Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

środa, 1 stycznia 2014

Zakopane

Przez całe moje 27-letnie życie nie byłam w Zakopanem. I tego było się trzymać. Nie wiem, co za licho podkusiło nas do wybrania się tutaj na Sylwestra (Pimposhka ostrzegła za późno). Ludzi mnóstwo, wszędobylska tandeta i kicz, a na dodatek zatrułam się i pierwszy dzień spędziłam umierając. Jedyne miejsce, gdzie nie ma ludzi to muzea. Myślę, że to nasza ostatnia wycieczka  do Zakopanego. W góry może się jeszcze kiedyś wybierzemy. Jutro jedziemy na Słowację. A za 3 dni do domu!

Element dziewiarski obowiązkowy. Zabrałam ze sobą moje sukienki wełniane, i muszę powiedzieć, że to idealny strój. Wygodne, nie krępują ruchów, ciepłe. Dodatkowko na kopytka zakładam ciepłe legginsy i jest elegancko :D

Odpowiednia pamiątka też musi być. Chociaż znalezienie wełny z tutejszych owiec (dalej nie mam tej pewności, że to miejscowe) graniczyło z cudem. Przeszłam całe Krupówki i Zamoyskiego w poszukiwaniu wełny. Można dostać skóry baranie, mięso, sery, nawet gotowe wyroby dziewiarskie,  ale wełny się nieźle naszukałam. Wzbudzałam, pytaniem o wełnę, u tubylców dziwny wyraz twarzy,  jakbym co najmniej chciała całą  owcę zabrać ze sobą do domu (choć w pewnym sensie zabieram). W końcu pani w jednym sklepie zlitowała się nade mną i wysłała na targ pod Gubałówką. Nabyłam  kilogram wełny w kolorze ciemnoszarym.  Pewne plany na nią już są ;)

Taki widok mamy z okna:

Wszystkim moim Czytelnikom życzę, żeby rok 2014 był pełen wyzwań, pięknej wełny, nowych projektów, ciekawych inspiracji.

K.

26 komentarzy:

  1. Wszystkiego Najlepszego w Nowym 2014:)
    Znam ten ból:) z wełną,byłam z Zakopanem kilka godzin i chciałam kupić wełnę.Każdy patrzył się na mnie dziwnie jak bym chciała coś niemożliwego:)Byłam w szoku bo przecież góry ,owce wełna .30 lat temu przywiozłam mega wełny różne kolory i grubości:))))Pozdrawiam serdecznie!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem będziesz mogła pod Gubałówkę zajść po wełnę.

      Usuń
  2. Kocham Zakopane, spędzam czas w dolinkach. Szkoda, że się tak zraziłaś, może dlatego, że znalazlaś się tam w czasie największego najazdu sylwestrowego. Polecam wrzesień kiedy nie ma już wakacji dla szkół a góry są najpiękniejsze. Na szlakach można wtedy spotkać ludzi, którzy ukochali Tatry, jest miło i spokojnie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakopane mi się nie podoba. Nie wykluczam wycieczki w góry, ale nie do Zakopanego.

      Usuń
  3. Wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku 2014 :) Spełnienia marzeń :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku :) udanego pobytu na Słowacji...ja w Zakopanem byłam 2 razy było ok zawsze to były wycieczki z pracy więc sie działo i było wesoło ...w samym mieście byliśmy krótko bo zazwyczaj mieliśmy wycieczki do okolicznych miejsc ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysmyna wycieczki nie chodzili, bo nie mamy doświadczenia w górskich wycieczkach, nawet przy letniej aurze.

      Usuń
  5. Zakopane jest lepsze chyba poza sezonem, chyba, bo celem ostatniej mojej wycieczki był szpital, ale na szczęście było minęło i mam nadzieję nie wróci ;) natomiast ja właśnie tej wełny nie kupiłam, choć byłam o krok.... właściwie sama nie wiem dlaczego zrezygnowałam i potem oczywiście żałowałam, mnie starsza Góralka mówiła, że to jest wełna z miejscowych owiec i wierze jej bo opowiadała dość szczegółowo o greplarni i przędzalni i babunia od razu wyczaiła, że kubrak, który miałam na grzbiecie jest ręcznie dziergany, spytała tylko czy sama dziergałam... na Kropówkach byłam w tygodniu, o ile pamiętam to był poniedziałek, za to Góralkę z wełną znalazłam bez problemu.. poza tym mam takie samo zdanie o Kropówkach, kicz i wszystkie rzeczy robione są nie w górach, ale z zakupionych filcowych kapci jestem zadowolona.... no i oscypków się objadłam, bo uwielbiam ... Życzę oby dalszy pobyt był bardzie udany no i oczywiście wspaniałego Nowego Roku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę Ci kupić tą wełnę i przysłać.
      Wczoraj znaleźliśmy super restaurację, więc przynajmniej jedzenie było pyszne. Na Krupówkach te wszystkie knajpy są identyczne, bez klimatu, sieciówki. Wszystko jest nastawione, żeby jak najwięcej kasy wyciągnąć od turysty.

      Usuń
    2. Serdecznie dziękuję za okazane serce i chęć przysługi, ale wiesz nie będę Cię obciążać, Kiedyś jeszcze pewnie zawitam w tamte strony, w końcu mam nie aż tak daleko :)
      A z tym marketingowym podejściem to masz w zupełności rację :(

      Usuń
  6. i taka wełna nie jest drapiąca?? Giewont zacny jak zwykle :)
    Tobie Kasiu spełnienia Tego marzenia przede wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziulka, wiesz że mnie nic prawie nie gryzie. Trochę jest drapiąca, ale w miły sposób.

      Usuń
  7. Rzeczywiście nie najlepsze doświadczenia z pierwszego pobytu... Zakopane to nie moja bajka, nie lubię gór więc jeżdżę nad morze, tam w najpopularniejszych miejscowościach taki sam kicz i tandeta niestety. Trzeba szukać małych miasteczek nieodkrytych jeszcze przez masowego klienta. *^v^*
    Wszystkiego najwspanialszego w nowym roku!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w góry jeszcze pojedziemy, ale nie do Zakopanego. Zupełnie gór nie chcemy przekreślić.

      Usuń
  8. To wielka szkoda że wyjazd się nie udał .Ja też zaliczyłam nie udany pobyt tylko w Ciechocinku ,więc doskonale rozumie o czym mowa .
    Ale za to piękny naszyjnik ,i sweterek też będzie śliczny .
    Szczęśliwego Nowego Roku 2014

    PS:chciałam zapytać o te spotkania robótkowe ewuniaa13@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to do końca nieudany wyjazd. Ale do domu mogłabym już wracać.

      Usuń
  9. Pojechałaś do Zakopanego w najgorszym możliwym czasie :) Osobiście polecam wrzesień, nie ma już uczniów, a jest jeszcze ciepło na tyle, by pochodzić po górach.
    Wszystkiego najlepszego w nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczesliwego Nowego Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak, Góry zdecydowanie jesienią!!!
    raz sylwestrowałam w Zakopcu i bardzo miło to wspominam - była wtedy przecudna zima! kupa śniegu, syberyjski mróz, błękitne niebo i słońce wypalające oczy ;)
    dobrego roku życzę!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem pełna podziwu dla Ciebie! Końmi mnie by nikt nie zaciągnął do Zakopanego na Sylwestra :-) Przykro mi ze Cię choróbka dopadła. Ale zdjęcia za to opublikowałaś śliczne!!! Piękna młoda kobieta z Ciebie. I bardzo zdolna! Serdecznie pozdrawiam. Stałą podglądaczka :-) I wszystkiego Naj w nowym Roku!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam dokładnie takie same doświadczenia. Ale ja akurat nie pojechałam na Sylwka z własnej woli. Mój ówczesny chłopak (perkusista) grał tam miejskiego sylwestra z Trebuniami-Tutkami więc mięliśmy ważną misję do spełnienia ale nigdy więcej. Mam takie same doświadczenie jak Ty, kicz, tłumy, komercja pełną gębą, w knajpach tłumy, nie ma jak zjeść albo czekasz stojąc nad czyimś talerzem. Ale Zakopanego nie przekreślaj. Ma piękną historię Młodopolską, to były czasy, bohema, piękne wille Szymanowskiego, Kossaka, urokliwy mały cmentarz zasłużonych no i góry!!!!! Zgadzam się z Anneczką, Theli i Agatą pojedźcie tam we wrześniu, to najlepszy czas.
    A co do wełny, którą kupiłaś to muszę Cię trochę zmartwić bo w Świnoujściu na 'Niemieckim rynku' też taką można kupić, identycznie zamotaną i w tej samej cenie :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zasmuciłaś mnie wełną :( trudno, mam nadzieję, że jednak to z tamtejszych owiec.

      Usuń
  14. Witaj, A my akurat w Zakopanym byliśmy w wakacje, na przełomie lipca sierpnia i było fantastycznie. To była moja druga wizyta w stolicy Tatr w życiu ( jednak ze Szczecina trochę mam :)) ale na pewno nie ostatnia. Tłumy były straszne, kolejki tak jak mówisz koszmarne (6 godz. stalismy w kolejce na kasprowy) ale przy tym wszystkim był świetny klimat, no i my raczej nie byliśmy bywalcami Krupówek tylko raczej po śniadaniu od razu szliśmy na długie spacery w góry (co prawda nisko bo z małym dzieckiem, ale więcej przebywaliśmy pośród drzew niż pośród ludźmi) Czas nam więc minął wspaniale. Mam nadzieję, że jeszcze jednak skusisz się na wyjazd w innej, cieplejszej porze roku i poczujesz tą pozytywną energie, która tam niewątpliwie jest :)
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń