Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

sobota, 1 stycznia 2011

Gotowanie na parze

Bynajmniej nie zdrowego jedzonka ;)

Chociaż, to też mi się zdarza, ale akurat dziś na parze gotuję włóczkę. A tak na prawdę to staram się jej nadać puszystości, którą utraciła po przerobieniu jej i wyprostowaniu. Prostowałam ją eksperymentalną metodą, którą kiedyś Trusia mi opisywała: nitka pod pokrywkę garnka z gotującą się wodą, przeciągając nitkę prostuje się ją. Niestety, w moim wykonaniu straciła puszystość i stała się sznurkowata, więc wróciłam do prostowania metoda
Kath (nie wiem czy to autorska metoda Kasi, ale ona mi pierwsza ją pokazała, więc dla mnie funkcjonuje jako metoda Kath). Kasia używała, jeśli dobrze pamiętam, sokownika. Niestety nie posiadam sokownika, ani garnka do gotowania na parze. Posiadam za to garnek do smażenia frytek z wyjmowanym koszyczkiem. Zmontowałam własny garnek do prostowania włóczki: koszyczek z tego od frytek, garnek o troszeczkę większej średnicy niż koszyczek, pokrywka.

Etap pierwszy
: przewijanie na motki (moim zdaniem najbardziej upierdliwy)

Etap drugi (właściwy): gotowanie (nie radzę włóczki wyciągać paluchami, bo się można sparzyć. Wypróbowałam na własnej skórze.)

Etap trzeci: suszenie (w sumie ugotowałam 3 takie motki).

Etap czwarty: przewijanie w kłębki (przewidziany na jutro, ze względu na wilgotną włóczkę)


Wszystkim moim Czytelnikom życzę ekscytującego Nowego Roku!

12 komentarzy:

  1. Włóczka przeszła wszystkie etapy ale , czy zrobiła się puszysta?Pozdrawiam w Nowym Roku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo, dobre! Wszystkiego dobrego w Nowym Roku

    OdpowiedzUsuń
  3. Zrobiła się puszysta, prawie taka jak była nowa. Są pewne straty puszystości, ale efekt i tak mnie zadowala.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta metoda jest świetna do regeneracji włóczki. Sama ją stosuję i polecam -tak jak Ty - innym.

    Wszystkiego dobrego w nowym roku
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. A widzisz, ja zawsze stosowałam tę pierwszą metodę a teraz znam już dwie. Dzięki z całego serca. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku. Uściski serdeczne

    OdpowiedzUsuń
  6. Edi, nie ma za co :) To jest świetna metoda, szczególnie jak masz jeszcze nie ruszone kłębki i widać różnice w dzianinie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawy sposób, zastanawiam się tylko, nie czy włóczka się nie skurczy??

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiesz, chyba się troszeczkę skurczyła, ale nie znacząco. Nie byłam w stanie nałożyć na nogi krzesła motków, ale gdybym mocno się uparła to bym je znów naciągnęła.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawy sposób :) Ja kiedyś rozwieszałam włóczkę nad wanną parującej wody..

    OdpowiedzUsuń
  10. Widziałam na którymś blogu, ze włoczka była suszona na wisząco i to z dużym obciążeniem. Zapobiega to kurczeniu się włoczki .
    Wszystkiego najlepszego na Nowy Rok

    OdpowiedzUsuń
  11. Zrobiłam Audrey wg Twoich wskazówek. Jestem bardzo zadowolona z efektu. Ślicznie dziękuję.

    OdpowiedzUsuń