Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

niedziela, 2 grudnia 2012

Norweskie gwiadzy

Znów mnie trochę nie było. Nie miałam zupełnie ochoty i weny do pisania. Po euforii z dostania się na rezydenturę już nic nie zostało. Ministerstwo Zdrowia i szpital przepychają/li się o pieniądze, więc decyzja o przyjęciu rezydentów została wstrzymana (decyzja już jest, że przyjmą nas od 1 stycznia). Szkoda, że nikt nie pomyślał o rezydentach. Mnie to postawiło w bardzo ciężkiej sytuacji materialnej,  bo kolejny miesiąc jestem bezrobotna. Nie ma pracy = nie ma pieniędzy. Szukałam pracy, ale na razie bez efektu. Jestem tym wszystkim zdeprymowana i mocno zniechęcona. Poważnie rozważam wyjechanie z mojego województwa. Wcale się nie dziwię, że młodzi wykształceni ludzie uciekają z kraju. To co nasz rząd wyczynia, przechodzi ludzkie pojęcie.

Edit: rezydenturę mam, nie straciłam jej. Przesunięcie daty zatrudnienia spowodowało lawinę problemów. 

Wyżaliłam się i trochę mi lepiej ;)

Skończyłam czapkę, która będzie prezentem dla męża naszej przyjaciółki. Moje drugie udane podejście do wzorów wrabianych (jeśli liczyć Inspirę jako wzór wrabiany ;)). Jestem bardzo zadowolona z efektu. Zastanawiam się czy dodać pomponik czy nie. Na razie nie mogę się zdecydować. Chyba decyzję zostawię Stevenowi, niech on wybierze, skoro to dla niego czapka.


Wzór:
Norwegian Star Hat, wzór darmowy do pobrania z Ravelry
Włóczka: Ana Vitex i trochę Czterdzistki
Druty: 4,5mm
Modyfikacje:
- ściągacz niewywijany
- 5 rz ściegu pończoszniczego po gwiazdce
- wierzch czapki kształtowany na bazie kwadratu (podzieliłam liczbę oczek na 4, na początku i końcu każdej ćwiartki zamykałam jedno oczko, czyli na całym obwodzie było to 8o)



W dalszym ciągu dziergam sukienkę Idlewood. Musiałam spruć to co miałam (od talii do pachy), bo się machnęłam w obliczeniach i miałam za mało 4 oczka, a to prawie 2cm. Wniosek jest z tego jeden: na spotkaniach nie wolno zaczynać nowej robótki, bo efekt będzie opłakany.
(kolor jest zupełnie od czapy, przynajmniej u mnie na monitorze. W rzeczywistości to piękny szmaragdowy kolor, a nie niebieskość)

Mam już śmiałe plany na przyszłość:
- sukienka przyjaciółce
- zwyklak pasiasty dla mnie
- mnóstwo dziecięcych sweterków
- ogoniasty

Pewnie życie zweryfikuje moje plany ;)

26 komentarzy:

  1. Kurczę, szkoda że wyszło tak z rezydenturą, ta nasza rzeczywistość jest straszna- tam na górze to jeden podpis, a ten podpis to być albo nie być dla wielu osób... ehhh. Tak czy siak życze wszystkiego dobrego i mocno trzymam kciuki.
    Czapka jest absolutnie fantastyczna , uweilbiam norweskie gwiazdki, pod każdą postacią!!!
    Sukienka zapowiada się świetnie..
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :] Gdyby nie rodzina, to byśmy kiepściutko przędli.
      Ten wzór gwiazdki jest prosty i łatwy do wykorzystania w innych dzianinach.

      Usuń
  2. Ja mysle o wyjrździe z kraju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym nie miała męża, to pewnie bym wyjechała.

      Usuń
    2. Nasz kraj to kraj absurdów. Ja też nie chcę zostawić drugiej połówki, ale kiedy wyczerpie się wszystkie mozliwości, to ma się ochotę by wreszcie coś się udało. Czasem wyjazd za granicę to jedyne rozwiazanie. Pozdrawiam i głowa do góry :)

      Usuń
  3. Czapka świetna, bardzo mi się podoba jej kształt i sposób gubienia oczek (odgapiam bezczelnie i dziekuję za opis:-))). Sukienka wyglada nieźle. Co do sytuacji z pracą to nawet nie będę komentować, nasz szpital przejeła prywatna spółka i w zasadzie prawie już przestał istnieć bo rządzący nie dopatrzyli umowy. Nie mówiąc o tym że 3/4 personelu dostało umowę na 1/10 etatu z pensją brutto 150 zł. Żenada. Trzymam kciuki żeby jednak Ci się udało i pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. U Ciebie też nie za ciekawa sytuacja widzę. Koszmar jakiś.
      Czapka wyszła dość duża. Nawet na łepetynę mojego męża.

