Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

środa, 19 sierpnia 2009

Gdańsk po raz kolejny

Już wróciłam :]
W drodze do Gdańska spotkaliśmy wielkiego śmieciarza, który wyrzucał przez okno paczkę po papierosach a potem pety :/ Jestem bardzo rozczarowana ludźmi. Mam nawet spisane tablice rejestracyjne, i chciałam wytknąć palcem brudasa, ale mój Kochany twierdzi, że nie można w necie umieszczać czyichś danych osobowych, bez zgody. Więc śmieciarz został uratowany przed napiętnowaniem.

Najgorzej oznakowanym miastem na drodze Białystok-Gdańsk jest Olsztyn. Przejechać przez to miasto to koszmar! Mówię to z punktu widzenia wykwalifikowanego GPSa. W zeszłym roku bardzo się kłóciliśmy w związku z moim brakiem umiejętności czytania mapy, w tym roku tylko raz mieliśmy spięcie na tej płaszczyźnie ;) Mapę już umiem czytać, z całkiem niezłymi efektami, bo się nie zgubiliśmy ani razu ;)

W tym roku wpadliśmy akurat na zakończenie Jarmarku Dominikańskiego. KOSZMAR! Całe morze ludzi. Następnym razem na pewno dowiemy się, kiedy kończy się jarmark i omienimy ten termin szerokim łukiem.

Mam kolejne mistrzostwo w robieniu głupich rzeczy ;) Nie zabrałam ze sobą stroju kapielowego, bo miała być brzydka pogoda i nie mieliśmy w planach plaży. Więc po co brać, czyż nie? Ale w niedzielę pogoda była cudna, upalnie i słonecznie, no i obiad postanowiliśmy zjeść na plaży. Pomoczyliśmy tylko odnóża, bo dzikie tłumy ludzi, ułożo nych jak sardynki w puszce nie zachęcały do długiego przebywania na plaży. Moja siostra skwitowała mój wyczyn: "Jak można jechać nad morze i nie zabrać stroju?!"

Wracając z Gdańska zajechaliśmy do Malborku, połaziliśmy, ja wczłapałam na kolejną wieżę widokową (pierwszą w tym roku zaliczyliśmy w Gdańsku w Muzeum Archeologicznym). Trochę źle trafiliśmy, bo w poniedziałki wnętrza są zamknięte, ale nawet mimo to jesteśmy zadowoleni z wycieczki :]

Trochę zdjęć:
Więcej zdjęć tutaj.

A we czwartek przed wyjazdem spotkałam się z Trusią. Poplotkowałyśmy, wypiłyśmy pyszną kawę i czekoladę, podziergałyśmy. No i tym razem nie zapomniałyśmy aparatów :] Pan kelner był "letko" zdziwniony jak poprosiłyśmy go o zrobienie zdjęć ;)

6 komentarzy:

  1. Co fakt, to fakt, jak można pojechać na morze w lato bez kostiumu kąpielowego?... *^v^*
    No proszę, niby mamy kryzys, a ludzi wszędzie pełno i zapewne na jarmarku kupowali, aż im się uszy trzęsły. ~^^~

    OdpowiedzUsuń
  2. Serio ten "mój" Olsztyn tak źle oznakowany? Następnym razem daj znać to porozwieszam tabliczki w strategicznych miejscach ^^
    Miło znów Cię czytać!

    OdpowiedzUsuń
  3. A żebyś wiedziała, Brahdelt, kupowali aż świst szedł ;)
    Agnes, głownie chodzi o takie dziwaczne skrzyżowanie/ rondo? gdzie najpierw trzeba przejechać pod wiaduktem, a potem nie ma żadnych oznaczeń :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Wierz mi, ale Kraków też jest źle oznakowany, strasznie się swego czasu namęczyliśmy szukając dobrej drogi.. a Gdańsk lubię, zwłaszcza Stare Miasto, lubię też Jarmark, ale najlepiej, żeby nie było dzikich tłumów :) ale to chyba jest niewykonalne, hihi. Dawno nie byłam nad morzem...

    OdpowiedzUsuń
  5. No nie !!!1Byłaś w gdańsku i nie dalaś znać???? WIELKA szkoda. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Pieknie! Ja bardzo lubie Gdansk. Ma cos w sobie to miasto, taka Hanza, piekne klimaty, piekne kamienice no i 'Soldek' :) Kiedys tez tam bylam na Jarmarsku Dominikanskim, zgadzam sie z Toba koszmar!! Ja wogole nie lubie tlumow, jak bylam mlodsza to razem z mama opuszczalysmy Swnikowo na cale lato ze wzgledu na tlumy.

    OdpowiedzUsuń