pl./ spróbuj teraz :]

    OdpowiedzUsuń
  3. Wykasuj kropkę po pl i będzie działać. ^^
    Ja też mam w zasadzie marazm od tygodnia, niby mi przybywa robótek, ale powoli, zapatruję się na nowe, ech...Dobrze, że chociaż śnieg stopniał! *^v^*

    OdpowiedzUsuń
  4. A w Pradze ( gdzie ta nieszczęsna wystawa była rok temu) mamy teraz E. Warhol'a i ja mimo wszystko wolę to :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Łee obejrzałam tytułową - nie skojarzyłam że to to :(

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie też to wszystko idzie jak krew z nosa...taka chyba pora wszyscy zwalniają, prócz Dagny oczywiście :))))
    Co do smrodku to gwarantuje że zniknie musisz tylko trochę pomoczyć w płynie do płukania :))))
    Ci co rzucili palenie sa o wiele bardziej wyczuleni na smrodki papierośnicze :}}}}

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja się Kochanemu nie dziwię i nie chodzi o fragment dotyczący komputera ;)))
    jo_an44

    OdpowiedzUsuń
  8. Fiubździu, zajrzyj do mnie, coś mam dla Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. kochana, równowaga w przyrodzie być musi! po rekordzie szybkości w dzierganiu lekkie lenistwo jest jak najbardziej usprawiedliwione:))
    no i ta wiosna nadchodzi:) popatrz jak to jest - z jesienno-zimowej depresji człowiek wskakuje w osłabienie wiosenne. przekichane :)
    wirtualnie przesyłam kopniaka na szczęście podczas egzaminu:) - wykonawce wybierz sama:)))))

    OdpowiedzUsuń
  10. Kasiu biorąc poprawkę na to,że mamy przedwiośnie (dla mnie najgorsza pora roku) to masz super tępo i zapał do pracy.

    Mam do Ciebie pytanie dotyczące listków Phildarowych (ślicznie wyszły Ci w szarości), jestem w trakcie od dłuższego czasu :), ale mam wątpliwości co do schematu:
    - czy 2 w V oznacza że trzeba wyrobić dwa oczka z jednego??
    - co oznacza czarny trójkącik??
    Pozdrawiam
    Gosia_arma

    OdpowiedzUsuń
  11. Gosiu, tak 2w V oznacza, że trzeba zrobić dwa oczka z jednego. Jeśli dobrze pamiętam to oba powinny być lewe, ale ręki sobie uciąć nie dam :p Czerny trójkąt też oznacza, że trzeba dodać jedno oczko, ale bez narzutu. Ja to robiłam dwa oczka z jednego, pierwsze lewe, drugie prawe

    OdpowiedzUsuń
  12. Ok.. Dzięki za odpowiedź.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń