Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

sobota, 19 lipca 2014

Prostowanie włóczki

Stormwind dłubię z odzyskiwanej włóczki. Musiałam ją więc trochę wyprostować. Stosuję technikę z tego filmiku, (już go chyba pokazywałam):

Trochę ją zmodyfikowałam, bo moja nitka była masakrycznie pogofrowana.

Trzeba włoczkę przewinąć w motki:

Ustawiamy żelazko na najwyższą temperaturę i najmocniejsze uderzenie pary

Nakładamy motek na deskę do prasowania

I trzymając tuż nad nitka, ale jej nie dotykając uderzamy parą (patrz filmik)

Od spodu naciągam ręką motek, żeby go rozprostować ma desce

Tutaj widać fragment przed i po:

Powtarzam aż przelecę po całym motku.
Na koniec układam motek jak na pierwszym zdjęciu i jeszcze raz uderzam parą.

Zostawiam do ostygnięci:

I zwijam w precelki:
A potem w kłębki.

Włóczka jest gotowa do ponownego dziergania!


Włóczka nie wygląda jak nowa, ale mnie efekt zadowala.
Ten sposób stosuję na włóczkę wełnianą (tutaj Baby Alpacę Silk Bropsa). Bawełnę tradycyjnie: moczę i suszę z obciążeniem.

Nie chwaliłam się jeszcze, że mam motowidło. Było w zestawie z maszyną dziewiarską. Tak, miałam maszynę dziewiarską. Niestety, ze względu na planowane powiększenie się rodziny, a powierzchnie mieszkalnej nie, musiałam znaleźć jej nowy, kochający dom. Tak trafiła do Gosi (klik), która gości nas na comiesięcznych spotkaniach. Tylko motowidło zostawiłam sobie. Taki przejaw egoizmu ;)

Tutaj zainstalowałam dwa badylki, ale jeśli jest potrzeba to zakładam 4.

20 komentarzy:

  1. Dzięki za ten patent. Nie znałam go a wydaje się prosty i przede wszystkim szybki. Na pewno wypróbuję przy najbluższej okazji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest najszybszy z tych, które wypróbowałam. Godny polecenia.

      Usuń
  2. I wszystko fajnie, ale.. szkoda, że moje żelazko ostatnio coś nie chcę parować ;) na pewno kiedyś tę metodę wykorzystam! Kasiu, dzięki za tego posta! :D genialne i chyba szybsze niż parowanie pojedynczej nici w czajniku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie szybsze! parowanie pojedynczej nitki brzmi jak czysty masochizm ;)
      Może pora na nowe żelazko?

      Usuń
  3. Warto korzystać z dobrych podpowiedzi :) Filmik już widziałam a Ty pokazałaś, że działa.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. z nieba mi spadasz z tym postem bo mam całkiem sporo włoczki (niestety akrylo wełny 50%) do powtórnego wykorzystania wiec Twoja metodę na pewno wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj i daj znać jak działa na mieszankę z akrylem. Wydaje mi się, że powinno być ok. Tylko uważaj, żeby nie dotknąć włóczki, bo akryl może tego dobrze nie przyjąć.

      Usuń
  5. Ja też nie znałam tej sztuczki i też "z nieba mi spadłaś". Mam ponad 5 kilo wełnianej włoczki ze swetrów które kiedyś zrobiłam. Do tej pory zwykle przeciągałam nitkę nad gankiem z gotującą wodą. Było to bardzo żmudne i czasochłonne. Dziś dzięki Tobie uśmiech nie zchodzi mi z twarzy. bo już odparowałam żelazkiem prawie kilogram wlóczki. To jest super, dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że post pomógł :]

      Usuń
  6. Metodę znam jest bardzo dobra:)) Zazdroszczę motowidła nie mam niestety tak praktycznej rzeczy:)) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długo nie miałam motowidła. Korzystałam ze wszystkiego co było pod ręką. Czasem nawet mąż pomagał. A teraz już nie marudzi ;)

      Usuń
  7. Super- tez tak robię...a do tego mam taki sam pokrowiec na deskę do prasowania- więc na Twoim blogu znowu poczułam się "jak w domu";) hahahahah
    Super,że zostawiłaś motowidło....jak widzę jest bardzo przydatne!
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że czujesz się tutaj jak w domu ;)
      Bardzo przydatne! Mam jeszcze 0,5 kg wełny do przewinięcia, a jest cała w lanolinie i bardzo przez to tłusta. Okrutnie ręce brudzi. teraz nie mam problemu co z nią zrobić ;)

      Usuń
  8. Ja zawsze prostowałam włóczkę przepuszczając przez czajnik z gotującą się wodą.Twój sposób jest na pewno szybszy więc pewnie go wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie szybszy! Wypróbuj. Ten sposób zrewolucjonizował moje prostowanie włóczki.

      Usuń
  9. ooo super pomysł, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja takie nici przewinięte w motki przewiązuję w kilku miejscach i wrzucam do letniej wody z odrobiną płynu na e. Chwilę poleży, nasiąknie. Potem odciskam, lekko w rękach naciągam i przewieszam przez suszarkę nad brodzikiem. Nie trzeba dodatkowo obciążać ani w ogóle nic robić. Jak wyschnie, przewijam na kłębki i voila. Twoja metoda na pewno lepsza, gdy chce się mieć szybciej nitkę gotową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, największą zaletą "mojej" metody jest szybkość. Kiedyś też moczyłam motki, a potem parowałam w garnku do gotowania na parze.

      Usuń