Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

sobota, 22 grudnia 2012

Przedświątecznie

Najpierw przyjemne.
Skończyłam moją pierwszą w życiu skarpetę. Nie jest idealnie, ale jak na pierwszą to jestem całkiem z niej zadowolona.


Drugiej do pary nie będzie. To opakowanie na prezent dla mojej przyjaciółki. Wzór to wielka improwizacja. Użyłam kremowej i czerwonej Czterdziestki, która dostałam kiedyś od Truscaveczki.

Muszę powiedzieć, że to nawet całkiem przyjemne dzierganie skarpet. Planuję ich więcej, ale w przyszłości. Mój Mąż się ucieszył, że nauczyłam się je dziergać i skwitował to: "No nareszcie mi coś zrobisz." (Ale jak mu proponowałam sweter, to kręcił nosem.)

A teraz trochę mniej przyjemne.
Skończyłam sukienkę. I znów sfilcowałam. Kuźwa, mam jakiegoś pecha. Rozmawiałam z Terrą i ona mi podpowiedziała, że to mogło się sfilcować, bo prałam po raz pierwszy. Bo ja nawet Kid Mohair w pralce piorę, i nic się nie dzieje...

 U Kankanki na blogu znalazłam sposób, który i mi pomógł. Wymieniłam też milion maili z Fanaberią i Kankanką. Terra pożyczyła mi manekin, który musiałam udoskonalić do moich rozmiarów. I wcale nie bawiłam się w rzeźbiarkę, tylko ubierałam, ubierałam i ubierałam, żeby go powiększyć ;)

Włóczka nie wygląda jak nowa, ale rozmiar jest dobry. Niestety golf, który był robiony na drutach o nr większych niż reszta, sfilcował się dużo mocniej i nie udało mi się go doprowadzić do rozmiaru jak przed wypadkiem. Sukienka miała wczoraj swoją premierę, ale nie miałam kiedy zdjęć zrobić. Dobrze się nosi, całkiem grzeje, i jak ktoś nie wie co się jej przytrafiło, to raczej się nie domyśli. Przynajmniej mam taką nadzieję. Zdjęcia jak tylko wszystkie niezbędne czynniki do przyzwoitych

Przedświąteczne porządku pełną parą. W zeszłym tygodniu uprałam firanki i zasłony. Część poprasowałam od razu, ale jeden komplet mi został i parę dni się do niego przybierałam.


Oczywiście asystował mi Traktor, który jest już duży, ale dalej ma pstro w głowie. I niestety na drugie ma Niszczyciel... Albo Dekorator Wnętrz. On po prostu dostosował pudełko do własnych potrzeb. Najpierw je przejął, przez zasiedzenie, a potem udoskonalił.


Do choinki też się dobierał. Ściąga łańcuchy, bawi się bombkami. Na razie straty w bombkach to 1 szt.
Z myślą o Traktorze choinka jest nieduża i w doniczce, żeby trudniej było mu ją wywrócić. Oczywiście notorycznie próbuje być bombką, albo prezentem.

Dostałam wyróżnienie od Kokotka. Dziękuję ślicznie. Odpowiem na pytania, ale nikogo nie będę typować do łańcuszka.


1. Jakie masz największe marzenie związane ze swoją pasją?
Bardzo przyziemne, mieć więcej czasu i pieniędzy ;)

2. Gdybyś mogła wybrać swoją ulubiona książkę to byłaby to...?
Nie wiem czy umiałabym się zdecydować tylko na jedną. Chyba nie. Uwielbiam "Trzech panów w łódce", "Sprawiedliwość owiec", "Triumf owiec", "Stulecie chirurgów", "Triumf chirurgów", "Kore", "Katharsis".

3. Na koncert której istniejącej lub nieistniejącej gruby z chęcią byś się wybrała?
Nie przepadam za ściskiem. Nie jestem też jakąś wielką fanką konkretnych grup. Raczej skubię trochę tu, trochę tam z różnych gatunków. Ale jak już muszę coś wybrać, to chyba Fugees.

4. Gdzie spędziłaś swoje najpiękniejsze wakacje?
W Krakowie z mężem w podróży poślubnej.

5. Które z dzieł wykonanych przez Ciebie jest Twoim ulubionym.
Ojej, trudne pytanie. Jak coś mi się nie podoba, to tego nie dziergam, a jak wydziergam i przestaje mi się podobać, to oddaję. Nie mam jednego ulubieńca. To zależy od danej chwili. Teraz są to sukienki, co nie oznacza, że sweterków czy kobiecych kardiganów nie lubię.

6. Które z Twoich prac pochłonęły najwięcej czasu?
Chyba Effie, z Kid Mohairu. Chyba ze 3 miesiące go dłubałam.A nie przepraszam, najdłużej, chyba półtorej roku robiłam Cabled siostrze...

7. Z której ze swoich prac nie byłaś zadowolona.
Z wielu. Ale wtedy je przerabiam, albo oddaję.

8. Jak powstała nazwa Twojego bloga?
 Nazwa wzięła się od adresu mailowego, który zakładałam jak miałam 13-14 lat. Byłam zdesperowana, bo co nie wpisywałam to było zajęte, więc wkurzyłam się i wpisałam fiu-bzdziu, i było wolne. Tak już zostało. Ostatnio zmieniłam nazwę na K., bo poprzednią się znudziłam

9. Jak długo prowadzisz bloga?
Robótkowego - łatwo sprawdzić, po prawej stroniejest archiwum. A szczerze, to nie pamiętam ;) A nie robótkowego to jak byłam w liceum to prowadziłam.

10.Który z blogów czytanych przez Ciebie z chęcią polecisz?
Wszystkie. 

11. Jakie zalety dostrzegasz w związku z prowadzeniem bloga?
Poznałam mnóstwo cudownych ludzi, nauczyłam się wielu nowych rzeczy. 

A tym, którzy dotrwali do końca, życzę spokojnych i mocno robótkowych Świąt.

PS. Zaczynam pracę od stycznia. Jestem bardzo podekscytowana i trochę przerażona jednocześnie. 

25 komentarzy:

  1. Zdradź mi dziewczyno swój sposób na wrabianie, bo ja już nie wyrabiam jak wrabiam. Jak prowadzę kolorową nitkę "omotując" ją nicią główną, to mi wygląda na prawej stronie :/ Jak ja zostawiam z tyłu, to się robótka ściąga. Twoja skarpeta jest idealna! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :]
      Iwona z Drutoterapii pokazała kiedyś jak się robi techniką twoends, i ja podobnie prowadzę nitkę, tyle że z dwóch motków. Tutaj zajrzyj: http://drutoterapia.blogspot.com/p/twoends.html

      Usuń
  2. Kicia zdolniacha i u mnie podobne straty związane z kotem i choinką!!! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. skarpeta jest super do noszenia bym takie przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Skarpeta jest super i z przyjemnoscią przeczytałam Twoje odpowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
  5. wspaniałych Świąt i powodzenia w nowej pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Skarpeta śliczna! Traktor jak zawsze boski, wiadomo, wszystkie pudełka są kota z natury i basta! U mnie prasowanie wygląda identycznie, z tym, że Ignacy uwala się na wyprasowanym i ciepłym:-)) Cieszę, że Twoja rezydentura dojdzie do skutku- POWODZENIA! I Wesołych Świąt. Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że Traktor leżał na uprasowanej i ciepłej części ;)

      Usuń
  7. Bycza skarpeta! Bardzo mi sie podoba, chętnie bym takie przyodziała. Ale jako opakowanie na prezent będzie bardzo oryginalna. Fantastyczny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczna skarpetka i bardzo fajny pomysł na opakowanie prezentu! *^o^*
    Koty zawsze mają pstro w głowie, niezależnie od wieku. ^-^*~~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jonko, to żeś mnie pocieszyła... Liczyłam, że Traktor chociaż trochę zmądrzeje.

      Usuń
  9. Udoskonalenie pudełka przez kota jest świetne! A ja właśnie przed chwilą usłyszałam męża gadającego do kota w drugim pokoju: "to mój fotel, mój fotel, mój!" :)))

    Skarpet jeszcze nie robiła, są gdzieś w planach na przyszłość. Twoja jest bardzo ładna i taka Mikołajowa!

    Jejku, jaka sukienka Ci się sfilcowała? Takie sfilcowane są modne, tylko jak była dobra i się sfilcowała to się zrobiła mniejsza...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta turkusowa, co ją od 2 spotkań męczyłam. Zrobiła się trochę mniejsza, ale odfilcowywanie jej pokogło i rozmiar wrócił jaki powinien być.

      Usuń
  10. Zdrowych i spokojnych Świąt!
    Powodzenia w nowej pracy!

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdrowych i Wesołych Świąt życzę :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdrowych, wesołych, udanych Świąt!

    OdpowiedzUsuń