Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

wtorek, 25 sierpnia 2015

Wycieczki z niemowlakiem

Często znajomi są zdziwieni, że z niemowlęciem tyle jeździmy. Nasz Mikołajek to mały podróżnik. Moja siostra podsumowała: Mikołaj zwiedził więcej Polski niż ona przez całe swoje życie (25l). Oto krótka historia wycieczek PoTomka.

Pierwsza była do Krynek (46km) do wujostwa, kiedy Mikołajek miał 2 miesiące.
U wujka
Kolejna była do Warszawy (196km) w wieku 3 miesięcy, opisywałam ją tutaj (klik).

Potem był Kazimierz Dolny (258km), 4,5miesiąca.


Kraków 4x, (raz w miesiącu od 5 miesiąca PoTomka), a odległość zależy od trasy i waha się między 480-550km.

Za każdym razem wracając z Krakowa zatrzymujemy się w Gliwicach u cioci. W trakcie jednej podróży zatrzymaliśmy się w Częstochowie.
Nie tylko mama nosi w chuście
W lipcu byliśmy w Augustowie (90km), 7 miesięcy.

A teraz byliśmy w Toruniu (353km). 8miesięcy (klik)

i Ełku (107km).

Zdecydowanie łatwiej podróżuje się z mniejszym dzieckiem. Pierwsza wycieczka do Krakowa, kiedy Mikołaj miał 5 miesięcy, była zdecydowanie łatwiejsza niż sierpniowa kiedy miał prawie 8. Teraz denerwował się, że musi być w jednej pozycji, nie może sobie popełzać i powspinać się. No i jak był mniejszy to nie musiałam się martwić, co mu dać jeść. Po prostu dostawał pierś. Teraz było trzeba mu zabrać kaszkę, owoce, łyżeczką, talerzyk. Za to kiedy jest ciepło łatwiej niemowlaka ubrać ;)

A propos bagażu. Do Torunia spakowaliśmy się wszyscy do jednej dużej walizki. Największą jej część zajęły rzeczy Mikołaja, który miał też bagaż podręczny z pieluchami, bodziakami i zabawkami na drogę.

W Kazimierzy niemowlaka nosiliśmy w chuście (dziękujemy Truscaveczce za wypożyczenie jej kolekcji ;)). Wózek w ogóle był bezużyteczny. W Kazimierzu nie dość, że wszędzie jest pod górę, to jeszcze są kocie łby. W Toruniu wózkiem było nam łatwiej. Chociaż chustę też ze sobą mieliśmy. Młody teraz w chuście wierzga, poprawne zawiązanie go graniczy z cudem.
Kazimierz
Toruń, zoo
Zwiedzać muzea jest jednak łatwiej w chuście, ale w restauracjach już z wózkiem, bo nie trzeba się rozwiązywać i zawiązywać. Kiedy był młodszy nie miało to znaczenia, ale teraz interesuje się zawartością naszych talerzy, dlatego daję mu zawsze coś do ręki, kiedy my jemy.
Ruiny Zamku w Kazimierzu
Kazimierz
 
Kazimierz
Toruń
Toruń
Augustów
I nikt mi nie wmówi, że z niemowlakiem się nie da ;) Da się, da się , tylko trzeba chcieć. A teraz planujemy już przyszłoroczne wycieczki :]

3 komentarze:

  1. Ależ oczywiście, że się da :-) ja z małą leciałam samolotem sama do Polski cztery razy w jej piewrszym roku życia. Najbardziej fascynowało mnie, że ja byłam jedną z osób z najmniejszym bagażem podręcznym. A te zafascynowane spojrzenia, jak motałam chustę na lotnisku/ w samolocie ;-p

    OdpowiedzUsuń
  2. Super :-) Ja z moimi dziećmi, jak były maleńkie, również wszędzie jeździłam :-) A teraz nie bardzo chcą z nami jeździć ;-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. takie większe dziecko to na plecy w chuście ;-) dzieci uwielbiają "wrzucanie" , dobrze zawiązane sporo widzą przez ramię. Polecam, fajna sprawa ;-)

    OdpowiedzUsuń