Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

czwartek, 2 grudnia 2010

Żyję, ale co to za życie ;)

Piórowy został zamordowany. Wyszedł za mały niż bym chciała, żeby był. Jedynym rozsądnym wyjściem było sprucie go. Tak też uczyniłam. Łudziłam się, że wystarczy mi włóczki, albo że się motki w cudowny sposób rozmnożą. Nawet się rozmnożyły, dzięki Magii66, tylko w innym odcieniu ;)

Potrzebowałam jakiegoś szybkiego projektu. Padło na czapkę dla siostry, tę odgapioną od Rene. Wyszła fantastycznie! Jestem zachwycona bąbelkami. Zdjęcia jak tylko Jola się obfotografuje, bo zapomniałam wziąć aparat na siostrzane zakupy.

Zgubiłam dziś beret :( Wybrałam się do galerii kupić sukienkę (misja zakończona sukcesem), i zgubiłam w sklepie beret. Bardzo mi się smutno zrobiło. W okropnie zimny dzień zostałam bez nakrycia głowy :/ Na szczęście miałam jeszcze kaptur, bo inaczej byłoby to traumatyczne przeżycie.

Zrobiłam w myślach szybki przegląd zapasów i doszłam do wniosku, że nie mam żadnej włóczki, która byłaby odpowiednia na czapkę Estońską. Zajechałam do pasmanterii i kupiłam 1 (słownie: jeden) motek śliwkowej "Czterdziestki". Czapka jest w fazie produkcji. Jutro planuję już w niej śmigać.

Zanim wezmę się za coś większego, zapowiada się seria czapek. W planach mam po jednej dla przyjaciółek i cioci, w sumie 3 sztuki.

Długo się nie odzywałam, bo miałam już pierwszy egzamin. A to nie byle co, bo część z moich egzaminów jest trójetapowa: test, egz. praktyczny i rozmowa z profesorem. Wesoło, czyż nie?

6 komentarzy:

  1. Współczuję z powodu sweterka, to musi bardzo wkurzać, czekam z niecierpliwością na zdjęcia czapek bp ja uwielbiam czapki robione na drutach :))

    OdpowiedzUsuń
  2. A egzamin przynajmniej zdałaś?
    Szkoda sweterka, ale skoro się nie udał, to lepiej, że włóczka przerodzi się w coś nowego.

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie - zdałaś?
    A za morderstwo to wsadzają do pudła, wiesz...?:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też miałam parę lat temu taką przygodę. Kupiłam na wyprzedaży świetna bluzeczkę i zgubiłam beret. Oczywiście ktoś sobie go przywłaszczył z przymierzalni. Na szczęście, tak jak Ty, miałam kożuch z kapturem :) Szkoda, że sweterk się nie udał...

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję zdanego egzaminu. Już nie mogę doczekać się na zdjęcia czapek , bo Ty z każdego projektu robisz cudo.

    OdpowiedzUsuń