      Usuń
  4. Współczuję Ci rozdarcia i trudnej sytuacji. Trzymam kciuki, żeby jak najszybciej pozytywnie się rozwiązała! Czapa świetna! Masz talent!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie czuję się rozdarta. Z jednej strony tutaj mam rodzinę, przyjaciół, a z drugiej okropną sytuację. Nie wiem co zrobić. Jeszcze się nie namyśliłam.

      Usuń
  5. Fatalna sytuacja :/ Jeśli czujesz, że wyjazd będzie dobrym rozwiązaniem - spróbuj :) Póki nie Macie dzieci to jest dużo prostsze.

    Zazdroszczę Ci umiejętności wrabiania. Wciąż jestem ciemna w tym temacie.

    Sukienka podoba mi się nawet w tym kolorze, który widzę na zdjęciu. Lubię niebieskości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy to dobre rozwiązanie. Ale nic innego mi nie przychodzi do głowy.
      Wrabianie nie takie straszne, ale trzeba do tego dojrzeć. Mi to zajęło ok 5lat ;)

      Usuń
  6. sorry about your situation. stay calm and carry on. all the best
    anglotos

    OdpowiedzUsuń
  7. Kasiaku, robótki piękne, do czapy wzdycham (może już dojrzałam do wrabianych wzorów?).
    Siedziałam trochę w domu bez pracy, więc wiem, jakie to ciężkie. Jakiś czas temu byłam gotowa, by wyjechać, bo znalenienie pracy przez mojego przyszłego Małża wydawało się niemożliwe. Na razie jesteśmy tu, ale co będzie dalej...
    3mam mocno kciuki,żeby wszystko było dobrze!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Po pierwsze to czapa super! Ja sobie obiecuję, że zabiorę się za wzory wrabiane i nic z tego mi nie wychodzi. No ale dziergam tylko trzy lata, więc za dwa pewnie coś udziergam dałaś mi nadzieję :).

    Kasiu, jest mi ogromnie przykro, że sprawa rezydentury tak się potoczyła. Mam nadzieję, że termin styczniowy jest jak najbardziej aktualny i na tym Twoje kłopoty się skończą. Byłaś dla mnie takim przykładem, że można, że jest normalnie, że bez znajmości, że młoda osoba może myśleć o karierze lekarza i przy okazji nie przymierać głodem. A niestety dopadła Cię Polska.

    Eh, nie mieszkam w kraju już 8 lat, 8 ważnych lat bo to wtedy weszliśmy do Unii i myślę, że dzięki ich funduszom w Polsce naprawdę się poprawiło. Ale... jak czytam takie historie jak Twoja to jakby to był jakiś inny świat. Po 8 latach mieszkania w kraju normalnym, gdzie każdego człowieka traktuje się z szacunkiem a rząd jest od tego aby wspierać swoich obywateli takie historie brzmią jak jakaś zła bajka. Nie piszę o tym na swoim blogu bo zaraz się trafi jakiś anonim, że przecież Polska to 'normalny kraj w środku Europy'. Serio, takie osoby mają bardzo mały rozumek i chyba nigdy nie wyjechały z kraju chociaż na wakacje.

    Do emigracji nigdy nikogo nie zachęcałam i zachęcać nie będę. Ja przyjechałam do Anglii na studia, i dlatego, że ten kraj mi się podobał (dwa lata wcześniej pracowałam tutaj podczas wakacji). Nie przyjechałam do pracy, nigdy nie obliczałam ile stawka godzinowa w Anglii może mi kupić w Polsce itd. Strach patrzeć ile młodych ludzi tutaj przyjeżdża zmuszonych sytuacją w Polsce, ile się tutaj rodzi Polskich dzieci. O jednej rzeczy Ci ludzie nie wiedzą. Jeśli mają cel żeby zarobić i wrócić do kraju, jeśli już zarobią na to mieszkanie, wesele, własny biznes, jeśli pojawi się szansa na w miarę dobrze płatną pracę i wrócą do Polski to nie wiedzą o tym, że już całe życie będą jak ta rozdarta sosna u Żeromskiego, że już w Polsce też nie będą 'u siebie' bo będzie im brakować tej kultury, podejścia do człowieka, zwykłej uprzejmości i normalności, która jest na Wyspach. Że niemiła pani w okienku w urzędzie w Polsce będzie od teraz drażnić podwójnie.
    Nie każdy jest stworzony do życia na emigracji. Przyczyny materialne nigdy nie powinny być jedynym powodem wyjazdu.
    Uff, ale się rozpisałam. Wybacz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie robisz super ciasno, to dużo łatwiej nauczyć się wrabianych wzorów. Ja bardzo ciasno robię i oduczenie się tego szło mi najciężej. A im szybciej dłubię, tym ciaśniej wychodzi ;)

