Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

poniedziałek, 25 października 2010

Podejście pierwsze

Po naocznej prezentacji zakochałam się w Featerweight Kath, kolor jest bossski! I Kasia wygląda w nim rewelacyjnie. Jeśli jest jeszcze jakaś zagubiona duszyczka, która nie widziała jej wersji, to można ją obejrzeć tutaj, na blogu Kath. No i zabrałam się za własny Featherweight, dalej zwany Piórkiem Wagi Średniej, tę o której kiedyś pisałam, że ją zrobię, z długimi rękawami, dłuższą i z wełny.

Zaczynałam tylko 3 razy :] Moja próbka różniła się trochę od oryginału, ale w mojej niefrasobliwości liczyłam, że się w jakiś cudowny sposób zmniejszy ;) Pierwsze podejście było zdecydowanie za duże. Kolejne też, bo eksperymentowałam z ilością oczek. Teraz wydaje się być ok, bo wielu godzinach wyższej matematyki. Do 3 x sztuka, nie? Mam nadzieję. Chociaż intuicja podpowiada mi, że będzie za wąski. Jeśli w ogóle można w tym przypadku mówić o "za wąskim", skoro nie ma guzików i może być noszony rozchełstany. W każdym bądź razie, wydaje się być za wąski do mojej wizji, która pierwotnie była taka, że to będzie dość luźny sweter do opatulenia się. Chyba będę musiała zmienić moją wizję...

Zapomniałam napisać, że po raz pierwszy robię od góry. Trzeba poszerzać horyzonty ;)

Ps. Nie żebym skończyła zaczęty sweter Ewy ;) Muszę się czymś zająć w czasie oczekiwania na druty. Uzasadniony powód do zaczęcia nowego, czyż nie?

10 komentarzy:

  1. Robota od góry to pikuś dla takiej wytrawnej dziewiarki jak Ty:) Już pewnie nigdy nie będziesz chciała robić inaczej;)
    Podglądam i pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Robienie od góry po tym sweterku stanie się Twoim ulubionym sposobem! *^v^*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja praktycznie teraz dziergam wszystko od gory ;) Juz chyba nigdy nie wezme sie za nic, co jest robione "w kawalkach". Sliczny kolor wybralas- ostatnio odkrywam fiolety :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  4. Na razie mam same obawy. Wydaje mi się, że rękawy wychodzą za szerokie :/ A moje przeczucia zazwyczaj się sprawdzają. I to mnie martwi...

    OdpowiedzUsuń
  5. robienie od góry jest super, proste i wygodne:)
    ja też robię fioletowego...i niby na rozmiar S, ale na moje 38 wyszedł dość luźny...miał być luźny, ale nie wiem, czy aż tak.
    jakieś dziwne te rozmiarówki.

    OdpowiedzUsuń
  6. będzie dobrze ^^ za trzecim razem zawsze wychodzi ;)

    A robienie sweterków po tym pierwszym razie już Ci na stałe wejdzie w krew, ja się w nim zakochałam (mimo, że zazwyczaj robię sweterki od dołu....)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny kolor włóczki wybrałaś. Dasz radę!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nawet bardzo uzasadniony powód, nie można tak siedzieć tylko i czekać:) Od góry fajnie się robi ale i .. nudno i długo. I ja mam problemy z blokowaniem. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  9. rękawy wychodzą za szerokie, niestety. kadłubek mi też wyszedł trochę duży - ale nie będę pruć, po prostu będzie taką luźną mgiełką i już.
    troszeczkę to merino sfilcowałam, z premedytacją, i nabrało kształtu, odrobinkę się skurczyło i teraz wygląda całkiem nieźle;) ale wciąż brakuje mu jednego rękawka...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja się w ogóle nie trzymam wzoru, bo próbka wyszła mi zupełnie od czapy...Improwizuję i nie wiem czy coś dobrego z tego wyjdzie. Na razie Piórkowy poszedł w odstawkę, bo przyszły druty i kończę sweterek przyjaciółki

    OdpowiedzUsuń