Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

środa, 28 września 2011

Mech


Zaczęłam ten szal-otulacz jeszcze w sierpniu, przed ślubem. Dziergać skończyłam na początku września, ale prawie cały miesiąc leżał i czekał aż zechce mi się nauczyć kitchenera. Wczoraj nastała ta chwila. Okazało się, że nie taki diabeł straszny ;) Korzystałam z tego samouczka, jest po angielsku, ale wystarczy popatrzeć i da się opanować. Dla nie znających języka, skrót po polsku (będzie łatwiej po obejrzeniu filmiku).

Przygotowanie do kitchenera: wkłuć igłę w
- pierwsze oczko z drutu przedniego (DP)- przerobić od tyłu
- pierwsze oczko z drutu tylnego (DT)- przerobić od przodu


Teraz sekwencja, która będzie się powtarzać do końca: wkłuć igłę w

- pierwsze oczko z DP- od przodu- zdjąć

- drugie oczko z DP- od tyłu- zostawić
- pierwsze oczko z DT- od tyłu- zdjąć

- drugie oczko z DT- od przodu- zostawić


Cały ambaras polega na odpowiednim ściskaniu powstających oczek. Na moherze nie ma stresu, bo oczka i tak są nierówne, więc za dużo się nie przejmowałam. Starałam się pilnować, żeby nie były zbyt duże ani małe, ale to różnie wychodziło i poprawiałam kształt oczek "ręcznie".

Wzór: Mohair Bias Loop
Włoczka: Kid Mohair Adriafil, 1 1/2 motka
Druty: 6mm

Szal wyszedł bardzo fajnie. I wcale nie chcę go mamie oddawać. Dzianina jest miękka, delikatna, i mimo że robione na 6mm to nie jest bardzo dziurawe i przypomina mi mech. Piękny jesienny dodatek do marynarki, białej koszuli czy sukienki.
To jeden z projektów związany z moim szeroko zakrojonym rozzapasowywaniem się. Co nie zmienia faktu, że przygarnęłam włóczkę od Truscaveczki i Cichej...No cóż patologiczna miłość do włóczek zobowiązuje ;)

Jakie to cudowne uczucie, zużyć włóczkę do ostatniego metra. Zostało mi dosłownie parę cm. Dodało mi to mnóstwo energii do dalszego dziergania!

13 komentarzy:

  1. Piękny!!! Po mamy minie widzę, że też wcale nie chce go oddawać:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Super jest, widzę,że właścicielka myśli podobnie :) serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładny. Jestem z moim przed zakończeniem. Spadłaś mi jak z nieba z tym opisem i linkiem.
    Proszę, napisz mi, jak mierzyłaś czy jest już wystarczająco długi? Nie liczyłam rządków.
    Pozdrawiam. Serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. No to pozostaje tylko dokupić włóczki i zrobić drugi taki szal... *^v^* Jest piękny, też trudno by mi było się z nim rozstać!

    OdpowiedzUsuń
  5. taki urok prostoty - niby nic, a przyciąga oko.
    Ja też na odwyku włóczkowym jestem, i wychodzi na jaw, że niektóre motki mam jedynie dla przyjemności posiadania i co gorsza, tylko z tego powodu chciałabym miec niektóre inne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję :] Mam taki plan, żeby wydziergać sobie też ten szal.

    Makajko, robiłam na oko. Przymierzałam bardzo niedokładnie, otulałam ramiona i tyle ;) Robiłam dotąd aż mi włóczki zabrakło. Nie zmierzyłam ile wyszło cm na płasko.

    OdpowiedzUsuń
  7. Serdecznie dziękuję - tez tak do tego podeszłam. Troszkę się bałam, że może mi przez ramiona przelecieć, jak coś porobię "na oko".
    Już prawie kończę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyszedł naprawdę piękny! Też mi wszedł w oko. Mama chyba go raczej nie odda...

    OdpowiedzUsuń
  10. pięny! kolor- czyty mech..i ta delikatność..jak zielony obłoczek:)

    OdpowiedzUsuń