Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

sobota, 11 września 2010

Co robiłam jak mnie nie było

Znów mnie nie było długo. W tym czasie dużo się nie działo. Tylko mnie zagipsowali... Skręciłam nogę i przez 2 tygodnie jestem uziemiona. Nadrabiam zaległości drutowe, książkowe, filmowe i każde inne ;) Teraz mam na to czas, bardzo dużo czasu.

Kończę już poprawiać Drukowaną Scarlet (teraz się blokuje, zostało zrobić plisę przy dekolcie i wszyć rękawy), w kolejce niecierpliwie tupie włóczka na sweterek Ewy. Próbkę już zrobiłam, teraz liczę i będę nabierać oczka na rękawy.

A ostatnio zaprzyjaźniłam się z maszyną do szycia mamy. Znaczy się mama musiała mi wszystko pokazać, żebym mogła się zaprzyjaźnić ;) Efekty moich dwudniowych zmagań to okładki na segregatory, bo segregatory stały i brzydko wyglądały, co mnie doprowadzało do szału. Nie są to krawieckie wyżyny, ale jak na początek wydaje mi się, że nie jest źle. Okładkę zgapiłam od Truscaveczki. (Zbliżeń i szczegółów nie będzie, bo wszystkie krzywe szwy widać ;) )

A drugi efekt to etui na druty. Korzystałam z tego samouczka. Jestem bardzo zadowolona z etui. Modyfikacją jest brak tego czegoś w środku (wypełnienia), trochę żałuję, ale mama zapomniała kupić. Nie umiem jeszcze robić zbyt prostych szwów, więc tego zewnętrznego przeszycia nie mam. Próbowałam, ale mi nie wyszło ;)

Teraz chciałabym zrobić wyścielenie koszyków, tylko koszyków nie mam ;)

Mam też nowe włóczkowe nabytki: Camilla Madame Tricote w kolorze amarantowym

Zakup jak najbardziej usprawiedliwiony, bo zużyłam trochę moich zapasów (żółtą Lorenę, białą Glorię i czerwoną Scarlet), a natura nie lubi pustki ;)

24 komentarze:

  1. oj biedactwo z tą nogą!! ale widzę że wykorzystujesz pięknie czas - szycie idzie Ci super!!

    OdpowiedzUsuń
  2. dzięki :] bo nie ma zbliżeń i nie widać jakie krzywe są szwy :P

    Madziu, może odwiedzisz mnie?

    OdpowiedzUsuń
  3. Łączę sie w bólu. Też skręciłam nogę:(

    Segregatory od razu "szykownie" (jak mawiała moja Babcia)- elegancko wyglądają:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Przynajmniej wyglądają jak z jednej bajki a nie każdy z innej parafii ;)
    Rene, czytałam o Twoim wypadku, jak się teraz czujesz?

    OdpowiedzUsuń
  5. Współczuję co do nogi.Nie musisz się przyznawać do krzywych szwów - wyglądają świetnie! Jeszcze godzinka - dwie szycia i możesz brać się za poważniejsze rzeczy.Nie od razu Kraków...
    Zdrowiej!

    OdpowiedzUsuń
  6. Opuchlizna odpuściła nie całkiem, ale zawsze. Siniak rozlał się obficie i jeszcze trochę boli. Ale ja łażę. Nie mam wyjścia, dziecko do szkoły muszę odwozić. Bandażuję za to:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kup sobie jakiś żel albo maść np: Ketoprofen, powinno trochę złagodzić ból.

    OdpowiedzUsuń
  8. oj jak przypomnę sobie jak skręciłam w zeszłym roku w lipcu kostkę to od razu zaczyna boleć i bardzo współczuję. Gipsu uniknęłam tylko dzięki pewnemu miłemu Ortopedzie który wolał wsadzić nogę w schładzane w lodówce łupki i bandaże żeby widzieć stan kostki, kręcił głową, i nie dowierzał że na prostym chodniku można tak rozwalić staw że o mały włos a nastawianie operacyjne by było. Noga wyglądała strasznie, jak balon cały fioletowo czarny, 2 miesiące absolutny zakaz stawania nie mówiąc już o chodzeniu a z obcasami pożegnałam się na ponad pół roku...eh. życzę aby noga się goiła szybciutko. A teraz o miłych rzeczach ;) bardzo ładne pierwsze szycia ;) nie przejmuj się że na początku nie wychodzą Ci proste szwy, praktyka czyni mistrza. Ja jak zaczynałam moje boje z maszyną to uczyłam się prosto szyć podszywając kawałki płócienek na ściereczki kuchenne... do dziś mam ich "spory" zapas w domu a zużywam i wywalam je na bieżąco ;) a sweterki cudne ! podziwiam bardzo bo szydełko jeszcze lubię ale do drutów nie mam rąk i głowy ... na maszynie szybciej ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Aj, gdzieś skakała kózko?
    Widzisz, ale nadrobisz drutki ;)
    Ja chorowałam tydzień i sobie o nich przypomniałam też, także plusów trzeba szukać.
    Nie mniej życzę jak najszybszego powrotu do zupełnej nogowej sprawności :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne okładki i etui, jak na pierwszy wybryk krawiecki prezentują się godnie :)
    I życzę szybkiego zdrowienia, choć jak widać gipsowanie służy Twoim zbiorom drucianym ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ....brakowało Cię Kasiu:)

    Fajnie że masz ,wakacje" ,szkoda że z takiego powodu.
    Twoje początki z maszyną powinny napawać Cię dumą , bo świetne rzeczy powstały.

    Powrotu do zdrówka życzę.
    Pozdrówko:)

    OdpowiedzUsuń
  12. dziękuję za pochwały moich eksperymentów krawieckich :] Teraz napaliłam się na własną maszynę do szycia. Kto wiem, kto wiem?

    OdpowiedzUsuń
  13. No to ładnie tę nogę skręciłaś, skoro aż w gips Cię zapakowali!... Łączę się w bólu, bo też ze stopą w te wakacje swoje przeszłam.
    Okładki na segregatory bardzo ładne, a pokrowiec na druty bombowe! Powinnam sobie takie uszyć na szydełka, bo mi się wszędzie walają. ^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Szyj koniecznie! Teraz obmyślam futerał na druty żyłkowe. Chyba się wciągnęłam w szycie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Krawieckie wytwory super etui chyba sama odgapię, życzę szybkiego powrotu do zdrowia

    OdpowiedzUsuń
  16. No nie kobieto, nie miałaś kiedy wpakować się w ten gips??? Akurat jak mnie wysyłają z delegacją do Białegostoku i liczyłam że oprowadzisz po nim dziewczę ze wsi :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziewczyno ze wsi, nie bój się, nawet w gipsie Cię oprowadzę :]

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam nadzieję, że za dwa tygodnie noga będzie "jak nowa". Pamiętaj o rehabilitacji! A poczynania maszynowe- no po prostu klasa!

    Ściskam Cię mocno!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Wracaj szybko do zdrowia! I szyj jak najwięcej - dobrze Ci idzie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Krzywymi szwami się nie przejmuj - naprawdę szybko nabiera się wprawy, trzeba tylko szyć i szyć i szyć :) Ap otem oczywiście się tym chwalić:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bombowy pokrowiec na druty! Szkoda że przydaje się bardziej na druty proste których ja nie znoszę i nie używam. Czy jest coś podobnego przeznaczonego na druty z żyłką?

    OdpowiedzUsuń
  22. Nic takiego na druty żyłkowe nie znalazłam, nad czym ubolewam, bo też nie lubię tych prostych. Mam w planach zaprojektowanie własnego etui na druty żyłkowe, jeśli to co wymyślę będzie miało ręce i nogi to na pewno podzielę się sposobem wykonania :]

    OdpowiedzUsuń
  23. Zdrowiej, zdrowiej z tą nogą! Biedulko.

    A Twój organizer jest prześliczny! Sama zapragnęłam mieć tego typu, jak dawno temu zobaczyłam organizery do drutów Addi chyba. Właśnie tak się zastanawiam, bo ten Twój fajniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nailo, i naprawdę prosty do uszycie :] Polecam! Noga ma się już lepiej, dziś zostałam rozgipsowana.

    OdpowiedzUsuń