Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

wtorek, 1 czerwca 2010

Wyzwanie

Podejmuję wyzwanie Brahdelt:

Częstotliwość noszenia sweterka jest uzależniona od pory roku. Wiosną/latem noszę bardzo często moje dwa sweterki bawełniane:
Zeszłoroczny Maczek

i tegoroczny Orchid.

Nie wiem czy Wy też tak macie, ale zaraz po skończeniu sweterka, pasuje on do wszystkiego niemalże. I tak jest z Orchidem, noszę go prawie codziennie ;)

Jesienno-zimowe sweterk (czytaj: te z wełną) noszę prawie wszystkie często i z upodobaniem. Ostatnie moje miłości to Effie, Cherry Dagnowe. A z tych starszych to Starsky, biała tunika, Mrs. Darcy, Motyl, Sreberko.

Wyjątkiem jest Mgiełka. Nie mam pojęcia czemu, ale jakoś mi nie leży. Od czasu do czasu go nakładam, ale nie za często.

Totalnymi porażkami okazały się:
Wdzianko Longorii, bo jest z anilany, i koszmarnie się w tym czuję. Oddałam go, ale plamuję wydzierganie z jakiejś przyjemniejszej włóczki.

Tak samo z Jackie O. Jest z anilany. Brzyyyyydal. A oprócz tego coś było nie tak z rękawami, mimo poprawek wprowadzonych.

Phildarowy sweterek jest z Kotka. Najgorsza włóczka jaką miałam w rękach. Mechaci się na sam widok drutów. Wstyd było go nawet oddawać, pozbyłam się go w inny sposób. Nałożyłam go kilka razy, ale za każdym to było straszne.

Bezrękawnik, jeszcze sprzed czasów mojego blogowania. Nie za bardzo pamiętam, co to za włóczka. Zrobiłam go, trochę za mały, i oddałam siostrze, a Ania z niego szybko wyrosła. Został przerobiony na kłębki, ale chyba nic z nich nie będzie, bo włóczka jest w koszmarnym stanie.

A na koniec: mój pierwszy wyrób, jak można to tak nazwać. Oprócz koloru nie ma w nim nic dobrego. Robiony z jakiegoś akrylu, druty niedobrane, oczka meganierówne. Kilka razy nałożony.

Podczas procesu wybierania modelu do dziergania zawsze się zastanawiam, czy będzie pasować do mojej szafy, czy mi się przyda, czy potrzebuję takiego modelu. Od jakiegoś czasu próbuję wykorzystywać moje zapasy, więc dopieram też model do włóczki. Oglądam na Ravelry inne wykonania, porównuję do mojej figury, czytam opisy. To wszystko robię zanim jeszcze skończę poprzedni sweterek ;)

9 komentarzy:

  1. Jestem pod dużym wrażeniem twoich sweterków ;) najbardziej podoba mi się maczek i mgiełka ... ale uroku nie mogę odmówić innym sweterkom. pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne,zwłaszcza te ulubione.
    Co do włóczek to faktycznie lepiej zainwestować w lepszą i byc zadowoloną.
    Pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie, zapomniałam o ważnym elemencie robótkowania - należy poczekać, aż ktoś zrobi dany sweterek i pokaże go na Ravelry, wtedy można zobaczyć jak wygląda "nie z żurnala" i przekonać się, jak będzie leżał na kobitce podobnej do nas (jeśli zasadniczo różnimy się od modelki w gazetce robótkowej).

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nauczkę, jeśli chodzi o włóczki, i teraz już żadnych Kotków nie tykam ;)

    Asiu, chyba większość z nas znacząco różni się od modelek ;) A inna sprawa, że zdjęcia prezentowane w gazetkach/książkach są pokazywane z jak najlepszej strony, tak, żeby zachęcić. Dopiero w praniu wychodzi jak to wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne sweterki! Wdzianko Longorii bardzo efektowne.

    OdpowiedzUsuń
  6. piękne :) ja tak marzę że choć jeden taki sweterek wydziergam kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja tylko napiszę, że cokolwiek na sobie nie masz to i tak prześlicznie wyglądasz :) mi się wszystkie prezentacje podobają. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. dziękuję :] bo niestety sweterki na zdjęciach wyglądają zawsze dobrze. Ich największą wadą jest materiał z jakiego są zrobione, ale były to moje pierwsze kroki w robótkowaniu, i na nich się nauczyłam, że akryl jest be, że warto zainwestować w lepszą włóczkę, że wykrój z gazety nie zawsze musi być dobry ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Maczek rządzi, ale ten ciemnoniebieski też jest ładny - tylko szkoda, że z bezsensownej włóczki.

    OdpowiedzUsuń