Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

czwartek, 18 kwietnia 2013

Przerywnik

Zaczęłam ten sweter wieki temu, powodowana naglącą potrzebą posiadania "zwyklaka". Niestety możliwości przerobowe zostały zweryfikowane przez czas i bardziej priorytetowe projekty (vide poprzedni post).

Zaczęłam gdzieś w okolicach listopada/grudnia, trochę wydziubałam, odłożyłam, znów poddziubałam, sprułam, odłożyłam, dodziubałam, znów sprułam, dodziubałam, odłużyłam. I tak w kółko ;) Od jakiegoś czasu już nie pruję, tylko dziergam.

To taka moja robótka przerywnikowa. Jak coś skończę, a jeszcze nowego nie zaczęłam, to sięgałam po ten sweterek. Ale teraz skończyłam priorytetowe robótki i mogłam zabrać się za mojego Zyklala. W ciągu dnia nie mam za bardzo czasu, a wieczorami zazwyczaj padam na nos, dziergam więc w autobusach:


Muszę  być szalona, skoro dziergam z mieszanki z wełną wiosną,która wcale nie chciała przyjść, ale cóż mogę powiedzieć, dobija mnie fakt rzucenia robótki w kąt aż do jesieni. Już niedługo koniec, a potem wiosenne robótki ;) Albo robótki z dobrości od Pimposhki. Pożyjemy, zobaczymy.

A w sobotę spotkanie robótkowe w Bstoku, zapraszamy :]

Ps. Przepraszam, że post nie jest o Traktorze. Może następny?

14 komentarzy:

  1. Zapowiada się soczyście:)...a mnie wełna nie odstrasza przez cały rok - moja Mama zawsze mówiła, że to włóczka oddychająca i grzeje wtedy kiedy musi...no może nie nadaje się na upały, ale wiosna - uważam, że jak najbardziej;)
    A zastanawia mnie autobusowe dzierganie - czy nie rozpraszają Cie ciekawskie spojrzenia innych pasażerów? Ja nie znoszę jak mi się patrzy na ręce, więc chyba żadne publiczne dzierganie nie wchodzi w grę;( szczerze Ciebie podziwiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      W autobusach komunikacji miejskiej nie dziergam, tylko w pks-ach, gdzie mam względnie odizolowane miejsce.

      Usuń
  2. podziwiam twój zapał, tzn że w autobusach tez chce ci sie drutami bawić :) No, ale to zawsze jakiś zabijacz czasu podczas jazdy, do tego przyjemny i pożyteczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam 30 min drogi pksem, w tym czasie dziergam, koralikuję. Czytać nie dam rady, bo kierowcy słuchają muzyki.

      Usuń
  3. Ja kiedys plotłam drewniany naszyjnik w poczekalni do lekarza - ludzie dziwnie na mnie reagowali, a jak ciebie odbierają? pytam z czystej ciekawości, bo chyba nie wszyscy rozumieją ta pasję.
    Nawet panie w szpitalu, kiedy tam leżałam prychały na mój widok z drutami:/
    Moim postanowien jest skonczyc jedna zaczac kolejna, inaczej...mialabym wszytsko rozgrzebane:D
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postanowienie mamy takie samo;) gdyby nie samoograniczanie się, to bym z UFOków się nie wygrzebała.
      W sumie, to ludzie bardzo pozytywnie podchodzą do mojego dziergania. Nie zdażyły się mi przykre sytuacje.

      Usuń
  4. Odważny dobór kolorów jak na mój gust :D Umieram z ciekawości co takiego wyczarujesz z Pimposhkowej wełny, ma intrygujący kolor :)
    Chyba przejawiam skrajną ignorancję, bo mogłabym dziergać niemal zawsze i niemal wszędzie. Niezbędnym minimum jest po prostu czas i wygoda. Spojrzenia ludzi mi nie przeszkadzają, a sytuacje o których piszą Panie powyżej bardziej by mnie bawiły niż zniechęcały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolorki na żywo, oczywiście, wyglądają zupełnie inaczej. Ten granatowy in spe, jest w rzeczywistości pięknym oberżynowym kolorem.
      Masz prawidłowe podejście ;)

      Usuń
  5. A u Mnie na drutach Paulie z szarej wełny. Wychodzę z założenia ze w lecie też będą chłodne dni i na pewno się przyda!!

    Ja dziergam gdzie się tylko, bo przy dwójce dzieci i pracy na etacie każda chwile się liczy!
    Obecnie zabieram druty na zajęcia karate mojego synka, bo to zawsze 2,5 godziny dziergania tygodniowo!!!!
    Na prododówce też miałam druty i raczej nigdy nie spotkałam się z jakimiś niemiłymi komentarzami czy mordującymi spojrzeniami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się nad tym sweterkiem. Jednak zwyklak wygrał w klasyfikacji ;)
      Karate dzieciowe to świetne miejsce na dzierganie. No i 2,5h dziergania to nie w kij dmuchał.

      Usuń
  6. zapowiada się całkiem, całkiem fajnie :) ciekawe połącznie kolorów, pozdr. Pstro

    OdpowiedzUsuń
  7. szalona nie szalona ale ten sweter wcale na zwyklaka nie wygląda :) do zobaczenia jutro :)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetne kolorki. Chętnie zobaczę całość :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj świetny będzie taki radosny :)

    OdpowiedzUsuń