Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

sobota, 29 stycznia 2011

Nic nowego

Dalej dzieję Audrey. Mam już połowę rękawów. Idą mi szybciej niż myślałam. U Brahdelt podejrzałam jednoczesne dzierganie obu rękawów (u Jonki są to akurat skarpetki) na okrągło. Super sprawa! Eliminuje się zszywanie i oddzielne robienie rękawów. Wszystko czego nie cierpię!

Z niecierpliwością czekam na koniec, bo mam już kolejny projekt zaplanowany :D I to nic z tego co miało być ;) Wyciągnęłam już włóczę nawet. Musiałam ją trochę wywietrzyć, bo śmierdziała lawendą (nie lubię zapachu lawendy). Profilaktycznie upycham w moje zapasy zawieszki przeciwmolowe. Lepiej zapobiegać niż leczyć ;)

Ps. Zauważyłyście z jaką częstotliwością ostatnio piszę ;) Sesja się zaczęła :P Wszystko jest ciekawsze niż ginekologia.

8 komentarzy:

  1. Sweterek wygląda prześlicznie, życzę powodzenia w sesji, ja lubiłam ginekologię i położnictwo z tym, że to zwierzęce, ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie! Magic loop eliminuje problem robienia dwóch tych samych elementów po kolei, można od razu, tralla la la! *^v^*
    (popieram niechęć do lawendy ^^)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny jest ten sweterek - ależ Ci go zazdroszczę ;-)
    Dwa rękawy na raz na okrągło - brzmi groźnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chmurko, nie wiem jak u zwierząt, ale u ludzi, mimo że sama jestem kobietą, jest to trochę obrzydliwe. A uwierz mi nie należę do osób wrażliwych ;)
    Brahdelt, uff, myślałam, że tylko ja nie lubię lawendy! Wszyscy się rozpływają, a mi się słabo robi.
    Makneto, to tylko brzmi strasznie. Zresztą jak wszytsko dopóki się nie spróbuje.

    OdpowiedzUsuń
  5. super Ci idzie ta robota, widzę ze jednak zszywania to nikt nie lubi ;) :) czekam na koniec żeby móc podziwiać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja tam lawendę lubię :)))

    A co do rękawów -też muszę wypróbować. Nigdy nie robiłam magic loopem 2 na raz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jej, ja na lawendę reaguję prawie że alergicznie, po prostu jest mi niedobrze jak gdzieś wyczuję.
    Sweterek zapowiada się super, zwłaszcza na takiej szczupłej osobie będzie wyglądał bajecznie :)
    Co do ginekologii to się nie wypowiem, nigdy nie studiowałam medycyny chociaż bardzo mnie pociąga. Ale chirurgia :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Cześć po dłuuugim czasie ;-)

    Ojojku, tylko nie lawenda! Też trzymam w pudłach włóczkowych, ale zapachu nie znoszę (bleee).

    Współczuję ginekologii, skoro taka uciążliwa. Chów i hodowla drobiu również nie jest porywająca...

    OdpowiedzUsuń