Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

piątek, 5 sierpnia 2011

Coś się kończy, coś zaczyna

Blossom skończyłam! Wydziergałam korpus, teraz się blokuje. W weekend z Kochanym byliśmy na działce. Rozsiadłam się na hamaku i w ciągu 2 dni skończyłam gadzinę. Po pierwszych przymiarkach w całości wydaje się, że jednak nie będzie tak źle jak myślałam ;)
Nie zmienia to jednak faktu, że projektów Kim mam na razie po dziurki w nosie. Chociaż Arielle w formie rozpinanej i długim rękawem bardzo mnie kusi. Ale w tym wypadku jedyne co bym wykorzystała to wzór ażuru.

Zaczęłam realizację mojego śmiałego planu utylizacyjnego. Na pierwszy ogień poszedł szalo-otulacz Mohair Bias Loop. Wzoru nie posiadam, poczytałam trochę notatek na Ravelry i wydaje mi się, że wiem jak to zrobić. Na 4mm nabrałam 86 o tymczasowo (provisional cast on), potem przesiadłam się ma mohair (Kid Mohair Adriafil). Żeby uzyskać skosy, to z jednego brzegu dodaję oczko a z drugiego zamykam oczko. Dzierga się do pożądanej długości a oczka łączy kitchenerem (tutaj samouczek po angielsku), którego jeszcze nie umiem, ale się nauczę.

3 komentarze:

  1. Ciekawa jestem tego Blossoma na ludziu, na płask prezentuje się ładnie, zwłaszcza z kolorowymi szpilkami :)
    A otulacz wygląda na mało skomplikowany, więc na pewno sobie poradzisz. Lubię takie proste wzory, w których główną rolę gra faktura i kolor. Powodzenia!
    ps. provisional znaczy tymczasowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki :] Jak zwykle za daleko było mi do słownika ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. blossom wygląda fajnie, szalootulacz- fajny ten projekt, co do wzorów ja nigdy ich się nie trzymam- no zrobiłam jeden projekt dokładnie wg wzoru- effciowy ruby w wersji nie kardiganowej, a tak zawsze kombinuję po swojemu :)Ariell rzeczywiście bardzo ładnie wygląda- nie dziwię się że kusi, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń