Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

piątek, 18 września 2009

Kraków

Mój brat cioteczny żenił się w Rzeszowie. Korzystając z okazji, zajechaliśmy do Krakowa na parę dni, a wracając do domu "zahaczyliśmy" o Sandomierz.
Nie lubię się pakować (bardziej nie lubię się rozpakowywać :)). No i nie umiem się pakować. Jak co do czego przyjdzie to wszystkie rzeczy jakie mam są jak najbardziej potrzebne. Nawet te, których dawno nie nakładałam (swoją drogą powinnam się ich pozbyć, ale to inna historia). Efekt jest taki, że zawsze zabieram za dużo rzeczy. I zawsze moja rodzina się ze mnie śmieje. Tym razem nie było inaczej. Nawet Jola skontrolowała moj szafki, dziwiąc się jak to możliwe, że są one pełne a torba 11kg wypchana po brzegi. Bynajmniej nie miałam włóczek zapakowanych, wybierałam z zamiarem zakupu takowych ;)

Opisu wesela Wam oszczędzę ;) Tylko parę zdjęć pokażę:

Krzyknij "Mamo", a odwrócą się wszystkie kobiety :P
Z Mamuśką moją :]
Siostruńki

Zwiedzanie Krakowa było bardzo intensywne. Męczyć sprawozdaniem też Was nie będę ;) Pokażę to co było najciekawsze:

Spotkałam się z Laurą, odebrałam piękne włóczki (Kid Mohair Adriafilu na Effie) i moje pierwsze addiki. Laurę zagadałam, buzia mi się nie zamykała ;) Szkoda tylko, że tak krótko się widziałyśmy.

Bawiłam się w japońską turystkę i robiłam zdjęcia wszystkiego :P
Szwendaliśmy się po Starym Mieście
Umęczona po zwiedzaniu Wawelu (wszytskie, nieliczne zresztą, ławki były zajęte)
Kochany na wieży, a ja pędzę na zwiedzanie Trasy Podziemnej (Sandomierz).

Więcej zdjęć tutaj, jeśliby ktoś reflektował ;)

9 komentarzy:

  1. No, Effie zapowiada się pięknie w tej zieleni!
    Ale miałaś piękne loczki na weselu. *^v^*
    Powiedz mi, co Laura miała na sobie na dole, bo na zdjęciu tego nie widać. Jak taka piękna kobieta może się okutać w tyle szarości? Już na nią nakrzyczałam na jej blogu... ~^^~

    OdpowiedzUsuń
  2. dżinsy miała Laura ;) Prawda, że zasługuje na naganę?
    Loczki to moja sztandarowa fryzura, jak nie wiem co zrobić z włosami ;)
    Cudny kolorek, prawda? Ale zanim będę robiła Effie, to trochę potrwa. Najpierw coś mojego.

    OdpowiedzUsuń
  3. z ta miną rzeczywiście urodna ogromnie. W dżinsach byłam i szarych zamszowych butach :D
    No dobra,już więcej nie będę. Kupiłam sobie indyjski szal w niebieskościach . Może być czy mam lecieć jeszcze po czerwony?
    Za to Kaśka boska dziewucha jest i... na tym poprzestanę,bo może ktoś niepowołany czytać.
    Sie nawłóczyłaś Kasiula ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słodź mi tak jeszcze ;)
    Czerwony by nie zaszkodził ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakby do tych jeansów zamotała sobie wokół talii taki wąski szaliczek w kolorach Twojego szala ze zdjęcia, to by Ją to ratowało! *^v^*
    Albo chociaż pierścionek z rubinowym oczkiem?... ~^^~

    OdpowiedzUsuń
  6. I pawie piórko w kapeluszu :P

    OdpowiedzUsuń
  7. w końcu w Krakowie mieszkasz, przydałoby się to piórko :P

    OdpowiedzUsuń
  8. I tu Fiubzdziu ma całkowitą rację, mieszkanie w Krakowie zobowiązuje! *^v^*

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ z Was jest śliczna gromadka sióstr :-) Ja mam tylko jedną, za to braci dwóch rosłych i krzepkich ;-)

    OdpowiedzUsuń