      Mam nadzieję, że okrutnego psikusa nam nie zrobią. Cała ta rezydentura wiąże się z masą papierologii. Najpierw odebrałam skierowanie i potwierdzenie z urzędu, musiałam zebrać masę pieczątek, zanieść do przyszłego pracodawcy, odebrać podpisane przez tegoż, zanieść do urzędu, za jakiś czas odebrać z urzędu kolejny papier, na którym trzeba zebrać pieczątki. Jestem na etapie zaniesienia I papieru do urzędu i czekam na wydanie II.

      Myślę, że ja bym się szybko odnalazła w nowej rzeczywistości, ale nie wiem czy mój Mąż równie szybko by się zaaklimatyzował.

      Usuń
  9. Przykro mi, że tak się sprawy potoczyły, mam nadzieję, że w styczniu ruszysz do pracy i zdobywania doświadczenia na żywy materiale! Trzymam kciuki!
    Czapka bardzo fajna, a i sukienka ładnie przyrasta, moja jeszcze leży pod postacią włóczki, złapałam się za inne projekty... *^v^*

    OdpowiedzUsuń
  10. Kasiu przykro mi czytać o Twoich problemach. Pamiętaj szklanka zawsze jest do połowy pełna. Czapeczka wyszła świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mój syn jest na 6-tym roku medycyny i z ogromnym zakłopotaniem przeczytałam o problemach jakie masz z rezydenturą. Bardzo Ci współczuję, bo wiem ile to kosztuje zachodu, aby w naszym kraju coś załatwić a jednocześnie powstrzymać się, żeby nie uszkodzić jakiegoś urzędnika na państwowej posadzie.
    Ja też rzuciłam się na wzór wrabiany, ale starała się zastosować metodę przekładania nitki luźnej z nitką wrabianą, żeby z tyłu robótki nie było luźnych nitek.
    Choć nie bardzo jestem zadowolona z efektu, to i tak będę próbować wrabiać wzory. Twoja czapeczka jest super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powtarzam sobie, że będzie dobrze :] Panie w urzędzie nie są najgorsze. Jak mogłam już po papiery przyjść, to nawet zadzwoniły do mnie, że są już do odebrania.

      Usuń
  12. Czapka jest super, jak tylko ogarnę się z prezentami świątecznymi też zabieram się za wzory wrabiane, ale spod znaku "shamrock" ;)

    Ja mogę sobie pomarudzić na Polskę i NFZ z drugiej strony. Mój pracodawca normalnie odprowadza wszystkie składki, więc teoretycznie powinnam móc skorzystać z usług NFZ tymczasem w samym listopadzie na dentystę wydałam 500 zł, bo potrzeba była nagła i nie mogłam czekać pół roku w kolejce... I jak tu żyć?

    Pracuję w restauracji i ostatnio odwiedziła nas para Polaków mieszkających od lat w USA. Powiedzieli, że nie wyobrażają już sobie życia w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
  13. Odkąd zaczęłam robić na drutach (pomijam czas nauki:)) to regularnie odwiedzam tego bloga. Robisz piękne rzeczy!
    Nic do tego czasu nie komentowałam, bo nie miałam żadnego bloga.. Teraz bloga mam, ale szkoda, że w "Komentarz jako:" są tylko takie opcje. Podaje więc link do mojej strony www.creative-life.pl
    Czapka skromna i ładna, pięknie wykonana. Jak wszystko inne:)
    Sama ostatnio miałam pierwsze podejście do wzorów wrabianych.
    Pozdrawiam
    Marzena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  14. Zapraszam po wyróżnienie http://eksperymentyzdrutami.blogspot.com/2012/12/wyroznienie-od-antoniny.html

    OdpowiedzUsuń
  15. Czapka bardzo ładna. Zaglądałam tu co dwa dni, aż w końcu wczoraj udziergałam jedną "gwiaździstą" dla Męża pod choinkę. Ale że po gwiazdkach wydawało mi się... nudno tak dziergać te prawe oczka w podstawowym kolorze, to zrobiłam jeszcze dwubarwną krateczkę i zakończyłam czapkę drugim kolorem. I też skorzystałam z propozycji przedstawionej we wzorze "Turn a square" na zbieranie oczek, bo to ładnie dopasowuje czapkę do łepetyny. Pytanie tylko, czy wielkość jest ładnie dopasowana, bo mam z tym zawsze ogromny! problem. Chociaż bohatersko robię próbkę...

    OdpowiedzUsuń
  16. czapka piękna!! marze o takiej:)
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń