Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

środa, 14 października 2009

Remanent

Od pewnego czasu na blogach trwają czystki. Dagny wysprzedaje swoją szafę, Brahdelt przerabia nienoszone ciuszki. Też zrobiłam przegląd moich wyrobów i pozbyłam się tych, których nie nosiłam.

Staram się wybierać fason i kolor racjonalnie, więc jeśli chodzi o to to nie mam większych problemów. Mam za to wpadki związane z włóczkami. Pamiętacie moją pierwszą Longorię? Jest zrobiona z anilany. Czuję się fatalnie w tym włóknie i prawie w ogóle jej nie nosiłam. Tak samo jak Jacqueline. Znalazłam im, więc nowy dom.

Trochę brutalniej postąpiłam ze sweterkiem z Phildara, zrobionym z "Kotka". To chyba najgorsza włóczka jaką miałam w rękach. Mechaci się koszmarnie, nie przepuszcza powietrza. Zdecydowanie nie trafiony zakup. Sweterek poszedł do śmieci. Nie mogłam nim "uszczęśliwić" nikogo.

Mam teraz trochę wolnego miejsca w szafie, więc ochoczo mogę zabrać się za nowe dziergadła. Tylko czasu za wiele nie mam. Effie jest dalej na żenującym poziomie rękawów. Druty nr 3mm i cieniutka włóczka nie ułatwiają tego zadania.

4 komentarze:

  1. Hm, do mnie też dotarło, że nie warto oszczędzać na włóczce. Szkoda czasu na dzierganie z kiepskiego materiału.
    Pod linkami z wymienionych sweterków otwiera się cały album Picasy. Pooglądałam sobie Twoje fotki. Jejku, zapomniałam już jakie kiedyś miałaś krótkie włosy ;)W miarę przybywania robótek, przybywa im długości :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znałam kiedyś dziewczynę (poprzez deviantart), która robiła mnóstwo swetrów i właśnie z Kotka, kiedy potem poczytałam opinie o tej włóczce i sama miałam ją w ręku, była zdziwiona, że ona - taki ekspert w dzierganiu, używała tak marnej włóczki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedyną zaletą kotka jest tylko jego cena. W Łodzi w sklepie firmowym mogę go mieć za 3,50 za motek. Ale to rzeczywiscie koniec zalet.
    Jak skonczysz pracę ta juz wygląda jak zużyta :( zdecydowanie lepiej wypada łódzki Polanil, też nie drogi a wygląda lepiej.
    Zgadzam się, że na włóczce nie ma sensu oszczędzać, bo szkoda tylko czasu na kiepską nitkę. Człowiek się narobi a efekt opłakany :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Halloj, nie wiem, czy widzialas moja odpowiedz: berety na talerzach :-) Pozdrawiam, B

    OdpowiedzUsuń