Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

sobota, 5 kwietnia 2014

Sobotnio

Zaczęłam nową pracę, znów mam mniej czasu na dzierganie i blogowanie.

Mój Ogoniasty zamiast rosnąć kurczy się. Zrobiłam całkiem sporo i stwierdziłam, że jednak to nie to i pruuuuuuuuuuję! Postanowiłam przedłużyć "plisę", więc cały reglan poszedł "pod nóż". Czyli u mnie bieda z nędzą ;) (Zdjęć nie ma bo wyszły niebieskawe i GIMP im nie pomógł nawet.)

Moja Szara Mysz też poszła do prucia. Na szczęście nie całkowitego. Byłam niezadowolona z dekoltu i po konsultacjach z Tinki (jeszcze raz dziękuję!) też sprułam kawałek. Nie zaczynam od zera, ale trochę mam do poprawy. Plan był, że w weekend nadrobię. Ale nic z tego, bo mnie na prucie wzięło. Dziś zutylizowałam kolejny sweter (to już drugi, zostało tylko 4). Zrobiony z Loreny. Dałam go Ani, ale jej się urosło i jest na nią za mały.

Jak tylko się odwróciłam to Rudość zaadaptowała motki na swoje legowisko.

Na ostatnim spotkaniu robótkowym sprułam Granatowy. Czyli warsztat do Nespelema mam przygotowany.

Podzielę się z Wami sposobem jakim prostuję włóczkę wełnianą. Muszę przyznać, że ten sposób zrewolucjonizował moje prucie. Bawełnę dalej moczę, ale wełny już nie. I nie gotuję jej na parze. Nie jest idealnie prosta, ale mi to nie przeszkadza.

Nie mogę się doczekać aż będzie cieplej (w Bstoku jest ciągle w okolicy 10st, a rano ujemnie) i do pracy będę śmigać rowerem. Dostosowałam nawet garderobę: zaopatrzyłam się w rozkloszowane spódnice (a w sumie to nie do końca zaopatrzyłam od nowa, bo miałam je w szafie, ale w końcu dopasowałam je do moich wymiarów). W zeszłym roku, kiedy pracowałam poza Białymstokiem, nie miałam szans na dojeżdżanie rowerem, dlatego w tym roku bardzo się cieszę na taką możliwość.

22 komentarze:

  1. A jaką traktor ma zdziwioną minę, jakby zupełnie nie przypuszczał o co może Ci chodzić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nawet nie miałam do niego pretensji ;) Już mnie chyba wytresował w tej kwestii, że kot kładzie się wszędzie, gdzie nie powinien.

      Usuń
  2. Ubawił mnie ten film, to taki włóczkowy horror, wełna ożywa pod wpływem pary. świetny sposób

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Horrorowy sposób jest jedynym jakiego używam do wełny.

      Usuń
  3. Fajny sposób, muszę koniecznie wypróbować. Traktor ma minę z gatunku- ale o co Ci chodzi???! U mnie też utylizacja na całego. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On jak coś nawywija to zawsze ma taką minę. Co utylizujesz?

      Usuń
    2. duuużo- 2 swetry stare, 3 robótki w trakcie i zaczęłam 9 wersję zakończenia swetra!

      Usuń
  4. Jakaś Ty mądra, że sprułaś sweter akurat w takim kolorze, co idealnie pasował do Rudego! *^o^*~~~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakże bym śmiała nie podpasować się kolorystycznie do kota ;)

      Usuń
  5. Czytając doszłam do wniosku, że prucie i dawanie życia włóczce w innej postaci jest wpisane w żywot dziewiarki :)
    Ostatnio bardzo często dziewczyny piszą o odnawianiu w ten sposób garderoby - to jest świetnie w włóczce zawsze można mieć coś nowego :D
    Podziwianie wiosny z wysokości roweru - sama przyjemność :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko, że nie zawsze włóczka to wytrzymuje ;)
      W Białymstoku dalej rano zimno, więc jeszcze nie wystartowałam. Chociaż od przyszłego tygodnia ma być już cieplej.

      Usuń
  6. Ja tez ostatnio bylam na etapie prucia sweterkow,ktorych od dawna nie nosilam,a teraz dzieki twojemu filmikowi,mam sposob na prostowanie sprutej wloczki.A kocik jest przeswietny;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam pomóc :]

      Usuń
  7. Slyszalam tez ze Bialystok bardzo sie zmienil od ostatniej mojej wizyty (nie bylam w Polsce od 7 lat),a szczegolnie droga do mojego rodzinne miasta Choroszczy.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, Białystok jest zupełnie innym miastem! Powinnaś odwiedzić Białystok przy najbliższej okazji.

      Usuń
  8. Polecam jazdę rowerem:) Ja korzystam kiedy tylko mogę:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wielka szkoda ,ale lepiej że teraz niż jak by już był skończony .
    Więc czekam na drugie podejście .
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mawia koleżanka ze spotkań robótkowych: Szkoda, to wtedy jak krowa narobi do studni. Ani nawozu ani wody. ;) A tak przerobiona włóczka ma szansę dalej cieszyć się życiem :]

      Usuń
  10. Mój pierwszy komentarz pod włóczkowym blogiem :) jesteś niesamowita, od dawna poszukuję inspiracji, a drucę się od niedawna i w końcu trafiłam tutaj :) głupio to zabrzmi, ale mamy wiele wspólnego - druty, kota i studia (chociaż ja dzielnie męczę 3 rok... :P). Mam w ulubionych, pozdrawiam, Szarika!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Miło mi, że zostawiłaś komentarz. Fajnie, że mamy tyle wspólnego :]

      Usuń
  11. Pozdrawiam wszystkie Panie robiące ogonkowe sweterki. Wzięłam sobie parę dni wolnego żeby zająć się sprzątaniem i myciem okien żeby wiosnę było lepiej widać a tu co.. Leje wieje i przeziębienie mnie dopadło więc niestety(sic!) muszę na drutkach robić. Mój ogoniasty na ukończeniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie! Bardzo się cieszę.

      Usuń