Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

czwartek, 16 lutego 2012

Jestem!

Znów mnie długo nie było. Miałam/mam awersję do pisania i brak weny. Ale tylko tej do pisania, ta do dziergania jest i ma się całkiem nieźle. Trochę wena wróciła, bo dostałam bardzo miły mail do pewnej Karoliny. Postaram się częściej wpadać na własnego bloga ;) A oprócz tego mam niedługo LEP, więc uczę się mniej lub bardziej intensywnie.

A teraz do rzeczy:

dalej dziergam Audrey. Jakieś fatum ciąży nade mną i tym wzorem. Poprzedni egzemplarz nie okazał się szczęśliwy ani przyjemny w dzierganiu. Ten też nie ułatwia mi życia. Oczywiście znów się nie obeszło bez prucia. Nie dość, że rękawy to mój "ulubiony" element konstrukcyjny, to jeszcze dziergam je już 3 raz. TRZECI! Moja frustracja jest szczególnie głęboka. Nie zapeszając, idzie teraz całkiem gładko i do końca rękawów zostało coś ok 14cm.

W międzyczasie przerabiałam szal na komin. Chrzestna dostała szal, który chciała żebym przerobiła na komin (bułka z masłem) a z włóczki, która zostanie miałam zrobić Poppy. Najdłuższym etapem było zebranie się w sobie i zabranie Cichej zwijarkę, którą jej pożyczyłam. Jak już dojrzałam do tej decyzji, to poszło jak z płatka. Kochany zawiózł mnie do Gosi i tego samego wieczoru szal zmienił się w komin, a za 2 dni powstała Poppy. najgorsza w tym była włóczka- 100%akryl w formie przędzy, diabelnie się mechacący. Zdjęć niestety nie mam.

Pamiętacie Gatherd Pullover i Mega Wormer? Wczoraj i dzisiaj siałam spustoszenie. Sprułam oba moje wytwory. Sweter nosiłam rzadko i postanowiłam go przerobić na coś innego. A do tego czegoś potrzebowałam więcej włóczki, więc sprułam też ocieplacz. W planach mam Pole by Joji.

A na koniec mała zmiana. Postanowiłam odpowiadać na komentarze w kolejnym poście.
Izuss: przepis na ciasteczka, znaleziony gdzieś w necie, już nie pamiętam gdzie i zmodyfikowany przeze mnie
- kostka miękkiego masła (ja wolę margarynę)
- 1 szkl cukru (ja daję 1/2 i wystarczy w zupełności)
- 1 szkl mąki
- 2,5 szkl płatków owsianych
- 1/2 łyżeczki proszku
- 1/2 łyżeczki sody
- olejek waniliowy, chluśniięcie
- 1szkl dodatków
- 1 jajko
- szczypta soli
Masło utrzeć z cukrem, dodać resztę i wymieszać.
Formować placuszki, układać na blaszce wyłożonej papierem.
Piec 15 minut, trudno mi określić temperaturę, bo mój piekarnik nie ma termometru. Nastawiam go na 5 i jest ok.
Persjanko, jak miło, że jesteś :]

7 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawie sie zapowiada.Czekam z niecierpliwoscia na efect koncowy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki za Audrey,jak na razie wygląda super :)))
    Widzę że szał twórczy :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Normalnie poprawiłaś mi humor od samego rana. Jak tylko zauważę że powietrze z Ciebie uszło to postaram się znowu dać Ci pozytywnego kopniaka. Ucz się pilnie aby efekt egzaminu był zadowalający. Podziwiam ludzi wybierających leczenie jako zawód. Mam nadzieje że da Ci dużo satysfakcji i okaże się być Twoim życiowym powołaniem a nie sposobem na zarabianie pieniędzy (ciężkim i niewdzięcznym w dzisiejszej rzeczywistości). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Już sie nie mogę doczekać Twojej Audrey. Tak mi się podoba ten wzór! Myślałam o nim, ale skoro nawet Ty go prujesz, to sama chyba nie będę miała odwagi ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. sweterek nieźle się zapowiada. Życzę cierpliwości. Efekt końcowy na pewno będzie doskonały :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojoj, jak miło, że jesteśmy ze wspólnej branży:D
    Sweterek bardzo mi się podoba, ale ja chętnie zrobiłabym z niego tunikę, lub sukienkę:)taką mam sukienkową fazę ostatnio:D
    Fajno, że jesteś:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzymam kciuki zarówno za Audrey jak i za egzamin. Usciski serdeczne.

    OdpowiedzUsuń