Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

niedziela, 27 listopada 2011

Przegląd wydarzeń ;)

Dawno mnie nie było :] Mam nadzieję, że się trochę stęskniłyście. Wiele się teraz u mnie dzieje (drutowo i nie-drutowo).

Dziękuję bardzo za miłe komentarze pod poprzednim postem. Sweter świetnie się sprawdza w zimne dni. Na razie nie znalazłam idealnych guzików, więc noszę bez, co zupełnie mi nie przeszkadza ;)

Jak większość wie, zaczęłam od października staż w szpitalu. Najpierw byłam 4 tyg na psychiatrii (nie jestem fanką i się trochę nudziłam) a teraz jestem na chirurgii i jestem zachwycona! Uprzedzam pytania: chirurgiem nie będę i nie chcę być. Z wielką przyjemnością chodzę do pracy.

Mam teraz zdecydowanie mniej czasu na dzierganie, ale coś tam się dłubie. Machnęłam 2 czapki Poppy: jedna siostrze, druga przyjaciółce. A obecnie jestem w trakcie 3, dla mnie. Skończyłam też komin siostrze. Jestem całkiem zadowolona z efektu, mimo że wyszedł trochę przydługi, ale można go zawsze nosić podwójnie, więc cieplej w szyję. Zdjęć na razie brak, postaram się uzupełnić je w poniedziałek.

Zaczęłam też przymiarki do sukienki: Feather Dress z książki Modern Top-Down Knitting. Mam piękną alpakę Berroco, którą siostra parę lat temu przywiozła mi z wycieczki do USA. Włóczka leżakowała i dojrzewała do idealnego projektu. Jestem pewna, że właśnie taki znalazłam. Zrobiłam próbkę i muszę powiedzieć, że jeszcze tak miękkiej i delikatnej włóczki w łapkach nie miałam. Dzierganie z niej to prawdziwa przyjemność.

Mój wspaniały mąż zrobił mi genialną niespodziankę. Dostałam od niego Wool Winder'a. Wiecie o czym to świadczy? Mój mąż mnie SŁUCHA! Jak już jesteśmy przy mężu to opowiem Wam, jak mnie wbił w krzesło w zeszłym tygodniu. Zapomniałam zabrać ze sobą paru rzeczy (szydełka i włóczki do Provisional Cast on), więc zadzwoniłam do niego:
- Kochany spakuj mi parę rzeczy. Idź do mojego koszyka. W koszyku, albo obok będzie szydełko. Taki metalowy pręcik z haczykami na końcach.
- Wiem co to szydełko, ostatnio wygiąłem Ci jedno.
- Jak to wygiąłeś?! Wrócimy do tego jeszcze. Potrzebuję jeszcze nitki. W koszyku leży mały, jasnozielony kłębuszek.Weź go.
- Ten pistacjowy?
Prawie spadłam z krzesła. Mój mąż wie, jaki to pistacjowy kolor!

W zeszłą sobotę było spotkanie robótkowe. Kto nie był, niech żałuje! Oprócz "stałego" składu, była Madziula, Naila, Krzysia i Basia. Fantastycznie nam się gadało, robókowało i wcale nie chciałyśmy wracać do domów ;) Następne spotkanie 17 grudnia o 15, tam gdzie zawsze. Jeśli, ktoś nie ma adresu, a chciałby się z nami spotkać, to proszę o pozostawienie adresu e-mail w komentarzach. Napiszę adres spotkania i dokładniejsze instrukcje dotarcia.

6 komentarzy:

  1. No na chirurgii nudzić się nie da .Fajnie,ze macie spotkania.
    Mąż ci się udał . Jedyny w swoim rodzaju.Malo jest facetów,którzy rozpoznają kolor pistacjowy,chyba ze droga analogii do lodów pistacjowych.Idac po sznurku,to który chop jeść nie lubi .

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja na studiach marzyłam o specjalizacji z chirurgii (zwierzęcej) dziś już raczej swoje marzenia pogrzebałam (pracuję w weterynaryjnej gałęzi administracji)ale jak dla mnie chirurgia to fajna sprawa, życzę abyś szybko znalazła swoja idealną specjalizację :)
    Ten Twój mąż to rzeczywiście "ewenement" ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasiu, a mozesz cos napisac jak teraz Twoja kariera ma sie toczyc? Ciekawi mnie jak to wyglada, masz miec staz, jak dlugo a co po stazu? I co to jest ten LEP i po Ci on skoro masz studia? Bardzo mnie to ciekawi.

    A co to jest ten yarn winder? Parasol? Bo jak parasol to podejrzewam meza raczej o brak odruchow altruistycznych ino welny mu sie juz nie chce trzymac ;). Jon narzeka, ze moja parasol (ktory ma jakies 50 lat) skrzypi i mu przeszkadza. Ja mu na to, ze niech mi w takim razie welne trzyma i wtedy juz mu nic nie przeszkadza hi hi hi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pimposhko wool winder, to zwijarka. O dokładnie taki mam: http://www.tphuktrading.com/ekmps/shops/tphuktrading/images/wool-winder-jumbo-l-2-534-p.jpg
    Parasola nie mam, i na razie nie czuję potrzeby posiadania.
    Napiszę w następnym poście o drogach kariery medyka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Poppy to chyba każdy lubi, polubię może i ja. Czekam na Twoje fotki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Alejandro dziś jednak nie będzie zdjęć. Jutro będę ganiać przyjaciółkę z aparatem. I moja czapka też powinna być gotowa. Więc będzie więcej zdjęć!

    OdpowiedzUsuń