Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

niedziela, 14 czerwca 2015

Kaskader

Dużo się u mnie działo podczas nieobecności. Zacznę od środka a zarazem najważniejszego wydarzenia dla nas. 

Mikołajek dorobił się kasku. O takiego:

PoTomek został kaskaderem, ponieważ ma krzywą główkę (tzw. plegiocefalię ułożeniową). Asymetria czaszki jest na tyle duża, że w wieku późniejszym (i dorosłym) byłaby widoczna. (Zdjęć nie będzie, żeby potem dziecko nie miało do mnie pretensji). Oczywiście najpierw działaliśmy zachowawczo: układaliśmy na drugą stronę, ale efekt był marny.

Na studiach (albo w trakcie specjalizacji) słyszałam o metodzie kaskowej leczenia deformacji główek niemowlaków. Zaczęłam przekopywać internety i trafiłam na blog Karlitki (klik), która z synkiem jeździła do Berlina. Od niej trafiłam do innych mam. I okazało się, że Kraków współpracuje z Berlinem i też stosują ich kaski.

Po rozmowach z mężem zdecydowaliśmy się jechać do Krakowa (jednak trochę bliżej niż Berlin) na konsultację. Wizytę umówili nam błyskawicznie. Dzwoniłam w piątek a zapisano nas na środę (optymalny czas zakładania kasku to 4-6. miesiąc, co nie oznacza, że starszym dzieciom nie zakładają. Warunkiem są niezrośnięte szwy czaszkowe.). W tym czasie rozpoczął się rajd po lekarzach w Białymstoku. Musieliśmy zrobić usg przezciemiączkowe i szwów czaszkowych (u nas tego nie robią, więc w Krakowie na miejscu nam zrobili) oraz badanie dna oka. Oprócz tego chcieliśmy zasięgnąć jeszcze jednej opinii, więc wybrałam się do neurochirurga dziecięcego. Pan doktor obejrzał Mikołaja i powiedział, że asymetria jest duża i z jego doświadczeń wynika, że się samo trochę wyrówna, ale na pewno nie całkowicie i będzie widoczna później. Ustaliliśmy z Tomkiem, że jeśli będzie asymetria więcej niż 1,5cm to zdecydujemy się na kask.

Wizyta kwalifikacyjna trwała dość długo. Mikołaja zmierzyli cyrklem antropometrycznym. Okazało się, że asymetria jest rzędu 1,7cm. Zrobili usg szwów czaszkowych (kask ma sens, kiedy szwy nie są pozarastane) oraz specjalne zdjęcia, na podstawie których zrekonstruowano główkę Mikołaja w 3D i wykonano kask na miarę. Podpisaliśmy umowę i ruszyliśmy w drogę powrotną. W domu opłaciliśmy kask i czekaliśmy na wiadomość, że już został wykonany i możemy ruszać do Krakowa.

Po 1,5 tygodnia zadzwonili z kliniki, że kask już jest i możemy przyjechać. No to co? No to w drogę! I pojechaliśmy znów ponad 500km. Wizyta trwała znów bardzo długo: pani Beata uczyła nas zakładania kasku, czyszczenia go, pielęgnacji skóry główki. Potem nałożyliśmy kask, zeszlifowano miejsca nadmiernego ucisku, nałożono kask ponownie, i poszliśmy na godzinny spacer. W trakcie tej godziny Mikołaj spał spokojnie. Po zdjęciu doszlifowano kask raz jeszcze i pojechaliśmy do domu (najpierw do Gliwic do cioci).

Mikołaj kask bardzo dobrze zaakceptował. W ogóle mu nie przeszkadza. Zalecenia są, żeby kask nosić przez 23h/dobę. W ciągu tej jednej wolnej godziny kask czyścimy i kąpiemy Mikołaja. Pierwsza noc w kasku minęła bez problemu. Następnego dnia poszlliśmy z PoTomkiem na Publiczne Dzierganie. Ale o tym następnym razem.



Pierwsza kontrola za 4 tygodnie. Będziemy informować na bieżąco o postępach :]

Linki:
1. Cranioform w Berlinie (kilk)
2. Przykładowe sukcesy kaskowe (klik)
3. USG Diagnoza w Krakowie (klik)

PS. Post dedykowany cioci Ani, która domagała się postów ;)

13 komentarzy:

  1. Cudny ten Wasz Kaskader :))) Oczyska ma obłędne. No i co sobie kraj pozwiedzacie to Wasze. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  2. W kasku czy bez wyglada obłędnie! Pozdrawiam z uuuuuuuupalnego Rzymu!
    godlesia
    p.s. Może jakieś zamówienia,bede w Białymstoku od połowy lipca. 😄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zamówień specjalnych nie mam. Jak już będziesz w Bstoku to liczę na spotkanie :)

      Usuń
  3. Bardzo ciekawy temat... Temat był mi obcy, więc w zasadzie nie powinnam się wypowiadać, ale napiszę od serca że myślę że podjęliście słuszną decyzję... szkoda tylko że będziecie musieli tak daleko jeździć na każdą wizytę...
    pozdrawiam i życzę aby Mikołajek potrzebował tego kasku jak najkrócej..

    OdpowiedzUsuń
  4. pierwszy raz słyszę o takim schorzeniu. Fakt widuje się czasami osoby o brzydkim kształcie głowy. Nie wiedziałam, że można to leczyć.
    Możesz teraz Młodego zapisać na hokej. Wygląda super. Trzymam kciuki za dobre efekty leczenia i będę czekała na wiadomości.

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam kciuki:) i wierzę ,że będzie dobrze:)Serdecznie Was pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. śliczny Synek:)
    dobrze, że znaleźliście możliwość leczenia bliżej. daj znać, jak będziecie ponownie. może uda się Wam trafić na nasze krakowskie spotkanie, a jak nie, to chociaż jakaś kawa w mniejszym gronie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Teraz to ju będzie tylko lepiej :-)
    Śliczny synuś :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bliźniaki mojej koleżanki (mieszka w USA) nosiły takie kaski przez kilka miesięcy i główki się wyrównały! Trzymam kciuki za małego Kaskadera. *^O^*

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzymam kciuki, dobrze będzie! :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczny chłopczyk. Wyrośnie z tego i będzie wszystko dobrze. Przypomniało mi się jak my manewrowaliśmy z łóżeczkiem, żeby synek nie leżał na tym samym boku, bo zauważyliśmy, że główka się spłaszcza. Poskutkowało i dawno z tego wyrósł. Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzymam kciuki żeby mały kaskader wytrzymał terapie bo lato i upały przed wami .Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzielna, Czujna Mamo!
    Pozdrawiamy z Gliwic!

    OdpowiedzUsuń