Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

wtorek, 24 marca 2009

Jęczydusza

Jestem jednak wielką marudą :P Narzekałam na tunikę, narzekałam, marudziłam, że wolno i takie tam, a tu proszę. Skończyłam gładką część i zabieram się za ażurek :D Rękawy mam już dawno gotowe, więc tak na prawdę jestem na finiszu. (Robienie rękawów na początku jest genialnym posunięciem! W tym przypadku zupełnie niechcący tak mi wyszło. Nie posiadałam odpowiednich drutów na żyłce do zrobienia korpusu, więc zaczęłam od rękawów). Po wstępnej przymiarce mam wrażenie, że jest nie tak szeroka jakbym chciała, żeby była (ukłon w stronę Kath, wydawało mi się, że będzie za szeroko jak nabierałam oczka, a tu taka niespodzianka). Pruć nie będę, ale nic nie stoi na przeszkodzie w zrobieniu jeszcze jednej wersji :P Wydaje mi się, że zamiast spuszczać oczka po bokach, powinnam robić prosto i dopiero pod biustem wyeliminować nadmiar oczek. W mojej wyobraźni spowodowałoby to urocze marszczenia. Ale jakby było w rzeczywistości tego nie jestem w stanie przewidzieć :P Żeby tytyłowi stało się za dość, to jeszcze ponarzekam na ząbkowaną plisę na dole, która zawija się i obrzydliwie sterczy. Mam nadzieję, że uda mi się to wyeliminować przy blokowaniu/ prasowaniu/ innych drastycznych środkach, które okażą się niezbędne.

Ostatnio nie mam zupełnie głowy do czegokolwiek. Kochany poprosił mnie, żebym pobawiła się we fryzjerkę i ogoliła mu głowę, tzn przy użyciu maszynki skróciła nadmiar. No i wyszło, że Kochany jest Łysy teraz :P Po prostu wzięłam maszynkę i zabrałam się do dzieła. Zapominając o nasadce :D I nie było to po raz pierwszy. Kiedyś Kochany po skończonym goleniu, zdjął nasadkę i poprosił, żebym za uszami dogoliła. Ale nie wyjaśnił mi o co mu chodzi dokładnie, więc zrobiłam mu pasem bez włosów :P Efekt: potrzeba ogolenia całej głowy "na zero". Nie nauczyło go to zupełnie niczego ;)

Ps. Wasze życzenia poskutkowały i czuję się zdecydowanie lepiej. I mogę oddychać :D:D Dziękuję :)

9 komentarzy:

  1. Ja męczę maszynką męża regularnie, ale na początku, to stres był :) Mój sweterek czeka nadal na kolejny przypływ weny dziergawczej :)
    BIG HUG!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochanego też strzygę regularnie, ale co jakiś czas zdarzają mi się właśnie takie kwiatki :P Ostatnio nawet myślałam o Tobie i twoim sweterku ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie Ty jedna zaliczasz podpadziochy :) ja nagminnie mylę nasadki ;))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdaje się ,że o maszynkach mogłybyśmy wszystkie długo i zawile ;). Przemilczę zatem. Ale o ssso chozi z tą plisą na dole? Ja nie widzę żadnego zwijania.
    No chyba ,że musiałaś na coś pomarudzić,a brakowało tematu ;)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Lauro, bo ją ślicznie przyklepałam przed sesją zdjęciową :P Ale na wkładce mięsnej się zawija :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nooo, to sprawa plisy wyjaśniona ;P bo juz myślałam, że mam ze wzrokiem większy kłopot niż sądzę :)
    Maszynki to ja bym się nie tykała. Moja kuzynka zrobiła Swojemu takiego 'wżera', że mieli tydzień cichych dni :P
    jo_an44

    OdpowiedzUsuń
  7. mysle,ze po blokowaniu plisa dojdzie do siebie..tak jak i kochany..w koncu byl przyzwyczajany :0 a poza tym cieplo idzie..wiosna..ups..snieg za oknem..co ja pisze:)..pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaka fajna pościel? narzuta? Bardzo wiosennie nastraja! *^v^* A włosy odrosną, wiem coś o tym z własnego doświadczenia... Ciebie usprawiedliwia fakt, że nie jesteś zawodową fryzjerką. ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Brahdelt: to jest taka kwadratowa narzyta a la patchwork. Bardzo mi się jej kolory podobają i mam ochotę pokój pomoalować w takie właśnie kolorki.

    OdpowiedzUsuń