Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

czwartek, 15 września 2011

Po trochu wszystkiego

Na początku, chciałam bardzo serdecznie podziękować za życzenia i komplementy. Dziękuję :*

Dawno nie pisałam. Nie wiem czy pamiętam jeszcze jak to się robi ;) Mam nadzieję, że się stęskniłyście za mną. Na szczęście mam kilka dobrych powodów.

Po pierwsze: znów się przeprowadziliśmy. Bardzo się cieszę, bo poprzednie mieszkanie doprowadzało mnie do białej gorączki. Obiecuję wrzucić parę fotek jak się ogarniemy trochę bardziej. Na razie jeszcze wiele rzeczy nie ma swojego miejsca, a my przyzwyczajamy się powolutku do nowego rozkładu mieszkania i nowej przestrzeni.

Po drugie: 23 września piszę LEP (czyli Lekarski Egzamin Państwowy), więc mniej lub bardziej powtarzam co nie co do niego. Mam większą mobilizację, bo uczę się z Przyjaciółką, ale jest to powód dla którego mam mniej czasu.

Po trzecie: mąż sprzedał mojego starego laptopa i kupuje mi nowego, więc jestem na jego łasce i niełasce, bo korzystam z jego laptopa.

Po czwarte: właśnie z powodu nr 3 nie mam jak zgrać zdjęć z aparatu, więc zdjęć na razie nie będzie.

Zielony moherowy szal-etola skończony, czeka teraz na zmiłowanie aż go kitchenerem potraktuję. Na drutach aktualnie Aplochowy sweterek na zamówienie.

Gotowania nie cierpię, ale za to uwielbiam piec! Ostatnio odkryłam ciasteczka owsiane. Robi się je chwilę, piecze też, niestety znikają też w chwilę. Najdłużej zajęło mi łuskanie orzechów.

Przepis znaleziony w internecie, z moimi modyfikacjami:
* kostka miękkiego masła
* 1 1/3 szkl mąki (pszennej, razowej, pełna dowolność)
* 1/2 szkl cukru (oryginalnie 1 szkl cukru, ja dałam 3/4 i ciasteczka są trochę za słodkie)
* 1 szkl płatków owsianych (miałam tylko błyskawiczne, i też się dobrze spisały)
* 1 szkl dodatków (orzechy, rodzynki, czekolada, co sobie chcecie)
* 1 płaska łyżeczka sody (mi się trochę więcej sypnęło i jest specyficzny posmak sody)
* cukier waniliowy (nie miałam cukru, użyłam aromatu, "na oko" lejnęłam i wyszło idealnie)
* 1 jajko (w oryginale nie było o nim mowy, ale bez jajka masa ciasteczkowa była zbyt sypka i nie chciała się lepić)
* szczypta soli
* można dodać kakao opcjonalnie

Formować małe kuleczki i rozpłaszczać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, robiąc dość duże odstępy. Piec ok 15 min w temp 200 st.

Pod wpływem Brahdelt zaczęłam podczytywać blog Anweny Jak dbać o długie włosy. Kto mnie zna wie, że jestem zbyt leniwa, żeby używać nawet odżywki do włosów, co dopiero bardziej skomplikowanych zabiegów. Moja pielęgnacja do tej pory polegała na umyciu włosów i ich wysuszeniu. Postanowiłam jednak powalczyć z moim lenistwem i trochę zadbać o włosy, tym bardziej, że Małżonek ostatnio powiedział, że najbardziej podobam mu się w długich włosach. Niestety narzekał też na ich wypadanie.

Namówiłam Przyjaciółkę, na zmianę szamponu i kupno odżywki. Zrobiłyśmy nalot na Rossmann i kupiłyśmy szampon Babydream (cena niecałe 4zł za 200ml), odżywkę Isana (marka Rossmannowska, niecałe 6zł), Isana Hair natychmiastową odżywkę z jedwabiem 20ml (3zł). I jeszcze w Auchan dostałyśmy maskę do włosów Gloria (7-8zł). Jak widać ceny bardzo przystępne.

Po pierwszych dniach stosowania szamponu dla dzieci byłam przerażona, bo włosy zaczęły mi wypadać jak szalone, łamały się. Generalnie dramat... Ale teraz po ponad tygodniu wydaje mi się, że jednak zdecydowanie mniej ich wypada. Co do odżywek, moim zdaniem najfajniejsza jest ta z jedwabiem. Nie obciąża włosów, a moje mają tendencję do przetłuszczania się, więc wręcz fanatycznie je spłukuję po odżywce. Teraz zdecydowanie łatwiej jest mi je rozczesać. Chyba bardziej się nie błyszczą, ale są milsze w dotyku. I zdecydowanie trudniej jest mi je zmusić do ułożenia się. Stały się bardziej frywolne i "śliskie". Co ma też dobre strony, bo nie tworzą się załamania od gumek do włosów. Stałam się oficjalnie Włosomaniaczką :D (Do picia drożdży jeszcze nie dojrzałam, tym bardziej, że na tempo wzrostu moich włosów nie narzekam. Rosną jak na drożdżach, bez drożdży :P)

7 komentarzy:

  1. Gratulacje przeprowadzki i trzymam kciuki za egzamin! *^v^*
    Z szamponami dla dzieci u dorosłych bywa różnie, czytałam negatywne opinie, ale dobrze, że Tobie służy. W ogóle widzę, że rozsiałam włosomaniactwo, jesteś kolejną "zarażoną", to świetnie, bo dbania o siebie nigdy dość! ~^^~

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymaj kciuki! Przyda się ;)

    Teraz w planach mam zakup oliwki dla mam z Rossmana (mamą jeszcze nie będę), bo chciałabym wypróbować ją na włosy i skórę. Niektóre mydła bardzo mi wysuszają skórę. Dostałam kiedyś od teściowej mydło "robione" i zdecydowanie dobrze mi służy. Obawiam się tylko, że cena mnie zabije :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też gratuluję przeprowadzki i również trzymam kciukiz całych sił za LEPa:))

    OdpowiedzUsuń
  4. To LEP teraz od razu, a nie po stażu? Czy kiedyś było inaczej czy to ja mam złe informacje?

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepis na ciachana pewno wypróbuje, a co do włosów- moje mi napędziły stracha jak wypadały masowo- miałam wtedy nieciekawy okres w pracy- stres, kupiłam wtedy jedwab do włosów i bardzo sobie chwalę

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaaaa no i oczywiście trzymam kciuki za LEP

    OdpowiedzUsuń
  7. Powodzenia na egzaminie, trzymam kciuki.A włosy zawsze miałaś śliczne.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń