Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

środa, 10 marca 2010

Kombinacje alpejskie

Rękawy decimalowe skończone, więc korpus idzie całkiem sprawnie. Parę zdjęć "śródoperacyjnych" ;)

Wzór jest prosty, ale wygląda świetnie na dzianinie po blokowaniu. Bardzo mi się podoba i planuję Decimal dla siebie, ale jednak w bardziej wiosennej (bawełnianej) wersji.

A teraz o moich poczynionych modyfikacjach: dziergam z innej niż zalecana włóczka, o innych parametrach, tylko rozmiar drutów się zgadza. Po karkołomnych przeliczeniach wyszło mi, że ilość oczek biorę z jednego rozmiaru a rzędy z drugiego. Przy moim roztrzepaniu oczywiście milion razy czytam od początku wzór, wracam do przeliczeń, potem myślę, a kiedy już wymyślę to wracam do dziergania ;) I tak w kółko Macieju.

Kaszmirem jestem zachwycona! W robocie nie jest jakiś nadzwyczajny, dość miły, za to po blokowaniu jest fantastyczny! Nie gryzie (przynajmniej mnie, może to być efekt mojej gruboskórności, albo z tych powodów, które opisała niedawno Kruliczyca). No i jest super wydajny: zrobiłam rękawy, dojechała do kształtowania talii, a nie zużyłam jeszcze 2 motków nawet, a muszę powiedzieć, że rozmiaru maleńkiego bynajmniej nie dziergam.


8 komentarzy:

  1. To jest mysl , z bawelny na lato , takową posiadam , tylko pomyslu nie bylo , a tu takie cudo .Zapowiada sie swietnie . Kaszmir rzeczywiscie wydajny .

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo fajnie się zapowiada :) przyznam, że kiedy zobaczyłam ten wzór w knitty jakoś nie powalił mnie na kolana - natomiast u Ciebie czekam niecierpliwie na finisz! i będę popędzać:))))

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Grrr...teraz będę niecierpliwie czekać na efekty...

    OdpowiedzUsuń
  4. 3nereido, w oryginale Decimal jest z bawełny właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa jest ogromnie efektu końcowego! zapowiada się dobrze. Nie próbowałam jeszcze Cashmiru, może kiedyś się odważę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie Kashmir też nie gryzie, więc to chyba kwestia indywidualnej wrażliwości. Najwyraźniej nie jestem ksieżniczką ;-)
    Kończ,zszywaj, pokazuj ^__^

    OdpowiedzUsuń
  7. mnie tez kashmir nie podgryza :) jestem z niego bardzo zadowolona. Czekam niecierpliwie na finisz...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja trochę nie na temat. Chciałam napisać tylko,że bardzo lubię zaglądać na twojego bloga. Zapraszam po wyróżnienie do mnie;)
    http://handmadebyfasola.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń