Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

czwartek, 29 stycznia 2015

O stosunkach Juniorzo-Traktorzych

Trzecie najczęściej zadawane pytanie (pierwsze jest o Mikołajka a drugie o noce) jest: jak Traktor.

Kot ma się co raz lepiej. Początki były ciężkie (jak i dla nas), ale z każdym dniem widać poprawę.

Ze szpitala wypisani zostaliśmy wieczorem. Po wniesieniu Mikołaja do domu Traktor podszedł do pakunku z dużą dozą rozwagi: ostrożnie się zbliżył na ugiętych łapach, powąchał i poszedł sobie.

Następnego dnia rano był niepocieszony, że nowy nabytek nie zniknął. Jego mina rano, kiedy wyszliśmy z sypialni jednoznacznie mówiła: "jak mogliście mi to zrobić?!". Przez pierwsze dni nie podchodził do Mikołaja na bliżej niż 2 metry, i tylko na ugiętych łapach.

A potem się zaczęło:

Obserwacja Nowego.

Spanie na łóżku piętrowym.

Anektacja wanienki.
(Słyszymy raban w łazience. Tomek idzie sprawdzić, co kot broi, bo że kot broi to było pewne. Staje w drzwiach i rechocze. Taki oto obrazem zastał.)

Bliższe poznanie.

Anektacja dolnego wózka.

Anektacja górnego wózka.

Próba wdarcia się do łóżeczka.

(W pewnym momencie zniknął kot. Nigdzie go nie było. Szłam położyć Mikołaja do łóżeczka. Wchodzę do sypialni, która jest zamknięta dla kota, a tam Traktor leży w łóżeczku Mikołaja. Nawet nie wiemy kiedy wdarł się do sypialni i zajął strategiczne miejsce. Po położeniu dziecka, zrobieniu zdjęcia, kot został eksmitowany z nowego legowiska.)

Wspólne polegiwanie na "placu zabaw".


A teraz po 7 tygodniach nastąpiła pełna komitywa (pewnie do momentu, kiedy Mikołaj zacznie się interesować kotem :)).

Traktor pierwszy reaguje na płacz Mikołaja, od razu do niego biegnie i próbuje lizać po główce (na co nie pozwalamy, chyba że kot jest szybszy). Kiedy przychodzą obcy, to nie odstępuje ich na krok, kiedy trzymają dziecko (normalnie kot obronny). Zawsze asystuje przy kąpieli.

Jak widać kot zaakceptował nowego członka rodziny. Myślę, że zaprzyjaźnią się w przyszłości.

30 komentarzy:

  1. Wzruszająca przyjaźń, i kto powiedział, ze kot może być gorszy od psa? Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Normalnie uśmiałam się jak nie wiem a do tego wzruszyłam :) świetny duet...
    A co do reakcji na płacz dziecka, suka mojej koleżanki tez pierwsza reagowała, tylko to cane corso i na szczęście zgodnie ze swoim molosim temperamentem nie próbowała "ratować małej" tylko leciała do mamy zaniepokojona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz co złapałam się na tym, że jak mi smutno, albo mama nerwa, to sobie oglądam tego posta i wszystko przechodzi ;)

      Usuń
    2. Bardzo nam miło :]

      Usuń
  3. Nie znam się ani trochę na kotach - ale to mi wygląda na początek niezłej przyjaźni:)

    OdpowiedzUsuń
  4. a co znaczą te ugięte nogi traktora na początku??

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie sposób się nie uśmiechać czytając Twego posta:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aneksja górnego wózka, po prostu powala na miejscu!
    JA chyba nie miałabym serca nie odstąpić kotu legowiska, w którym tak mu słodko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Górny wózek jest zdecydowanie kota ;)

      Usuń
  7. Piękne obrazki maluszkowo-kociego poznawania :) Troszkę mnie nie było zatem serdeczne gratulacje dla rodziców i dużo zdrówka dla Mikołajka !!! więcej takich scenek proszę :)
    Pozdrawiam, Marlena

    OdpowiedzUsuń
  8. Można powiedzieć że mnie i mojego brata koty niańczyły - zawsze były z nami i nas usypiały:) Nigdy też nie było problemów z podgryzaniem:) I dla nas to najlepsza niania:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz talent do opowiadanowa, naprawdę się ubawilam foto story :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawe i wesole opowiadanie, pozdrawiam i gratuluje talentu

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniała foto-relacja :-) Dobrze jest, a będzie jeszcze lepiej :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Narracja tego posta jest Kasiu doskonała! uśmialiśmy się z Połówkiem do łez! boskie zdjęcia, i czuję że boska przyjaźń się między Traktorem i Mikołajkiem nawiązała :D i niech trwa i trwa, a Wam radość przynosi! :)
    I coś czuję w kościach, że Traktor zniesie ze strony dorastającego Mikołajka znacznie więcej niż podejrzewasz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :] Mam cichą nadzieję na kocią wyrozumiałość.

      Usuń
  13. Pocieszyłaś mnie trochę tą historią, bo martwię się jak mój kot zareaguje na malucha, który pojawi się u mnie w lipcu. Mój kot do tej pory na dzieci znajomych reaguje strachem i ucieka. Mam nadzieję że do mojego synka się przyzwyczai.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dzieci znajomych też reagował strachem. Trzymał się z daleka. Niemobilne ignorował a od mobilnych uciekał.

      Usuń
  14. On mu po prostu grzeje nóżki! *^o^*
    Fajnie, że kot się już przyzwyczaił a o kocie obronnym słyszę pierwszy raz! ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. super ze zaakceptowal nowego czlonka rodziny, oj szorstki jezyczek kotka musi byc bardzo nieprzyjemny dla delikatnej skory niemowlaka...

    OdpowiedzUsuń
  16. Anektacje są najlepsze! Cudna przyjaźń będzie z tego :) Fajnie że tak się potoczyło i to jest dobry przykład, dla wszystkich tych którzy uważają że dziecko wyklucza kota :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Koty są wspaniałymi towarzyszami! Wiem, bo mam w domu cztery wspaniałe mruczki :) Twoja historia jest piękna, oglądając zdjęcia od razu pojawia się uśmiech na twarzy...

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajnie, że kot szybko zaakceptował nowego domownika. Na pewno w jeszcze lepszą komitywę wejdą, jak synek będzie miał rozszerzaną dietę :-) Wtedy kot będzie wprost ubóstwiał dziecko ;-)
    Pozdrawiam

    P.S. Moja Ada nie zauważyła, że do domu wniosłam fotelik z zawartością. Dopiero jak córka się poruszyła, to pies się mocno zdziwił. A na najmniejszy płacz dziecka psica reagowała... oddaleniem się do drugiego pokoju - nie chciała mieć nic wspólnego z małym wrzaskunem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Boski post, Traktor jak zawsze bezwstydnie cudny. Dopiero na zdjęciach z Mikołajkiem widać jaki z niego duuuży kocur :))) Ja miałam w dzieciństwie kota obronnego, spał ze mną w łóżeczku, chodził krok w krok a jak ojciec na mnie krzyczał to kot na niego syczał ;) Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny post :) Koty uwielbiają takie miejsca jak wózki, łóżeczka, nosidełka, bujaczki... Mikołajek ma super opiekunkę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Super :) Nawet nie sądziłam, że to tak fajnie może wyglądać...

    OdpowiedzUsuń