Najbliższe spotkanie robótkowe



Najbliższe spotkanie robótkowe: 29.08.2015, godzina 12:00, w naszym stałym miejscu.

Jeśli chcesz się z nami spotkać, to pozostaw w komentarzu adres mailowy lub skontaktuj się przez formularz, który jest po prawej stronie, a wyślę wszystkie potrzebne wskazówki :]

poniedziałek, 21 września 2015

Ozdobniki

W ostatnią sobotę moja średnia młodsza siostra (mam same młodsze, sztuk trzy) wyszła za mąż. Na tę okazję wydziergałam Mamie chustę Out of darkness.

Dziergałam ponad miesiąc. Początek szedł piorunem, ale jak doszło do części ażurowej to już dużo wolniej. Tym bardziej, że przy tak ruchliwym niemowlaku jak Mikołaj to nie ma szans na drutowanie. Czas miałam tylko kiedy spał.

Postawiłyśmy z mamą na intensywny kolor, aby ożywić czarną sukienkę (w styczniu zmarł mój dziadek, tato mamy).

Najpierw chciałam powiększyć część gładką, ale stwierdziłam, że ładniej będzie jak powiększę ażurową. Finalnie nie powiększyłam niczego. Miałam moment zwątpienia jak zdjęłam chustę z drutów (czwartek przed weselem) czy oby nie za mała wyszła, ale po blokowaniu się uspokoiłam.



Wzór: Out of darkness (klik)
Druty: 4mm, 4,5mm, 5mm
Włóczka: Drops Lace, 36g
Koraliki: Toho 11 i 8, Silver Lined Teal, (tym razem z premedytacją użyłam mniejszych koralików niż we wzorze, i jak poprzednio w końcach co 7 pikotka dodałam koralik Toho 8)

A do kompletu postanowiłam zrobić bransoletkę ukośnikową.


Nawleczone koraliki  wzięłam ze sobą na drogę do Torunia. Długo mędrkowałam cv o wziąć robótkowego: chusta zbyt skomplikowana do samochodu, Kaskaderski ogoniasty już ma pokaźne rozmiary, w aucie da się dziergać, ale do noszenia ze sobą po mieście to już trochę gorzej. No i wymyśliłam: koraliki! Koralików nie tykałam ponad rok. Najpierw jak wzięłam szydełko do ręki, to nie wiedziałam, co mam z nim zrobić ;) Kombinowałam w samochodzie jak to szło, zaczynałam chyba z 5 razy, aż w końcu zaskoczyło! I poszło całkiem sprawnie.

Wzór: ukośnik
Szydełko: 0.6mm
Koraliki: Toho 11, w kolorach morsko-turkusowych
Zapięcie: magnetyczne

Tak na prawdę to powstały dwie bransoletki. Pierwsza na turkusowej nitce a druga na granatowej. Niby niewiele a różnica diametralna. Na granatowej nitce bardziej pasowała do weselnych butów (nie mam zdjęcia!). Któż by pomyślał, że kolor nitki ma aż takie znaczenie!

Tymi projektami zaliczam dwa kolejne punkty wyzwania Maknetowego: 15 w 15, zrobiłam komplet i coś biżuteryjnego.

Marnie mi idzie wypełnianie zadań.

7 komentarzy:

  1. zdjęcia z weselicha Twoje i siostry już mężatki :) poproszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. aha a mamunia ślicznie w darknesie wyglądała!

    OdpowiedzUsuń
  3. Chusta piękna w obłędnym kolorze. Kocham turkus! Twoja mam bardzo ładniej w niej wyglądała. Też się przekonałam, że kolor nitki ma znaczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna chusta, dzięki niej Twoja mama wyglądała bardzo stylowo:) Bransoletka też super. Mama musi być dumna z takiej córki:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mama cudownie w "Twojej" chuście wygląda. Bardzo elegancko. Bransoletka dopasowana kolorystycznie, pięknie :)
    Kolor nitki ma ogromne znaczenie, potrafi zaskoczyć, wydobyć/zmienić kolor koralików.... Uwielbiam robić na czarnej.
    Nie przejmuj się wypełnianiem zadań z listy, najważniejsze wykonujesz doskonale :)
    Miłego dnia Ci życzę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie chusta i bransoletka pasują, Mama elegancko bardzo wyglądała. I z pewnością szczęśliwa, że to Twoimi rączkami!

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczności :-) Piękna chusta i cudna bransoletka :-) Wspaniale wyglądała Twoja mam w tak ważnym dniu.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń