Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

poniedziałek, 5 grudnia 2011

O karierze

Dziękuję bardzo za miłe komentarze pod poprzednim postem.


Sukienka ma się dobrze. Dzierga się super. Miałam tylko mały dylemat: sukienka w stylu empire czy raczej dopasowana do figury... Na szczęście zawsze mogę liczyć na poradę Truscaveczki i będzie odcinana pod biustem.

Specjalnie dla Pimposhki parę słów o drodze kariery:

Na początek, musiałam zdać maturę z 3 rozszerzonych przedmiotów: biologia, chemia i fizyka* (a oprócz tego obowiązkowy polski i angielski). Jak już się dostałam (pokonując pozostałych kandydatów, a mało ich nie było), to czekało mnie 6 lat studiów. Bardzo ciekawych, ale i wyczerpujących. Razem z ostatnim zdanym egzaminem skończyłam uczelnię. Studia lekarskie nie kończą się pisaniem pracy, obroną tejże pracy czy czymś takim specjalnym. Zdałam ostatni egzamin i tyle, dyplom dostałam z tytułem lekarza (jako ciekawostka, na dyplomie mam napisane, że ukończyłam jednolite studia magisterskie, ale nie mam tytułu mgr). Ale to nie koniec.

Jak dostałam dyplom, to musiałam rozpocząć biurokratyczną ścieżkę nadawania Prawa Wykonywania Zawodu (w przypadku stażysty jest to prawo ograniczone i tak też się nazywa OPWZ) w Okręgowej Izbie Lekarskiej (OIL). OPWZ jest niezbędne do stażu i podchodzenia do LEP-u (Lekarskiego Egzaminu Państwowego)

W między czasie musiałam "załatwić" staż. Mam ustawowy obowiązek dobycia stażu podyplomowego (jeśli chcę praktykować medycynę). W maju musiałam zapisać się w Urzędzie Marszałkowskim na listę do wybranego szpitala. Potem Okręgowa Rada Lekarska (ORL) skierowywała nas (stażystów) do jednego ze szpitali (w Bstoku są to dwa szpitale: USK i Wojewódzki Szpital), w których można odbywać staż. Nie zawsze nasze zdanie wyrażone w Urzędzie Marszałkowskim pokrywało się z tym, co ORL zadecydowało (ja jestem w tym szpitalu, w którym chciałam), decydowała średnia ze studiów.

A teraz parę słów o LEP-ie. Muszę go zdać ( i ukończyć staż), żeby dostać Prawo Wykonywania Zawodu.  LEP jest też przepustką na rezydenturę (jedną z form robienia specjalizacji, moim zdaniem korzystniejszą).  Oczywiście im lepiej zdany LEP, tym większe szanse na dostanie się na wymarzoną specjalizację.

Różne specjalizacje trwają różnie długo. Najkrótsza trwa chyba 4 lata. Ma koniec takiej specjalizacji jest egzamin specjalizacyjny.

Ja jestem na etapie stażysty z OPWZ i zdanym LEP-em (którego wynik mogę poprawić i mam taki zamiar, najbliższe podejście w lutym). Z czym się to wiąże: mogę dużo ale wszystko pod okiem opiekuna, moja pieczątka nie ma władzy  (ja sobie nie wyrobiłam pieczątki, właśnie z tego względu), obok i tak musi być pieczątka opiekuna na danym oddziale. Zwracają się do mnie "Pani doktor", co jest czasem dziwne, i nadziwić się nie mogę, że to do mnie ;), ale jednocześnie bardzo miłe.

* niech wszyscy jęczący humianiści-maturzyści spróbują nauczyć się fizyki rozszerzonej. Matematyka podstawowa to pikuś.

13 komentarzy:

  1. wow, młoda Pani Doktor, wyrazy uznania i trzymam kciuki za dalszą karierę lekarską

    OdpowiedzUsuń
  2. Mozna powiedzieć: droga do doktorstwa cierniami usłana:) zyczę ci żeby NIGDY albo chociaz prawie nigdy, nie brakło ci cierpliwości do pacjentów:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Klaniam sie nisko.
    Ja z tych, dla ktorych fizyka ( nawet ta zwykla) to czarna magia, matma to narzedzie szatana...i pomyslec, ze bylam ksiegowa pol zycia, ale ksiegowa, to tylko mmusi dodawac i odejmowac hahahahah.
    Straaaaasznie dluga droga do doktorostwa, no ale co zrobic, nie masz wyjscia.
    Placa Ci chociaz za ten staz?

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkiego dobrego na nowej drodze zawodowej i aby nigdy nie dopadło Cię wypalenie zawodowe

    OdpowiedzUsuń
  5. Powodzenia w pracy i w realizacji marzeń.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fiubzdziu, bardzo Ci dziekuje za ten wpis. Nie mialam pojecia, ze zostac lekarzem jest tak trudno! Jestem pelna podziwu. Ja z fizyki jestem ostatnia ciapa, mimo ze matma czy statystyka jakos mi wychodza. Mialam swietnego fizyka, takiego profesora starej daty ale fizyki nie umial nas nauczyc. Ja na maturalnym mam z fizyki 5 dlatego, ze wozilam go samochodem do mechanika za kazdym razem jak psul mu sie wiekowy mercedes-puchatek :) A moj kolega, historyk (pozniej dostal sie na prawo na Jagiellonski) to mial 4 z fizyki tylko ze na zajeciach odpowiadal z Bonapartego a nie z Ohma :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem pod ogromnym wrażeniem - wytrwałości, determinacji i pasji, która jest potrzebna do wykonywania Twojego zawodu.
    Ja jestem z wykształcenia ( i tylko) prawnikiem. Każdemu, kto mi mówił, że mam trudne studia mówiłam "zapytaj tych z lekarskiego"

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie fizyka to jakaś dziwna sprawa, tylko dla orłów, podziwiam za to co już osiągnęłaś i oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję :] Miło mi, że doceniacie wysiłek jak włożyłam w swoją edukację ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzymam kciuki za dalsze powodzenia. I masz rację, podstawowa matematyka to naprawdę pikuś!

    OdpowiedzUsuń
  11. Tylko gratulować wyboru zawodu :)jestem doktorem, pracuję w edukacji, jestem nauczycielem, nie szkodzi, że "wyższym", a razem z mężem rolnikiem jesteśmy traktowani jako dno społeczne ...( Życzę powodzenia w pracy i radości z wykonywanego zawodu:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tylko gratulować wyboru zawodu :) Ja jestem doktorem, pracuję w edukacji, jestem nauczycielem, nie szkodzi, że "wyższym", a razem z mężem rolnikiem jesteśmy traktowani jako dno społeczne ...( Życzę powodzenia w pracy i radości z wykonywanego zawodu:) aixa

    OdpowiedzUsuń