poniedziałek, 6 lipca 2009

Moje pierwsze szwy

"Czasami człowiek musi/ inaczej się udusi" :)

Ja się muszę pochwalić. Dostaliśmy książeczki na chirurgii, w której zdobywamy pieczątki po wykonaniu określonych czynnośći, np: zmiana opatrunku, zdjęcie szwów itp. Dzisiaj zdobyłam kolejną sprawność ;)) : założyłam moje pierwsze szwy (na żywym pacjencie, a nie "substytucie skóry"). SUperancko się szyło :D:D:D (Nie żebym tak z łapanki na ulicy szyła kogo popadnie, praktyki wakacyjne mam.)

Chwalenia się część dalsza:

Sreberko ma prawie skończone rękawy

i kupione guziczki (są drobniutkie, jasnoszare z tęczową opalescencją. Naprawdę ładne :))

17 komentarze:

Laura pisze...

"Wakacyjne praktyki" powinny nas uspokoić??? Od Ciebie to teraz z daleka trzeba się trzymać :P
Sreberko pięknie się zapowiada :)

edi-bk pisze...

A szyłaś szwem prostym czy ozdobnym? Podziwiam bardzo. Sreberko zapowiada się pięknie. Pozdrawiam cieplutko.

Brahdelt pisze...

A może na okrętkę? *^v^* Albo zakopiańskim, on taki ozdobny!

Ruciński pisze...

A pacjent wiedział, że to Twój pierwszy raz? :)

pimposhka pisze...

O kurcze! Gratuluje pierwszych szwow. Wiesz co, a moj kuzyn chyba jakos tak z Toba tam studiuje. Tylko on jest cyyba troche mlodszy ale tez robi Medycyne w Bialymstoku a pochodzi z Lap.

P.S. Przepraszam o ten komentarz o zalaniu ale onet.pl podal, eh media jak zwykle przesadzaja.

Kath pisze...

Pewnie materacowym - ale czemu nie piszesz nic o tym jak to pacjent przeżył? :)

Fiubzdziu pisze...

pacjent przeżył i wiedział, że to mój Pierwszy Raz ;), był bardzo cierpliwy i nie dramatyzował. Szyłam ściegiem pojedynczym węzełkowym ;) (ale materacowy też jest w chirurgii ;))

Owszem, Lauro, powinno to Was uspokoić ;)

Edi-bk, nie ma czego podziwiać, cytując chirurga z Poznania: "chirurgiem to i małpa może być" ;)

Pimposhko, nie masz za co przepraszać :)

mama pisze...

A dlaczego nie pochwaliłaś się, że ręce Ci drżały jak u ... (oczywiście przy szyciu,a nie przy dzierganiu!!!)

dhf pisze...

Pięknie się zapowiada, a guziczki naprawdę urocze

jo_an44 pisze...

Nie mam żadnych wątpliwości, że szycie poszło Ci świetnie :) Mało to już się nazszywałaś? ;) A trening czyni mistrza! :P Skóra, wełna czy bawełna - wszystko materiały naturalne ;)))
Sreberko na ukończeniu! I nawet guziczki już są! Nie marnujesz wakacji :)))

Czy chirurdzy kosmetyczni szyją graftingiem ? ;)

sprezyna pisze...

a "kiczener" też macie?! Kasiorku Ty mnie przerażasz... ;)

Kath pisze...

Zaciąga się tak samo co dwa centymetry żeby szew byl elastyczny? (tak się zastanawiałam czy po cesarce materacowym tną bo nie widać było wogóle nitek a pani doktor pozniej tylko na koncach przycieka wystające węzełi i ciach wyciągneła jedną nitkę z jednek strony - to chyba materacowy coo?)

edi-bk pisze...

No właśnie, ja a propos komentarza Kath, ja też po cesarce miałam tylko po jednym koraliku na każdym końcu (a co! zażyczyłam sobie ozdobnym!) i też się zdziwiłam, że tylko ciachnęła te koraliki i wyciągnęła nitkę. I do dzisiaj się zastanawiam jak to było zszyte. Uściski.

martita pisze...

praktykę w szyciu już miałaś na swoich sweterkach, więc taki żywy człowiek czy tam substytut to nic wielkiego dla Ciebie! :) ale oczywiście gratuluję zdobycia nowej sprawności ;)

Fiubzdziu pisze...

Kath, Edi-bk, z mojej żałosnej chirurgicznej wiedzy to wyglądałoby na szew śródskórny :)

nitokris pisze...

ten srebrny sweterek jest cudny!Nie mogę się doczekać na finał.Też muszę sobie taki sprawić tylko ma trudności z dokładnym odczytem wzoru na zdjęciach.Kochana FIUbździu Błagam o wzorek!!!

nitokris pisze...

Witaj!(teraz piszę do Ciebie liścik, to nie jest własciwie komentarz!)Od dłuższego czasu podziwiam Twoje wyczyny dziewiarskie bo sama też jestem maniaczką tylko nie mam bloga.Każdą wizytę w internecie zaczynam od najlepszych moim zdaniem druciarek:Dagmary, Ciebie i Kath.Zrobiłam sobie podobne do Twojego makowe cudeńko.A teraz robię kilka naraz na intensywnym urlopie.Pozdrawiam serdecznie -Gabi